Chciałam kupić słoninę (7.99 zł/kg). Pani zaproponowała mi mieloną. Ja trochę z obawą zgodziłam się. Z obawą, bo maszyna jest za ścianą i nie widzę co się mieli. Pani nie wzięła słoniny zza lady. Przyniosła mi mielona i zauważyłam cenę 2,99/kg. Pytam dlaczego niższa cena, bo zależy mi na jakości. "A to dlatego, że mieloną sprzedajemy taniej"(?). W domu nadal z niepewnością zaczęłam robić smalec. I co, okazało się, że to nie słonina tylko tłuszcz skrojony z mięsa. Żadnych skwarek tylko zesmażona biała plucha ( nie wiem jak to nazwać). Złożyłam reklamację. Pani nazwała białe pluchy skwarkami (skwarki w smalcu są brązowe, ale to wiecie). Dowiedziałam się, że powinnam się cieszyć, że za 2,99 zł. Maszyna jest za ścianą, bo jest za duża!, a taki jest wymóg, zabronione jest mielenie poza widokiem klienta. Sprawa do sanepidu.