Re: BRAZIL
W mojej ocenie "BRAZIL", to dzieło filmowe podobne do psychodelicznego obrazu, którego sens i przekaz zna tylko jego autor. Ja również oglądałem ten film wielokrotnie, a że połowa lat 80-tych to...
rozwiń
W mojej ocenie "BRAZIL", to dzieło filmowe podobne do psychodelicznego obrazu, którego sens i przekaz zna tylko jego autor. Ja również oglądałem ten film wielokrotnie, a że połowa lat 80-tych to czas intelektualnego buntu młodych ludzi, epatowałem się jego klimatem i doszukiwałem "dążności człowieka do wolności"; gdy dojrzałem, dałem sobie spokój, czując że Gilliam stworzył dzieło przebiegle, zmuszając widza do analizy, wiedząc że widz guano zrozumie.
Tu przypomina mi się pewien obraz, namalowany przez pewnego trójmieskiego artystę, obecnie szanowanego wykładowcę ASP (nazwisko pominę). Byłem świadkiem, gdy ten obraz powstawał w oparach Vistuli, niedzielnego porannego kaca; nie było w nim ukrytego przekazu:) Gdy w końcu obraz znalazł się na wernisażu, dwie młode intelektualistki, stojąc przed obrazem, podziwiały jego "głębię" i ukryte znaczenia...my, z artystą, siedzieliśmy na sofie popijając wino i śmieliśmy się do łez, widząc ich bezprzedmiotową ekscytację.
Także stawiam tezę, że z filmem BRAZIL było podobnie - Gilliam miał niezłą bekę, gdy Sadyl (i ja również), próbował poszukiwać przysłowiowej "dążności człowieka do wolności" w tym wiekopomnym dziele ^_^
zobacz wątek