Widok
Całoroczny stok narciarski w Trójmieście
Opinie do artykułu: Całoroczny stok narciarski w Trójmieście.
W Trójmieście możemy jeździć na nartach przez cały rok. W Oliwie powstał kryty stok, w którym nie mamy do dyspozycji śniegu, ale za to są dwie, 9,5-metrowe, ruchome taśmy, wyłożone specjalną wykładziną. Cena za 10 minut ciągłej jazdy, czyli tyle, ile jesteśmy w stanie osiągnąć przez cały dzień na niejednym, pomorskim stoku, waha się od 14 do 23 zł. Na miejscu dostaniemy specjalne narty lub deskę, można również wypożyczyć inny sprzęt narciarski. Stok czynny jest w godz. 9-21. W ...
W Trójmieście możemy jeździć na nartach przez cały rok. W Oliwie powstał kryty stok, w którym nie mamy do dyspozycji śniegu, ale za to są dwie, 9,5-metrowe, ruchome taśmy, wyłożone specjalną wykładziną. Cena za 10 minut ciągłej jazdy, czyli tyle, ile jesteśmy w stanie osiągnąć przez cały dzień na niejednym, pomorskim stoku, waha się od 14 do 23 zł. Na miejscu dostaniemy specjalne narty lub deskę, można również wypożyczyć inny sprzęt narciarski. Stok czynny jest w godz. 9-21. W ...
Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Staram się jeździć w góry dwa razy w roku ale uważam, że jeśli chcę dobrze jeździć to muszę trenować. 2 razy w roku po 1-2 tygodnie to trochę za mało. Nie mamy gór ale mamy swoje stoki. Co z tego że małe. Ważne, że można pojeździć i potrenować technikę. Jeśli z pogardą patrzysz na narciarzy na naszych stokach to zapewne się nie pomylę jak stwierdzę, że stoki narciarskie widziałeś tylko w telewizji lub jeździsz mega słabo a tutaj tylko się wymądrzasz bo cię nikt nie sprawdzi :).
nie sądzę żeby zbyt wiele osób poszło na sztuczny stok zamiast w góry; taki stok to fajna sprawa żeby opanować podstawy (jakby nie liczyć taniej niż wyjechać w góry na tydzień żeby się uczyć od zera) i potrenować przed wyjazdem (żeby po pierwszym dniu w górach nie miec zakwasów do końca urlopu)..
Wieżyca też ma swoje atuty - można spędzić czas na świeżym powietrzu w weekend, kiedy pogoda pozwala a nie ma możliwości wyjazdu na urlop.
Te oferty się uzupełniają a nie wykluczają.
Wieżyca też ma swoje atuty - można spędzić czas na świeżym powietrzu w weekend, kiedy pogoda pozwala a nie ma możliwości wyjazdu na urlop.
Te oferty się uzupełniają a nie wykluczają.
Korbielów 2015
Stok czynny 8.00 - 20.00. Kolejek nie ma, przy wyciągach pełna przepustowość. Zjeżdżasz, wsiadasz, zjeżdżasz. Dla przykładu jeden tylko wyciąg - dwuosobowa kanapa na stok Baba. Karnet na 7 dni = 425 zł czyli około 60 zł dziennie. 1 wjazd to ok. 6 minut, spokojny zjazd to kolejne 6 minut. Czyli razem 12 minut. 5 razy na godzinę, więc 60 razy od otwarcia wyciągu do zamknięcia. 60 złotych dziennie za 60 zjazdów - rachunek jest prosty, nawet jeśli odliczymy przerwy na posiłki czy odpoczynek. Ba, nawet jeśli jeździć tylko do obiadu, i tak nie ma porównania. Nocleg u gaździny z wyżywieniem: 630 zł (90 PLN/doba); przejazd tam i z powrotem: (tania kuszetka + busy): 220 zł. Ogółem koszt wyjazdu: 1275 zł. Po podzieleniu przez 7 dni: około 180 zł dziennie. Za 180 zł zjadę na tym sztucznym stoku tylko 9 razy. I nikt mi nie zrobi śniadania i obiadokolacji, nie pozmywa naczyń, nie zmieni pościeli, nie sprzątnie łazienki, nie opłaci prądu i wody za tydzień użytkowania.
wątpie, żeby ktoś przez 7 dni pod rząd w Korbielowie jeździł po 60 zjazdów. Wręcz w to nie wierzę zjazdy też się różnią, bo się zatrzymuje, rozmawia itd. Tak jak mówiłeś wyjazd na tydzień, gdzie z mega spiną można dużo pojeździć kosztuje Cię 1275zł, CAŁOROCZNY karnet na SKIMONDO kosztuje 1600zł:)
Zresztą przyjdź sobie raz na półgodzinną sesję na skimondo i zobaczysz, ze na jeden dzień Ci to wystarczy. 30 min jazdy bez przerwy to naprawde jest wyzwanie, pomijając ze musisz poprawic technike zanim bedziesz to robil plynnie, bo taśma błędów nie wybacza. Wielu już się zdziwiło intensywnoscią jazdy na bieżni, w tym ja sam i bardzo polecam. Poza tym tutaj mozesz wyskoczyc w przerwie w pracy, albo kazdego dnia tygodnia, a nie organizowac raz do roku wyjazd. Mimo ceny, polecam bo jeszcze nie widzialem kogoś niezadowolonego po wyjsciu ze skimondo.
Zresztą przyjdź sobie raz na półgodzinną sesję na skimondo i zobaczysz, ze na jeden dzień Ci to wystarczy. 30 min jazdy bez przerwy to naprawde jest wyzwanie, pomijając ze musisz poprawic technike zanim bedziesz to robil plynnie, bo taśma błędów nie wybacza. Wielu już się zdziwiło intensywnoscią jazdy na bieżni, w tym ja sam i bardzo polecam. Poza tym tutaj mozesz wyskoczyc w przerwie w pracy, albo kazdego dnia tygodnia, a nie organizowac raz do roku wyjazd. Mimo ceny, polecam bo jeszcze nie widzialem kogoś niezadowolonego po wyjsciu ze skimondo.
Tego też mogą zmusić do poddaństwa.
A pamiętacie jak bandziory co wymuszają pieniądze spalili facetowi plastykowy stok na Morenie.Ciekawe czy ich policja złapała ???Znajomy otworzył pizzerię na Suchaninie i musiał szybko zamknąć bo wymuszacze nie pozwolili.Biznes dzisiaj prowadzą w Gdańsku albo bandyci albo ludzie którzy opłacają bandytów.
Byłem w tym skimondo
Byłem w tym Skimondo w ubiegłym tygodniu. Jeździłem 3 sesje z przerwami. Najpierw dziwnie, ale w trzeciej sesji złapałem o co chodzi i było super. To duże lustro na wprost stoku to świetny pomysł. 10 minut przy takiej intensywności to bardzo długo. Nigdy się tyle nie najeździłem tak blisko domu, bo te nasze kaszubskie pagórki to śmiech. Wyszedłem mega zadowolony. Chętnie tam wrócę. Polecam każdemu żeby spróbował i wyrobił własne zdanie. Na pewno nie jest to to samo co góry, ale faktycznie technikę i kondychę można poprawić. A jeśli chodzi o kasę, to uważam, że z całym sprzętem od nich, stokiem i instruktorem i ile się można w tym czasie naskręcać to cena jest bardzo przystępna.
Kilka lat temu (przed wyborami) mówiło się o budowie stoku na górze Donas. Kiedy są normalne zimy śnieg zalega do połowy
kwietnia. Góra jest około 200m nad poziomem morza i czeka na inwestora.Pytanie dlaczego bogate Trójmiasto nic nie robi dla mieszkańców i turystów? (Góra Donas znajduje się na Dąbrowie i atrakcą jest wieża widokowa)
zgadzam się z kolegą powyżej. dmuchana lalka.
przecież nie chodzi o to, żeby się licytować, jaki dystans pokonasz na stoku w tym samym czasie co na przedstawionym w artykule badziewiu.
chodzi o adrenalinę, atmosferę na stoku, wiatr na twarzy, świeże powietrze, śnieżny puch, piękne widoki, kiełbaski z ogniska, a jak jeszcze śnieg zacznie padać nie da się tego zastąpić. poza tym - idiotycznie to wygląda.
przecież nie chodzi o to, żeby się licytować, jaki dystans pokonasz na stoku w tym samym czasie co na przedstawionym w artykule badziewiu.
chodzi o adrenalinę, atmosferę na stoku, wiatr na twarzy, świeże powietrze, śnieżny puch, piękne widoki, kiełbaski z ogniska, a jak jeszcze śnieg zacznie padać nie da się tego zastąpić. poza tym - idiotycznie to wygląda.
Mar, chyba nie skumałeś jakie korzyści daje korzystanie z takiego urządzenia. To nie ma zastąpić tego o czym piszesz - góry , przestrzeń, świeży puch, wiatr itd. Jest to to co przyciąga miliony ludzi na stoki, co kochamy. Na takim sztucznym stoku możesz się idealnie przygotować do wyjazdu w góry, poprawić technikę i kondycję i przez cały rok trzymać kontakt z nartami. Nie było wcześniej takich możliwości. Piszesz, że to badziewie a nawet nie spróbowałeś. Od razu wyjdą mankamenty twoich umiejętności, o ile wogóle jeździsz na nartach.
Ja jestem tymi stokami zachwycony. Dziś byłem w Skimondo trzeci raz i ciągle czuję niedosyt.
Ja jestem tymi stokami zachwycony. Dziś byłem w Skimondo trzeci raz i ciągle czuję niedosyt.