Widok

Babskie ploty, czemu nie :)

Witam wszystkie Panie :) Mam 35 lat i jestem od niedawna tzw. singielką. Jestem kobietą niezależną, otwartą,z poczuciem humoru, miłą z lekkim pazurkiem ;) Lubię przebywać wśród ludzi i z ochotą pozostawiłabym codzienność aby spotkać się w miłym towarzystwie aby: porozmawiać, pośmiać się, pobawić lub zjeść coś pysznego na mieście :) Większość znajomych ma już swoje rodziny, dzieci. I mimo, że są cudowi, fajnie byłoby się spotkać z osobami w podobnej sytuacji czyli bez zobowiązań, które chcą czerpać radość z życia. Kobietki, jeżeli nie macie ochoty na randki w ciemno, a może macie ochotę w babskim gronie spotkać się w letni sobotni wieczór, założyć szpilki i letnią sukienką i po prostu spotkać aby zjeść coś dobrego i zobaczyć co przyniesie wieczór i poplotkować zapraszam do kontaktu :) Alice. :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tu masz odpowiedź, w radio usłyszałeś :)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fachowcy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja z przyjemnością..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> co to "teoryzowanie"

μ ostatnio o to samo się przyczepiła.
Nie miałem okazji Jej wyjaśnić..a teraz Jej chwilowo nie ma.

"Nie teoryzuj, docent!".
Nie wiem skąd.. na pewno sprzed wieeeelu lat.
Czy to z jakiegoś filmu, czy kabaretu.. Synapsy Kobuszewskiego mi podsuwają.. ale głowy nie dam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Coś tam wiem;)
Prócz tego, co to "teoryzowanie":p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale w ogóle.. to wiesz, co to seks, czy teoryzujesz? ;>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Trudno mi się do tego odnieść - nie wiem, co to kiepski seks;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ok ok
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, dobry sex nie oznacza dobrych relacji, ale kiepski sex gwarantuje brak relacji :-D sex w miłości, to inna jakość.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Godzina to aż nadto, czasem starcza jedno zdanie, by wiedzieć o człowieku wszystko, co chciałoby się wiedzieć;)

A skoro możesz uprawiać seks bez miłości, to jakim cudem możesz dostać zadkozaćmienia? Powinnaś umieć to oddzielić, więc wiedzieć, że dobry seks nie oznacza dobrych i przyszłościowych relacji. Nie jesteś przecież osobą, która namiętność identyfikuje jako miłość.

Sadyl, każdy czerpie z seksu tyle, ile potrafi:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sądząc po bzdetach, jakie wypisujesz od miesięcy na Forum, to raczej wspólny odlot, w którym Srebrzysko weźmiesz za Santorini
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
może wspólny lot ,spotkanie na jakiejś wyspie greckiej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> sex ja też mogę uprawiać bez miłości - w tym sęk, tylko uprawiać.

Niczym szczególnym nie różni się to od gimnastyki.
Podobno (nie sprawdzałem..od strony fittnesowo/sportowo/gimnastycznej) po dużej dawce jest zbliżony poziom endorfin.

Frajda z seksu to bliskość a nie pobudzenie nerwów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Anty godzina to mało :-) sex ja też mogę uprawiać bez miłości - w tym sęk, tylko uprawiać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wiem, godzina to dużo, ale w końcu nie chodzi o to, czy się kogoś polubi czy jest chemia i nić porozumienia - do tego starczy 5 minut rozmowy - ale by wywnioskować przyszłość na rok znajomości do przodu, to godzina jest niezbędna:)

Z seksem mam prościej, bo mogę go uprawiać nawet bez miłości czy związku, więc zadkozaćmienie na mnie nie działa. Wręcz przeciwnie, mam w tej kwestii dużą jasność umysłu i mówię o tym.

W kwestii ładnej pupy u mężczyzn się nie wypowiem, bo o ile umiem docenić ładną męską buzię, klatkę, brzuch czy bicka, to nigdy nie widziałem pupy, która zrobiłaby na mnie jakiekolwiek wrażenie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze raz przeczytaj wszystko to, co napisałam wcześniej. Tylko powoli, dokładnie i pokolei. I zastanów się nad swoimi odpowiedziami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ach no normalnie mnie powalilas , leze już na deskach a Ty nadal mnie kopiesz..... Cieszy mnie ze Cie rozweselam bo Ty mnie smucisz .

Co do "brawo" to nawet nie będę probowal zgadywać co to znaczy. Jedyna wlasciwa Ci odpowiedz znasz ty . Czuje ze sie spełniasz w kalamburach.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Z tą godziną, to poszalałeś :-D Zadkozaćmienie (sex jest ważnym elementem związku), a nie zadek sam w sobie :-) chociaż to fajne jak facet ma ładną pupę ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>chęć działania na korzyść i dla dobra partnera i dużo by jeszcze tego wymieniać są oczekiwaniami i jednocześnie nie przeszkadzają mi być sobą

O to właśnie chodzi! Więc poczucie bycia więźniem nie wynika z formy związku czy zachowania partnera lecz interpretacji.
Wiążąc się z kimś, jesteśmy z nim związani, a jeśli pewne aspekty tego stanu nie wydają się nam oczywistością, to czujemy się więźniami i sami podkopujemy uczucie tworzące związek.

> Na początku zwhązku nie wiesz co Cię czeka, bo fascynacja ogarnia cię tak, że dostajesz zadkozaćmienia :-D

Zadek ma u Ciebie aż tak duży wpływ na ocenę związku?:D

>dopiero w trakcie ochłaniania zaczynasz coś zauważać.

Zwykle widzę wszystko w ciągu pierwszej godziny znajomości. Także to, czy się zakocham, a potem mi przejdzie i w pół roku będę miał dość tej osoby.
To zwykle jest oczywiste, tylko chemia jest przyjemna, więc człowiek brnie w to dalej.
Głupi są tylko ci, którzy po wszystkim żałują.

>Dlatego istotne jest, żeby trafić na kogoś podobnego sobie, o podobnym myśleniu, potrzebach, postrzeganiu ważności spraw.

Istotna jest świadomość samego siebie, mądrość, rozsądek...
I rozmawianie ze sobą, bez przerwy i o wszystkim.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ha ha ha, to jestem silniejsza od Ciebie, ja się podjęłam ;-) :-D uczciwość, szczerość, wierność, zaufanie, chęć działania na korzyść i dla dobra partnera i dużo by jeszcze tego wymieniać są oczekiwaniami i jednocześnie nie przeszkadzają mi być sobą, wpływają też na moje szczęście. Tylko to musi działać w dwie strony. Na początku zwhązku nie wiesz co Cię czeka, bo fascynacja ogarnia cię tak, że dostajesz zadkozaćmienia :-D dopiero w trakcie ochłaniania zaczynasz coś zauważać. Dlatego istotne jest, żeby trafić na kogoś podobnego sobie, o podobnym myśleniu, potrzebach, postrzeganiu ważności spraw. Tak bym to ujęła w skrócie :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
>Więzienie w związku jest kiedy nie możesz być sobą tylko coś udajesz, nie spełniasz się.

Zatem, nie jesteś w pełni sobą, kiedy odpowiadasz na czyjeś oczekiwania, prawda?
A skoro piszesz o dużych oczekiwaniach, to muszą to być oczekiwania spełnione w momencie poznania mężczyzny? No i takie, które nie zniknął z czasem?
Ale czy to co ktoś oferuje, też musi takie być?

I co z takimi rzeczami jak uczciwość, szczerość czy wierność? Czy w ich przypadku pojęcie "wolność" (bycie sobą, spełnianie się etc) nie kłóci się z pojęciem "związek". Czy ogólnie, bycie z kimś nie jest jednoznaczne z podzieleniem swojej wolności na dwoje?

>Pogadamy o tym jak wrócę :-) ciężko mi rozpisywać się korzystając z tel.

Ja wcale bym się nie podjął pisania na forum z telefonu:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry