Re: Bieda
Te kwoty 5 i 7,7 mln chyba się nie sumują tylko zazębiają. Ale nie przykładałbym tak dużej wagi do precyzji tych liczb, bo zawierają wiele nieprawdy, między innymi szarą strefę i ludzi samotnych....
rozwiń
Te kwoty 5 i 7,7 mln chyba się nie sumują tylko zazębiają. Ale nie przykładałbym tak dużej wagi do precyzji tych liczb, bo zawierają wiele nieprawdy, między innymi szarą strefę i ludzi samotnych.
Trzeba by się zastanowić, co znaczy bieda. Dla jednego to brak komputera, który ma większość kolegów w klasie (bo też bardzo utrudnia start edukacyjny i wcale bym tego nie bagatelizowała) brak pralki czy telewizora dla starszej pani, a dla drugiego brak jedzenia albo pieniędzy na lekarstwa. Jest coś takiego jak koszyk dóbr niezbędnych i nie samym chlebem człowiek żyje. A jeszcze inna sprawa, że czasem byłoby na ten chleb, tylko kasa jest wydawana na używki.
Dużo jest takich miesięcy, w których dysponuję kwotą niższą od 357 na osobę w rodzinie, i urządzałaby mnie kwota 240 na łebka po odliczeniu opłat i leków, którą dysponuje starsza samotna pani z przykładu Gajki (która nie musi kupować książek do szkoły, czy nowych butów i spodni co kwartał).
Ale uważam, że to nie o mnie w wątku chodzi, bo dopóki mam co jeść, nie czuję się biedną. Jedynie muszę częściej kombinować, wybierać i rezygnować.
Wracając do tematu, kubeczek żebraka też nie jest dla mnie symbolem biedy, bo nie wiadomo, co się za nim kryje.
Zaczynając ten wątek chciałam dowiedzieć się, gdzie tę biedę można zobaczyć, bo na ulicy, w sklepie i tramwaju w mojej dzielnicy jej nie widać. Musiałaby jedna osoba na pięć wyraźnie odstawać w dół. Może nie mieszkam w takich rejonach. Z drugiej strony boję jej szukać...
zobacz wątek