Odpowiadasz na:

Jarmark - czyli hałas

Tradycyjnie, jak co roku, "tubylcy" przeżywają oblężenie miasta. Szczęśliwcy otrzymali urlopy i uciekli z tego "wariatkowa". Ja mam tą wątpliwą przyjemność pracować w pokoju z widokiem na Targ... rozwiń

Tradycyjnie, jak co roku, "tubylcy" przeżywają oblężenie miasta. Szczęśliwcy otrzymali urlopy i uciekli z tego "wariatkowa". Ja mam tą wątpliwą przyjemność pracować w pokoju z widokiem na Targ Węglowy. Po całym dniu hałasu wydobywającego się z tego miejsca mam tylko jedno marzenie by uciec.
Może władze miasta by się zastanowiły jakie są granice tego absurdu dżwiękowego i w trosce o mieszkających i pracujących tu ludzi ograniczyły zapędy tych "melomanów", w myśl zasady "żyj i daj żyć innym".
Jak się skończy Jarmark i tak nie będzie wiele lepiej. Jak ktoś słyszał dynamiczną muzykę roztaczającą swoje "urokliwe" dżwięki z klilku stoisk a to na przeciwko Katowni albo tuż przy "Locie" zrozumie moje wątpliwości. Oczywiście żadne miejskie służby porządkowe nie próbują nakłonić owych "miłośników decybeli" do zlitowania się nad resztą społeczeństwa. Chyba w myśl nie całkiem słusznej zasady "Wolność Tomku w swoim domku"

Pozdrawiam wszystkich a w szczególności władze mieskie i służby porządkowe za tak "sympatyczny" sierpień i z uprzejmą prośbą o zastanowienie się czy ten "muzyczny "szantaż" wobec mieszkańców ma trwać w nieskończoność?

zobacz wątek
26 lat temu
~Tigrinho

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry