Widok
gapią się i ślinka im cieknie...na swoje już się doczekać nie mogą;)...zamawiałam u Daniela catering na 3 pierwsze komunie, odbyłam tam 2 stypy...nieraz, jak mi się nie chce w niedzielę gotować, idziemy tam z rodziną...
Hilton to to nie jest, ale na Hiltona by mnie stać nie było, na pewno zdrowiej niż w KFC, polecam;)
Hilton to to nie jest, ale na Hiltona by mnie stać nie było, na pewno zdrowiej niż w KFC, polecam;)
ogólnie super, ale mam jedno nawet duze ALE niestety duzo bar traci na tej pani co obsluguje, bo jak sie wchodzi to ma gdzies klienta i jest taka niesympatyczna,
jedzenie super !!
lokal super !!
szkoda ze nie podaja do stolikow , tylko krzycza przez sale i trzeba isc po np.rosol i sie wszyscy gapia ;/
jedzenie super !!
lokal super !!
szkoda ze nie podaja do stolikow , tylko krzycza przez sale i trzeba isc po np.rosol i sie wszyscy gapia ;/
wiesz co xxx
Ja tez z miasta sie tu przeprowadziłam kilka lat temu.
A Tobie słoma z butów wystaje nadal.
Nie pasuje nie chodz, jedz do resteuracji gdz\ie Ci pod nos podstawia.
A Bar u Daniela omijaj szerokim łukiem, tam przyjdą bardziej kulturalni ludzie bez podziału wiejskie, miejskie.
Sadzę ,że bar nie straci i płakać nie będzie po takim kmiocie .
Ja tez z miasta sie tu przeprowadziłam kilka lat temu.
A Tobie słoma z butów wystaje nadal.
Nie pasuje nie chodz, jedz do resteuracji gdz\ie Ci pod nos podstawia.
A Bar u Daniela omijaj szerokim łukiem, tam przyjdą bardziej kulturalni ludzie bez podziału wiejskie, miejskie.
Sadzę ,że bar nie straci i płakać nie będzie po takim kmiocie .
jak panie z miasta jestescie to po co na wies sie przeprowadzilista :D
sloma z butow na maksa - to widac slychac i czuc, czasem zastanawia mnie co za nuworyszostwo sie w naszej malej miejscowosci osiedla, ciekawe czy w maku pan tez wymaga obslugi kelnerskiej :) o zapomnialam pan w maku nie jada, jedynie tam gdzie daja wellingtony na kilogramy i zapija "szato brią" rocznik 39 bo jest z miasta, ciekawe czemu w miescie nie meiszka :D
sloma z butow na maksa - to widac slychac i czuc, czasem zastanawia mnie co za nuworyszostwo sie w naszej malej miejscowosci osiedla, ciekawe czy w maku pan tez wymaga obslugi kelnerskiej :) o zapomnialam pan w maku nie jada, jedynie tam gdzie daja wellingtony na kilogramy i zapija "szato brią" rocznik 39 bo jest z miasta, ciekawe czemu w miescie nie meiszka :D
Straciliście klientów? No chyba nie my, my tylko komentarze piszemy:)
Banino to przecież wieś. U Daniela ludzi dużo, więc ludzie mają ochotę przyjść i zjeść i kelnerować samemu sobie:) A korona z głowy nie spada.
xxx nie gniewaj się na moje słowa.
Trwają Święta Wielkanocne, zatem życzę Ci i innym forumowiczom dużo spokoju i radości, czasu spędzonego w gronie przyjaciół i rodziny, a jutro śnieżnego Dyngusa:D
Banino to przecież wieś. U Daniela ludzi dużo, więc ludzie mają ochotę przyjść i zjeść i kelnerować samemu sobie:) A korona z głowy nie spada.
xxx nie gniewaj się na moje słowa.
Trwają Święta Wielkanocne, zatem życzę Ci i innym forumowiczom dużo spokoju i radości, czasu spędzonego w gronie przyjaciół i rodziny, a jutro śnieżnego Dyngusa:D
Pizza rewelacyjna, ale chyba nie za bardzo zależy im na klientach. Wczoraj czekałam ponad godzinę na dowiezienie pizzy dosłownie 500 m od pizzerii. Lekka przesada. Poza tym obsługa w lokalu. Pełno osób kręcących sia za ladą, ale trzeba samemu pójść i złożyć zamówienie, samemu kursować parę razy aby donieść zamówienie do stolika. I jeszcze odnieść naczynia. To bar szybkiej obsługi czy lokal 21 wieku?