Trzeba trochę wrażliwości...
Naprawdę trudno mi zrozumieć, że cała redakcja "ekspertów filmowych" tak surowo oceniła ten film. Czy publiczność jest aż tak głupia, że zrozumiała o co chodzi (nie wszyscy, ale wielu tak, co było...
rozwiń
Naprawdę trudno mi zrozumieć, że cała redakcja "ekspertów filmowych" tak surowo oceniła ten film. Czy publiczność jest aż tak głupia, że zrozumiała o co chodzi (nie wszyscy, ale wielu tak, co było widać na spotkaniu z reżyserem i aktorami po premierze), a dziennikarze są aż tak mądrzy, że wszystkich ich film wymęczył? Dziwny ten podział.
zobacz wątek