Widok

Bezmózgi na rowerach

Na drogach Trójmiasta Motoryzacja Temat dostępny też na forum:
Grzecznie do Was nie da rady przemówić, bo prośba skutkuje odpowiedzią określającą męskie i żeńskie organy rozrodcze. Piszę z wielką prośbą o to aby rozejrzeć się jeśli wjeżdża się na drogę czy nie wymusza się pierwszeństwa i pamiętajcie jeśli jest droga rowerowa to po niej należy jechać a nie po jezdni. Ja dziś się zatrzymałem, ale następnym razem mogę nie zdążyć. Rower z samochodem nie ma szans. Pomyślcie to na prawdę nie boli. I prośba do rowerowych "znawców przepisów", nie wiesz, nie znasz się, to poczytaj. Wtedy jak zrozumiesz (słowo klucz - zrozumiesz) to wsiadaj na rower.
popieram tę opinię 80 nie zgadzam się z tą opinią 21
Dodajmy, że 4 pierwsze obrazki wziąłeś z
http://www.roadbikereview.com/reviews/10-tips-to-avoid-looking-like-a-cycling-rookie/2
Heh, załapałem się na 4/10.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko co te obrazki mają udowodnić.
Jak ktoś ma ochotę pooglądać jak ludzie potrafią się ubrać to jest stronka faszynfromraszyn
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak ktoś chce to niech po prostu wejdzie na strone Eurosportu, ale co to ma do rzeczy ?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oprócz zobaczenia jak jest w niektórych krajach warto też poszukać informacji jak było. Oni przechodzili dokładnie przez to samo co my, popełniali identyczne błędy. Różnica taka, że są 15-30 lat do przodu, bo wcześniej przeżyli swoją rewolucję samochodową (nie w latach 90, a 60 i 70).
Inne kraje mają nadal te problemy (i nie mówię o krajach byłego bloku wschodniego), więc nie jesteśmy żadnym wyjątkiem.

Nie ma się co załamywać i żalić, tylko robić swoje i czekać. U nas też będzie lepiej :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Więc jeśli to wszystko wiemy, to dlaczego dalej brniemy? Kiedyś byliśmy 30 lat do tyłu, a teraz jesteśmy 90, bo poszliśmy w drugą stronę!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale co konkretnie zostało zrobione źle, że jesteśmy 90 lat do tyłu?.....że nie można przejeżdżać , gdy świeci światło czerwone?...że jak jest ścieżka rowerowa obok to zmusza się rowerzystów do korzystania z niej?....nie wszędzie rowerzysta ma pierwszeństwo?....zmusza się rowerzystów do znajomości zasad poruszania się po drogach?...zmusza się rowerzystów do wykupu OC?....wybudowano ścieżkę rowerową na obwodnicy?...co jeszcze zrobiono nie tak?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie!!!!!! Że wciąż jeździmy samochodaami zamiast czymkolwiek innym, przede wszystkim koleją, autobusami, tramwajami, metrem i ewentualnie rowerami. I o wiele za mało chodzimy pieszo.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jak ktoś ma ochotę to wybiera alternatywne środki lokomocji, to nie jest zabronione a kto chce się smażyć w korku w aucie, to się smaży i to jego wybór. Jak już się dostatecznie wysmaży to wówczas "zmądrzeje" a może "zgłupieje" i wybierze inny środek lokomocji.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rzecz w tym, że nie ma wyboru w wystarczającym zakresie z powodu np. likwidacji kolei w tym kraju.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ale przecież nie wszędzie musisz dojechać koleją.....możesz wybrać autobus, kolej nie musi dojeżdżać w każdy zakątek kraju, bo chcesz jeździć koleją. Jak coś nie jest rentowne to jest likwidowane to już "czysta" ekonomia, a je nie chce dopłacać, bo 5 osób chce jeździć koleją do Pcimia Dolnego. Rozumiem, że cały czas rozchodzi się o to, żeby porzucić auta na rzecz innych środków, i tak często powołujecie się, że na zachodzie już dawno zmądrzeli, tylko jak sobie zobaczycie takie zachodnie miasta ala Paryż, Londyn czy Rzym...to nasze korki to jest pikuś w porównaniu do tego co tam się dzieje. Też słabe porównanie jest z krajami skandynawskimi, gdzie jest 10 razy mniej mieszkańców, aut, itd. ...jak ktoś 2 km do pracy to jedzie rowerem...jak ktoś ma dalej to ma gdzieś rower i jedzie autem. Po prostu nawet na Zachodzie jeżeli ludzie wybierają inny środek lokomocji niż auto to nie z troski o środowisko, komfort innych i itd......tylko z powodu ekonomi, bo to im się bardziej opłaca...jak będzie u nas benzyna po 10-15zł to od razu Polcy porzucą swoje auta i dopiero wtedy będziesz narzekał, że ścieżki zatłoczone, pociąg zapchane a bilet na autobus będziesz musiał kupować z miesięcznym wyprzedzeniem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zobacz. Brytyjczycy mają wybór. To jest mapa przystanków komunikacji publicznej w UK. Koleje i autobusy. Nie ma tam częstotliwości kursowania, ale jest, powiem Ci prywatnie, wielka.
https://www.google.com/fusiontables/DataSource?snapid=85105
Polacy na razie nie mogą porzucić samochodu, bo zostali od niego uzależnieni. Także przez Polaków. Państwo wolnej Polski zlikwidowało transport publiczny (za komuny był), żeby się pozbyć wydatków, przerzuciło koszty transportu na obywatela i jeszcze na tym zarabia.
W UK na prowincji szosy są puste, I nie mów, ze Brytyjczycy nie umieją liczyć. Czysta ekonomia w Polsce jest. Ale nie dla Ciebie.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jestem na "samochodowym" etapie ze względu na Dzieci. Pcham się wszędzie autem by nikomu nie przeszkadzał płacz, zmiana pieluchy, karmienie piersią czy nocnik... Dzieci mogą spać w czasie jazdy, rozrabiać, bekać, kruszyć, rozlewać itd. Nie mówiąc o tym ile można zabrać w bagażnik.
Dziękuję wszystkim, którzy widząc szybę zasłoniętą pieluchą przed silnym słońcem robią dla nas miejsce w korku lub wpuszczają z podporządkowanej na główną.
Rowerzystów proszę o to by zsiadali z roweru gdy są na pasach dla pieszych.
Mam słabość do motorów więc zawsze chętnie ustąpię boczek na swoim pasie.
Najważniejsze!
Różne mamy potrzeby, różną kondycję, cel podróży, znajomość trasy i samopoczucie... zdolność widzenia, reakcji...Bierzmy to pod uwagę i wyciągajmy wnioski.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Wszystko się da pogodzić. Moje wielodzietne dziecko jeździ paskiem i T5, ale rowerów mają bez liku (tj. ja nie zliczę - od tri po krosa). Do przedszkola i żłobka - zależnie od okoliczności - autem/komunikacją/piechotą/rowerem.
Największe osiągnięcie mojej 4-letniej wnuczki - 20 km na rowerku z tatą na rozbieganiu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
~allandr
Nie szanujesz pieszych. Ja przejeżdżam przez przejścia, bo wtedy zajmuję mniej miejsca, więc pozostali mają więcej.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z punktu widzenia samochodziarza, jak rower przejeżdża przez przejście z prędkością 5-10 km/h to znaczy tyle co pieszy (albo dwóch). Z punktu widzenia pieszego, jak się nie rozpycha i nie najeżdża, to rzeczywiście zajmuje mniej miejsca od rowerzysty prowadzącego rower.
Tylko z punktu widzenia policjanta powolny rowerzysta = szalony rowerzysta, jak ten z dziećmi:
http://www.youtube.com/watch?v=SU-d6WtjFD4
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prywatnie "powiem"... ubawiliła mnie Wasza pokrętna logika.
Oficjalnie... wku...a mnie taka głupota i jedynie utwierdza w przekonaniu, że trzeba robić swoje.

ps

co do Policji, śmiejecie się (to jeszcze nic), obrzucacie błotem, marudzicie, oskarżacie... ale jak przyjdzie co do czego oczekujecie, że zjawią się jak Grom z jasnego nieba by chronić Was i Wasze tyłki.

ps
Ryszard, rozumiem, że przytoczonym filmikiem chciałeś pokazać głupotę wielu ludzi (rodziców) (???)
Elokwencja i figo fago to cienka zasłona dymna...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Nie, ja naprawdę uważam, ze ten przepis powinien być zmieniony, że rowery jadące powoli (z prędkością pieszego) na pasach nie zagrażają nikomu. Rozumiem, że zmiana może nie być możliwa ze względu na niemożność egzekwowania, bo co to znaczy "wolno i nie przeszkadzając pieszym"? Wolno to znaczy V
... i tu użyłem symbolu "mniejsze niż" 8 km/h, po czym napisałem cały elaborat, ale forum uznało, że otwieram tag html i wycięło resztę. Trudno, nie poznacie mojego zdania :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zmiana będzie możliwa, a nawet konieczna, jak będziemy jeździć a nie zsiadać. Albo niech malują pasy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ryszard, szanuję Twoje zdanie.
Przejście dla pieszych to nie ścieżka rowerowa. Nie bez znaczenia jest użycie terminów jasnych dla każdego.
Dużo jezdzisz i masz wiele ciekawych spostrzezen... ale wiesz doskonale, że przepisy muszą i są tworzone na podstawie minimum a nie maksimum naszych możliwości i warunków otoczenia.
Kalkulacja musi obejmować prawdopodobieństwo wystąpienia warunku/ów... itd., itp.

ps
z doświadczenia wiem, że najpierw jest "na co to szkolenie, strata czasu, na co tyle znaków i informacji, każdy głupi to wie, nie szkoda pani czasu..." a póżniej "rzeczywiście, tutaj wszystko było wyliczone, napisane, wydane..." i moje ulubione "no faktycznie" ha ha

ps2
każdy kto ma odrobinę wyobrażni, pokory i walczy z własnym poczuciem kontroli nad wszystkim, zwiększa swoje bezpieczeństwo

ps3
mnie też zdarza się popełniać błędy na drodze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Bo widocznie tak musi być ;)

Bardzo ciężko jest zrobić skok cywilizacyjny, żeby zmienić przyzwyczajenia trzeba wykonać ogromną pracę.
W kontekście transportu potrzeba:
-chęci zmian ze strony użytkowników
-chęci zmian ze strony urzędników
-chęci zmian ze strony projektantów
-chęci zmian ze strony urbanistów
Skok muszą zrobić wszyscy.

Powiedzmy, że jest wola urzędu, żeby usprawnić komunikację zbiorową poprzez buspas. Od razu wielkie krzyki mieszkańców, że teraz nie będą mieli jak dojechać samochodem i będą w korkach stali.
Co wymyślają projektanci wystarczy spojrzeć na nasze drogi, które są tworzone praktycznie wyłącznie z myślą o transporcie samochodowym (w domyśle indywidualny samochodowy).
Urzędnicy z urbanistami nie kontrolują rozrostu miasta i KM jest niewydolna, mieszkańcy nowych osiedli są skazani na własne samochody i wszystko się nakręca.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry