Widok

Chce zejść na ziemię.

Jestem mężatką. Kocham męża jestem z nim szczęśliwa. Zauroczenie mnie 1 facet. Próbował zacisnąć wiezy, dostał kosza. Dziś go zobaczyłam porażka ostatni. Od tygodnia myślę tylko o nim. Po moim koszu zrobiło się niezręcznie. Facet się wycofał, skrępowal ja tak samo. Nie chcę się czuć jak malolata.
Najgorsze ze cały czas o nim myślę. To było jak walniecie pioruna. Masakra.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Napisz do Bravo Girl.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hahahaha napisałam tu. Bravo jeszcze wydają? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zdrowa kobieta, zdrowy objaw :):):) choć nieco kłopotliwy. Czasem tak bywa, to chemia. Musisz przeczekać, z czasem się uspokoisz. A na razie rzuć męża na łóżko, zawiąż mu oczy i zrób mu wszystko to, co chciałabyś zrobić tamtemu. Nieco się rozładujesz :)
Sama w podobnej sytuacja nadmiar erotycznej energii przekierowałam na męża i mi się ładnie napięcie rozładowało :)
Nie ma się czego wstydzić, takie rzeczy się zdarzają. Trzeba przeczekać i nie dać się pokonać szalejącym hormonom. Za dużo się traci w takich sytuacjach, a zyskuje się tylko chwilową przyjemność, mnóstwo kłopotów i gigantyczne wyrzuty sumienia. Nie opłaca się.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

W samo sedno. Idealnie ujęte :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Głupio zrobiłaś. Facet sam by Cię sprowadził na ziemię.
Zwłaszcza jeśli to tylko "chemia". Po "reakcji chemicznej" obojgu wam, uszłoby powietrze z różowego balonika, unoszącego was nad ziemią.
Teraz będziesz snuła wizje i pompowała iluzję.
Jeśli to zauroczenie to szybko minie. Zależy na jakiego trafiłaś faceta. Jedni nic nie zrobią w takiej sytuacji. Pozostają bierni i czekają na Twój ruch. Wygodnie im tak. Mężatki to super kąski na romans. Gwarantują dreszczyk, bez zobowiązań, które winne są mężowi.
Raz na tysiąc nocy, trafia się COŚ i Ktoś, kto wie jak ugryźć sytuację i umiejętnie gra o pełną stawkę, ale mam przeczucie, że Ciebie ta sytuacja nie dotyczy.
To incydent, który przeminie i pozostawi miłe wspomnienia.
ps
w tych klockach liczy się też dojrzałość
trudno konsultować na forum jakieś o g ó l n e scenariusze
wysil umysł, to Twoja zagwozdka
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Facet jest niepełnosprawny. Czuję od niego ciepło o męskość. Myślę że nie ma wielu kobiet choć może się mylę.
Właśnie to ja zrobiłam stop. Chyba że strachu. Gość urządził sobie polowanko przewidziałam to i udałam że nie jestem reaktywna.
Dziś oboje unikalismy swojego wzroku, chodził że spuszcza głową. Masakra. Facet wie że mam męża. Przyjęła strategie że to przeczekam. Już go pewnie nie zobaczę.

To nie jest napięcie seksualne. To coś gorszego, wczoraj próbowałam to rozładować z mężem.

Sprawa rozejrzeć się po kościach mam nadzieję.
1. Nie odejdę od meza
2. Nie chcę faceta że świadomością że nie przeszkadza mu ze żyje z mężem.

Myślę co by było gdybym okazała mu wzajemnośc.
Jak długo to potrwa? Jestem w szoku ze tak mnie trzasnelo..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A gaw*o to ma do rzeczy, czy "niepełnosprawny". Wielu i o wielu uważa się za/że pełno... a nijak ma się to do rzeczywistości.
Porzuć gdybanie i nie przekombinuj.
Faceci tak nie komplikują.
"Trzasnęło" to może odtrzaśnie.
Lepsze to niż powolna rozbiórka na części.
Trudniej się po tym do kupy złożyć i zazwyczaj, po transformacji kimś nowym jesteśmy.
ps
Jeśli on jest sam to przynajmniej nie masz rozterek, że inną krzywdzisz, bo empatia i sumienie żyć by Ci nie dały.
Idealna sytuacja. Wręcz wymarzona.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wolała bym żeby był zajęty. Wtedy uznała bym że babiasz.

Ja wszystko wiem i logicznie rozumiem. Nie chcę zmieniać swojego życia.
Poprostu nacisnąl moje guziki. Nawet cholernie wiem które. I co z tego.

Jesteś facetem?
Powiedz proszę jak ta sytuacja może wyglądać z męskiego punktu widzenia.
Chce to przeczytać. Ta prawdę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dlaczego upierasz się przy gdybaniu?
Każdego ranka "zmieniasz swoje życie", budzisz się inną osoba, nową, bez powrotu do przeszłości i świat Ciebie zmienia.
Przecież "zastopowałaś" i nie wiesz co będzie dalej, z Twojej i z jego strony.
Co to za "męski punkt widzenia" czy "kobiecy punkt widzenia"? Każdy jest jedyny w swoim rodzaju i taka jest jego sytuacja, wyjątkowa.
Jeżeli szukasz porady na postawie statystyk, stereotypów, "norm" itd., to chyba już wiesz, że postępujesz słusznie i zasłużyłaś na medal lub wstęgę.
Mnie to nie obchodzi czy będziesz dumnie obnosiła się z tym medalem, czy upchniesz go głęboko by nie przypominał Ci o tym, że wybrałeś bezpieczne gdybanie.
Ogólnie poluzuj majty. Żyj w zgodzie ze sobą. Mniej gadania i zakłóceń a więcej działania. W tym przypadku bezruchu i cierpliwości.
Samo się wyklaruje i nie ma co spłycać sytuacji, ani w drugą stronę, rozdmuchiwać jej.
Co kto lubi. Jeden tylko liźnie z wierzchu i bezpiecznie "zwycięża", wychodzi bez strat, upokorzeń, walki i blizn. Drugi kładzie na szali siebie samego, godność i wszystko w co wierzy, ryzykując upokorzenie, stając się pionkiem a często i obiektem oszustwa.
Kto tu prawdziwy zwycięzca a kto prawdziwy przegrany? Los płaci rachunki i dba o zachowanie równowagi, a kto w prawdzie stoi, ten nie upadnie.
Powodzenia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dzięki, myślę że już się wyklarowalo. Nie mamy kontaktu do siebie. Tzn on wie jak się nazywam. I jak mnie zaczepia ale nie sądzę że to zrobi. Zwłaszcza że wprost mu powiedziałam że mam męża i dziecko. Myślę że nie będzie wysyłał mi wiadomości na fb czy zdobywał kontakt do mnie.

Nic, dIeci za odpowiedzi. Będzie dobrze. Wiem że dobrze zrobiłam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Poznajmy się

Kochani podpowiedź plis (4 odpowiedzi)

Część w piątek za tydzień mamy niecny plan z koleżanką na wyjście wieczorno- kawowo- drinkowe . W...

Miło spędzony wolny czas (5 odpowiedzi)

Mam 25 lat i jestem studentką dietetyki Szukam w mniej więcej takim wieku kolegi do spędzania...

Muszę z kimś pogadać!!! (5 odpowiedzi)

Oszaleję

do góry