Widok

Babskie ploty, czemu nie :)

Witam wszystkie Panie :) Mam 35 lat i jestem od niedawna tzw. singielką. Jestem kobietą niezależną, otwartą,z poczuciem humoru, miłą z lekkim pazurkiem ;) Lubię przebywać wśród ludzi i z ochotą pozostawiłabym codzienność aby spotkać się w miłym towarzystwie aby: porozmawiać, pośmiać się, pobawić lub zjeść coś pysznego na mieście :) Większość znajomych ma już swoje rodziny, dzieci. I mimo, że są cudowi, fajnie byłoby się spotkać z osobami w podobnej sytuacji czyli bez zobowiązań, które chcą czerpać radość z życia. Kobietki, jeżeli nie macie ochoty na randki w ciemno, a może macie ochotę w babskim gronie spotkać się w letni sobotni wieczór, założyć szpilki i letnią sukienką i po prostu spotkać aby zjeść coś dobrego i zobaczyć co przyniesie wieczór i poplotkować zapraszam do kontaktu :) Alice. :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
To mnie w jakimś innym świecie chowano :-D ja wychodzę z założenia, że dostaję to, czego chcę, a jak nie - to nie chcę niczego ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Owszem, to nowy trend, najsilniej widziany u osób poniżej 40.
Tyle, że w gruncie rzeczy nic się nie zmieniło. Ludzie wybierają taką drogę, bo wszyscy wokół wybierają taką drogę. Brak w tym samodzielności.
Nie mam wiele wiedzy jak to jest z mężczyznami, ale kobiety mają nierealistyczne oczekiwania i niewiele chcą zaoferować, więc właściwie jest to życie nastawione na "nie dostaję czego chcę, więc jestem sama".
To druga strona skrajności w jaką wpadały ich matki, które wyznawały zasadę "nie ważne jak jest źle, ślub jest na zawsze".
Nie widzę w obecnych ludziach ciągotki do poszukiwania nowych dróg życia, do poszukiwania własnego, indywidualnego szczęścia, do łamania kulturowych definicji miłości, związku, bycia razem.
Czyż to nie smutne?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Źle zrozumiałeś. Mam na myśli, że nie pozwolę się uwięzić. Jeśli widzę, że nie damy rady zbudować dobrego związku (to czego chcę), bo jesteśmy zbyt różni, to się w to nie pcham (nie chcę niczego). Nie mam parcia na 'białą sukienkę' , ale to nie oznacza, że chcę być sama.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to, co, kto i ile daje, to inna bajka. Ja bardzo dużo oczekuję, ale też oferuję wiele. Nie jestem w stanie spędzić życia w nudzie i zakłamaniu. I na uwięzi :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Ja bardzo dużo oczekuję, ale też oferuję wiele.

Dokładnie tak samo mówi większość kobiet które znam - no te bardziej szczere (te mniej, twierdzą tylko, że wiele oferują a chcą tylko odrobinkę... dopóki ich się za język nie pociągnie:d).

Tyle, że odbiorcy widzą, że dużo oczekują i mało oferują:d

>Mam na myśli, że nie pozwolę się uwięzić.

>I na uwięzi :-D

Zdefiniuj!:)
Bo brzmi to, jakbyś chciała być wolna w związku.
Ale pewnie nie chciałabyś wolnego związku?
Chciałabyś, by jego obejmowały zasady, które dla Ciebie, w adekwatnych sytuacjach, byłyby formą więzienia?

>Jeśli widzę, że nie damy rady zbudować dobrego związku

Zdefiniuj "dobry związek".

>Nie mam parcia na 'białą sukienkę' , ale to nie oznacza, że chcę być sama.

W praktyce wiele kobiet jest samych, bo widzą tylko dwie drogi. Tyle, że chcą zjeść ciastko i mieć ciastko.
Pewnie faceci mają podobnie. I tak wychodzi to, co napisałaś, czyli główny powód rozstań: "bo jesteśmy zbyt różni".

A większość wcale nie jest różna, ich problemem jest to, że są zbyt podobni!
Tak jak napisałem na początku, myślą na zasadzie "maksymalizacja zysków, przy minimalizacji wkładu własnego" - typowe myślenie nowoczesnego związku opartego na partnerstwie (a stworzonego przez samotne feministki, nie w oparciu o relacje miłosne, ale życie biznesowe).
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Ja bardzo dużo oczekuję, ale też oferuję wiele.

Może problemem jest błędna ocena. To co ofiarowujemy oceniamy wyżej niż to co otrzymujemy. Nie umiemy docenić, co dostajemy, bo uznajemy to za błahostki. Druga strona zaś traktuje tak samo to, co my odbieramy jako "oferuję wiele".
Tylko z czego to wynika? Z pewnością, ktoś łakomy na szybką i łagodną odpowiedź powie, że to kwestia płci. Mi zaś się zdaje, że to raczej brak szczerości wobec siebie.
Stąd też i moja negacja dla powielania ciągle tych samych błędów w obrębie otoczenia oraz potrzeba szukania indywidualnej drogi.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~.k.a. ......Wieczna inspiracjo racz mi dac radość z zycia z moim Misiaczkem, ale nie oczekuj ode mnie za wiele bo, moge Ci dac w zamian tyle ile chce dac, czyli nic. Pochwal sie co takiego możesz dac i co znaczy w Twoim wydaniu "wiele"....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miłego dnia dlaczego miałabym się czymkolwiek chwalić? I to przed tobą? Nie rozmawiamy personalnie o mnie, tylko ogólnie o życiu. Przedstawiam tu moje poglądy, a nie wynurzenia. P.s. od ciebie akurat nie chcę niczego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty za bardzo upraszczasz. Sprowadzasz związek do relacji damsko- męskich. Ja mówię o relacji człowiek - człowiek. Więzienie w związku jest kiedy nie możesz być sobą tylko coś udajesz, nie spełniasz się. Inaczej mówiąc, po rozejściu piszesz na forum, że szukasz znajomych, bo w końcu czas zacząć czerpać z życia. Pogadamy o tym jak wrócę :-) ciężko mi rozpisywać się korzystając z tel.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Typowa kobieta która sie zali publicznie , nie ma nic do zaoferowania , jedynie roszczenia , roszczenia, Co do chcieć i dawania ja nic ci nie dam ba nic Ci nie obiecałem.. Z grzeczności powinnas odpowiedzieć na zadane pytanie nie zaleznie od tego czy piszemy personalnie czy ogolnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miłego dnia, czy ty jesteś normalny? Przeczytaj jeszcze raz to co napisałam i przeanalizuj to, co ty piszesz. Pobiłeś Łowcę, ha ha masz rekord! ;-) :-D p.s. się nie żalę, bo jestem spełniona, mogę o sobie powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem - to tyle wycieczek osobistych :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~.k.a.... wiesz co , już widze to twoje spełnienie (98% super spełnionych tu sie udziela ) ! > Pobiłeś Łowcę, ha ha masz rekord! < co do do " lowcy" , kurna gdzie ja tego kogos polubiłem w którym to miejscu napisałem ze lubie "lowce" no i ten rekord to tak żeby lepiej zdanie sie prezentowalo ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miłego dnia - brawo! :-D :-D :-D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
k.a. jak sie już nie ma nic sensownego do napisania to pisze sie "brawo"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdybyś umiał czytać, wiedziałbyś, że w tym 'brawo' jest dużo sensu :-D rozweselasz mnie miłego dnia, z każdym wpisem coraz bardziej :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Więzienie w związku jest kiedy nie możesz być sobą tylko coś udajesz, nie spełniasz się.

Zatem, nie jesteś w pełni sobą, kiedy odpowiadasz na czyjeś oczekiwania, prawda?
A skoro piszesz o dużych oczekiwaniach, to muszą to być oczekiwania spełnione w momencie poznania mężczyzny? No i takie, które nie zniknął z czasem?
Ale czy to co ktoś oferuje, też musi takie być?

I co z takimi rzeczami jak uczciwość, szczerość czy wierność? Czy w ich przypadku pojęcie "wolność" (bycie sobą, spełnianie się etc) nie kłóci się z pojęciem "związek". Czy ogólnie, bycie z kimś nie jest jednoznaczne z podzieleniem swojej wolności na dwoje?

>Pogadamy o tym jak wrócę :-) ciężko mi rozpisywać się korzystając z tel.

Ja wcale bym się nie podjął pisania na forum z telefonu:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ha ha ha, to jestem silniejsza od Ciebie, ja się podjęłam ;-) :-D uczciwość, szczerość, wierność, zaufanie, chęć działania na korzyść i dla dobra partnera i dużo by jeszcze tego wymieniać są oczekiwaniami i jednocześnie nie przeszkadzają mi być sobą, wpływają też na moje szczęście. Tylko to musi działać w dwie strony. Na początku zwhązku nie wiesz co Cię czeka, bo fascynacja ogarnia cię tak, że dostajesz zadkozaćmienia :-D dopiero w trakcie ochłaniania zaczynasz coś zauważać. Dlatego istotne jest, żeby trafić na kogoś podobnego sobie, o podobnym myśleniu, potrzebach, postrzeganiu ważności spraw. Tak bym to ujęła w skrócie :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
>chęć działania na korzyść i dla dobra partnera i dużo by jeszcze tego wymieniać są oczekiwaniami i jednocześnie nie przeszkadzają mi być sobą

O to właśnie chodzi! Więc poczucie bycia więźniem nie wynika z formy związku czy zachowania partnera lecz interpretacji.
Wiążąc się z kimś, jesteśmy z nim związani, a jeśli pewne aspekty tego stanu nie wydają się nam oczywistością, to czujemy się więźniami i sami podkopujemy uczucie tworzące związek.

> Na początku zwhązku nie wiesz co Cię czeka, bo fascynacja ogarnia cię tak, że dostajesz zadkozaćmienia :-D

Zadek ma u Ciebie aż tak duży wpływ na ocenę związku?:D

>dopiero w trakcie ochłaniania zaczynasz coś zauważać.

Zwykle widzę wszystko w ciągu pierwszej godziny znajomości. Także to, czy się zakocham, a potem mi przejdzie i w pół roku będę miał dość tej osoby.
To zwykle jest oczywiste, tylko chemia jest przyjemna, więc człowiek brnie w to dalej.
Głupi są tylko ci, którzy po wszystkim żałują.

>Dlatego istotne jest, żeby trafić na kogoś podobnego sobie, o podobnym myśleniu, potrzebach, postrzeganiu ważności spraw.

Istotna jest świadomość samego siebie, mądrość, rozsądek...
I rozmawianie ze sobą, bez przerwy i o wszystkim.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tą godziną, to poszalałeś :-D Zadkozaćmienie (sex jest ważnym elementem związku), a nie zadek sam w sobie :-) chociaż to fajne jak facet ma ładną pupę ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ach no normalnie mnie powalilas , leze już na deskach a Ty nadal mnie kopiesz..... Cieszy mnie ze Cie rozweselam bo Ty mnie smucisz .

Co do "brawo" to nawet nie będę probowal zgadywać co to znaczy. Jedyna wlasciwa Ci odpowiedz znasz ty . Czuje ze sie spełniasz w kalamburach.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry