Widok
Jedzenie najgorsze jakie miałam okazję zamówić, pizza nie jest pizzą z pieca tylko sporządzoną na zamrożonym cieście!!!!
U Daniela sos vinegre to "woda z cukrem".
Sałatka w całości poszła w kosz. A do tego 50 gr za siatkę:)!!!Zamówiliśmy tam pierwszy raz i ostatni.
Pizza z Expressji jest w Baninie zdecydowanie najlepsza.
U Daniela sos vinegre to "woda z cukrem".
Sałatka w całości poszła w kosz. A do tego 50 gr za siatkę:)!!!Zamówiliśmy tam pierwszy raz i ostatni.
Pizza z Expressji jest w Baninie zdecydowanie najlepsza.
Po zeszłorocznym remoncie estetyka i cyrkulacja powietrza w lokalu uległy wyraźnej poprawie. Jedzenie - jak zawsze. Smaki raczej się nie zmieniły na przestrzeni ostatnich lat - czyli są zadowalające ze skłonnością do bardzo dobrych. Zupy prawie zawsze są świetne. Sporadycznie zdarzają się wpadki w typie przesolonych ziemniaków czy nieprzeciętnie żylastego mięsa, ale jest to rzadkość. Klientela - wzrokiem oceniając - to rozstrzał wszelkich klas i profesji. Wybór dań duży jak na tego typu obiadownię. Co do pizzy -mam wrażenie, że parę osób wcześniej piszących trochę przesadza - ciasto drożdżowe też ma swoich fanów. Osobiście wolę cienkie, bardziej mączne (tęsknię za pizzą "U przyjaciół" - od czasu ich zamknięcia po dobrą pizzę trzeba śmigać aż do "Magnifico" w Klukowie), ale od czasu do czasu nie pogardzę Danielowym wynalazkiem. :)
Edit: Zapomniałem wspomnieć, że jedynie z frytkami mam problem. Kwestia gustu, ale mi całkiem nie podchodzą - sporo poniżej przeciętnej. Eh fajnie jakby gdzieś, kiedyś pojawiła się opcja dopłacenia tych kilku zł za prawdziwe frytki z ciętego ziemniaczka....
Edit: Zapomniałem wspomnieć, że jedynie z frytkami mam problem. Kwestia gustu, ale mi całkiem nie podchodzą - sporo poniżej przeciętnej. Eh fajnie jakby gdzieś, kiedyś pojawiła się opcja dopłacenia tych kilku zł za prawdziwe frytki z ciętego ziemniaczka....
My z mężem korzystamy często i głównie zamawiamy devolaja z frytkami i zupki. Wszytko jest swieze i smaczne. Jesli chodzi o pizze to ja faktycznie nie jestem ich fanka. Jedlismy kiedys raz i juz nigdy wiecej,poprostu ciasto fatalne. Wiec jesli macie ochote na pizze to z osowej z omaggio. Super tam wypiekaja pizze. Wracajac do Baru u Daniela. Polecam rowniez zraziki i pierozki. Raz bylam niezadowolona z zurku,chyba dostalam z samego konca garnka co bylo bardzo geste i mega slone. I raz jeden jedyny mialam frytki zimniejsze pod swiezo smazonymi. Ale juz wiem co wybierac i gra. Ceny faktycznie urosły. Jesli chodzi o obsluge,mysle ze kazdy moze miec kiepski dzien,potrzeba wiecej wyrozumialosci drodzy klienci. Co do Pana Daniela to tylko on mógłby być nieco życzliwszy. Wkoncu duO zawdziecza swoim klientom,wiernym czy nie...zaczynal od budki i wszyscy to pamietamy.
to ja dodam coś od siebie.
W Barze u Daniela zamawiamy co jakiś czas a ,że długo już mieszkamy w Baninie to można powiedzieć - stali klienci.
W zeszłym roku na święta (2014) skusiliśmy się na ofertę cateringową. Zamawialiśmy ryby po grecku , schab w galarecie i inne.
Przy świątecznym stole ZONK , wszystko było tak twarde i powiem Wam ,że najostrzejszym nożem nie można było pokroić dorsza i schabu.
Rozczarowałam się i te produkty wyrzuciliśmy zwyczajnie, szkoda kasy, mam nauczkę i kolejnym razem sami przygotujemy .
W Barze u Daniela zamawiamy co jakiś czas a ,że długo już mieszkamy w Baninie to można powiedzieć - stali klienci.
W zeszłym roku na święta (2014) skusiliśmy się na ofertę cateringową. Zamawialiśmy ryby po grecku , schab w galarecie i inne.
Przy świątecznym stole ZONK , wszystko było tak twarde i powiem Wam ,że najostrzejszym nożem nie można było pokroić dorsza i schabu.
Rozczarowałam się i te produkty wyrzuciliśmy zwyczajnie, szkoda kasy, mam nauczkę i kolejnym razem sami przygotujemy .
Korzystam z Baru u Daniela od około 3 lat. W tym czasie pewnie zakupiłem około setkę dań. Na miejscu bardzo rzadko korzystam ze względu na tragiczną wentylację (a chętnie przyszedłbym z rodziną od czasu do czasu), wystarczy wejść na 1 minutę (czyli odebrać zamówienie) aby ubranie nadawało się do prania (chyba, że ktoś lubi "pachnieć" smażonym olejem - ja nie lubię).
Co do jedzenia, to nie ma tu reguły (przynajmniej jej jeszcze nie odkryłem), czasem jest świetne a czasem albo przesolone, albo przypalone, albo odgrzane. Zazwyczaj jest jednak w miarę dobre i najbardziej smakuje mi pierś z kurczaka z frytkami i marchewką. Nie jestem smakoszem pizzy i nie wiem jak smakuje prawdziwa włoska pizza, ale jak dla mnie u Daniela smakuje mi piazza z kurczakiem. Ogólnie ze względu na cenę jest w miarę ok. Jeśli ktoś lubi bardzie wytwornie (ale i dużo drożej) to poleciłbym Restaurację Mulk w Miszewie (po lewej stronie drogi jadąc z Banina w stronę Chwaszczyna). Byłem tam 3 razy i jedzenie było bardzo dobre ale ceny za duże jak dla mnie, więc nie korzystam za często ;)
Podsumowując Bar u Daniela obecnie oceniam na "dostateczny +", ale i tak w okolicy to dobry wybór pod względem dań obiadowych w kategorii cena/jakość, do tego zazwyczaj nie ma problemu z zaparkowaniem samochodu, a latem można zjeść na powietrzu a do tego dzieciaki mogą pobawić się w piaskownicy czy pozjeżdżać na slizgawce (duży plus za to Panie Danielu). Bar byłby świetnym barem gdyby:
- poprawili wentylację w barze,
- poprawili jakość dań (powtarzalność dobrych dań), bo czasem zdarzy sie że danie jest przesolone lub przesmażone, oraz czasem mam mam wątpliwość np. czy olej na którym się smaży jest jeszcze świeży.
- poprawili czystość na miejscy (w barze) stoły nie grzeszą czystością (wystarczy przejechać białą chusteczką po stole aby stwierdzić jak tam syf) - brak czyszczenia stołu po każdym kliencie ("czyszczenie" 1 zwilżoną wodą szmatą wszystkich stołów to wszystko na co można liczyć).
Gdyby za podniesieniem cen o 1-2 zł poszła też poprawa powyższych 3 punktów to na pewno chętniej korzystałbym.
Co do jedzenia, to nie ma tu reguły (przynajmniej jej jeszcze nie odkryłem), czasem jest świetne a czasem albo przesolone, albo przypalone, albo odgrzane. Zazwyczaj jest jednak w miarę dobre i najbardziej smakuje mi pierś z kurczaka z frytkami i marchewką. Nie jestem smakoszem pizzy i nie wiem jak smakuje prawdziwa włoska pizza, ale jak dla mnie u Daniela smakuje mi piazza z kurczakiem. Ogólnie ze względu na cenę jest w miarę ok. Jeśli ktoś lubi bardzie wytwornie (ale i dużo drożej) to poleciłbym Restaurację Mulk w Miszewie (po lewej stronie drogi jadąc z Banina w stronę Chwaszczyna). Byłem tam 3 razy i jedzenie było bardzo dobre ale ceny za duże jak dla mnie, więc nie korzystam za często ;)
Podsumowując Bar u Daniela obecnie oceniam na "dostateczny +", ale i tak w okolicy to dobry wybór pod względem dań obiadowych w kategorii cena/jakość, do tego zazwyczaj nie ma problemu z zaparkowaniem samochodu, a latem można zjeść na powietrzu a do tego dzieciaki mogą pobawić się w piaskownicy czy pozjeżdżać na slizgawce (duży plus za to Panie Danielu). Bar byłby świetnym barem gdyby:
- poprawili wentylację w barze,
- poprawili jakość dań (powtarzalność dobrych dań), bo czasem zdarzy sie że danie jest przesolone lub przesmażone, oraz czasem mam mam wątpliwość np. czy olej na którym się smaży jest jeszcze świeży.
- poprawili czystość na miejscy (w barze) stoły nie grzeszą czystością (wystarczy przejechać białą chusteczką po stole aby stwierdzić jak tam syf) - brak czyszczenia stołu po każdym kliencie ("czyszczenie" 1 zwilżoną wodą szmatą wszystkich stołów to wszystko na co można liczyć).
Gdyby za podniesieniem cen o 1-2 zł poszła też poprawa powyższych 3 punktów to na pewno chętniej korzystałbym.