Widok

Bikeboard i machanicy

ostatnio wpadl mi w łapy magazyn Bikeboard (ten numer od odchudzaniu roweru)...Magazyn w sumie oki-fajne zdjecia :-), ale na ostatniej stronie jest wywod fachowca-mechanika nt. czyszczenia roweru-normalnie mnie rozwalił :D...coz wszystko byloby fajnie, tyle, polecaja tam czyszczenie sprzeta po kazdej jezdzie (łancuch & zebatki) niewazne czy jezdziles w blocie czy nie, po 200km gruntowne mycie calego roweru (niewazne czy jezdziles w blocie czy nie), smarowanie, kasowanie luzow (luzy po 200km ?????), co 600km to juz normalnie regularny serwis-klucze i te sprawy......a co 1200km to juz kurde oddanie roweru do servisu i wymiana pancerzy, linek, servis amora... itd..zastanawiam sie czy jest ktos na tej planecie, kto jest w stanie podolac tej instrukcji i jeszcze miec czas na jezdzenie i kase na czesci ? :) tez jestem troche swirem bo czyszcze naped co 200-300km i wtedy jak robie przekladke łancucha :-)
pozatym jak cos nie trybi to od razu to czuc i wtedy sie bierze butelke coli, siada sie i naprawia :-)
Jak Halls-Team wezmie mnie pod swoje skrzydla, to zatrudnie sobie tego mechanika z Bike-boardu, by mi rower czyscil - zgodnie ze swoja instrukcja i wtedy sie zobaczy :-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bikeboard i tego typu ludzie są faktycznie z innej planety dotyczy to też mechaników w sklepach jak przeżutka nie działa dokładnie to pan ci proponuje nowa wyzszej grupy za 300 pln innej rady nie ma. co do mycia od 10lat myje rower karczerem jak sie pobrudzi bo jak sie nie pobrudzi to nie myje. piasty i naped wytrzymuja po 10 tys km leśno górskiej jazdy czyli troszke ponad sezon a kosztuje to dwa złote trwa minute i niemam połowy domu w smarach . oczywiście znam wszystkie teorie dlaczego sie roweru nie myje w ten sposób ale na mój to nie działą:):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W góralu czyszcze napęd i łańcuch po każdej jeździe, po każdym wyścigu kompletny przegląd (czyli praktycznie raz w tygodniu) w tym roku na góralu zrobiłem jakieś niecałe 4000km, wymieniałem 2 razy kable i raz cały napęd. Łańcuchów poszło 5. Już nie mówie o takich sprawach jak sprawdzanie każdej śrubki przed wyścigiem, dokręcanie, smarowanie itp. Więc w moim przypadku miałem co robić przy rowerze przez ostatni czas.

www.trek.gd.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam robię gruntowne czyszczenie roweru (wraz ze "zmianą" łańcucha) co miesiąc... Myję napęd, myję rower wężem ogrodowym po każdej błotnistej jeździe :)

Co do tych mechaników - myślę że pracują w sklepach rowerowych, zachęcają więc do częstrzego mycia, aby ludzie szybciej zużywali smary itp - i częściej kupowali nowe :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ok, szczegolnie po zawodach jest co robic :)
ale przy zwykłej, cywilnej jezdzie, to chyba nie ma co...lepiej powiedz ile czasu poswiecasz szosowce? chyba nie servisujesz jej raz/tydz ? a na tym robi sie najwiecej km
:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najważniejsze MSZ jest czyszczenie napędu bo to się najszybciej zużywa;
poza tym po błotnych zabawach trzeba przejrzeć wszystko no i utrzymywac rower w przyzwoitym stanie :-) Jesli startujesz w zawodach, to tak jak np. Sławek poświęcasz sporo czasu i kasy na utrzymanie sprzętu na trochę innym poziomie niż przeciętny...
Co do tego, że mechanicy zachęcają ludzi do czyszczenia i smarowania sprzętu to jestem za, bo co rusz słyszysz jakieś rzężenia, piski i inne hałasy dochodzące od rowerów, które mijasz... a czasami wystarczyłoby odrobinę smaru do łańcucha...

pozdrower,
Peter

PS: pedantem nie jestem ale rower musi być w przyzwoitym stanie :-) czyli wszystko sprawne :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry