Widok
I tak, i nie ...
Z jednej strony to kontynuacja, bo podobnie jak w pierwszej części jest walka na argumenty, że Bóg istnieje ... jednak przedstawiona na kanwie innych wydarzeń i bohaterów. Zatem spokojnie możesz iść na film, gdyż nie obejrzenie "jedynki" w niczym nie ujmie odbioru i zrozumienia "dwójki".
mieszane uczucia
Po pierwszej części ciekawej i dającej do myślenia - ta jakaś taka infantylna, naciągana, mam wrażenie, że robiona z przeznaczeniem dla nieukształtowanej światopoglądowo młodzieży. Film w stylu starego familijnego serialu "Domek na prerii". Powaliła mnie scena ze świeczkami pod drzwiami nauczycielki. Walory artystyczne filmu - brak. Na szczególną krytykę zasługuje aktorska kreacja oskarżyciela - sztuczna i przerysowana, jak i samej nauczycielki - naiwna i bezradna - nieżyciowa, za to fajna rola obrońcy. Moim nastoletnim córkom się podobało - i o to chyba chodziło autorom tego filmu. Na pewno nie jest to film agitujący za wiarą katolicką, wręcz odwrotnie. Żaden poszukujący nie nawróci się po jego obejrzeniu.
Takich filmów brakuje...
Filmów o takiej tematyce można policzyć na palcach jedej ręki, a i tak ludzie ich nie chcą, co widać również tutaj. Ludziska myślą że pozjadali wszystkie rozumy i nie potrzebują Boga, a tym samym takich filmów, które pomogły by im się do Niego zbliżyć. Choćby nawet sam Jezus jutro powrócił i pokazał by się w telewizji - przeważająca większość by Go wyśmiała! Nic dziwnego że oddajemy świat muzułmanom.