Widok
Fiona
Widocznie domyslnie (fsensie myslac nieswiadomie) wysylalas pod imie, ktorego nie uzywam (mam ich skonczona ilosc ;) Dzieki za sama chec...moze sprobuj pisac pod Lódzió ? ;)))
BTW: mozna myslec niewiadomie? Moja pani psycholog mowi, ze nie, ale ona jest dopiero na drugim semestrze, a ja lubie myslec alternatywnie ;)
BTW: mozna myslec niewiadomie? Moja pani psycholog mowi, ze nie, ale ona jest dopiero na drugim semestrze, a ja lubie myslec alternatywnie ;)
Płk Kiszczak
Skąd ta absolutna pewność, że wczodzę do Kufla, co? Ze mną nigdy nic nie jest pewne. Choć z drugiej strony... bo w końcu czemu nie?
A tak na marginesie, to właśnie przez Was i pewne sp[otkanie zdecydowałam się ostatecznie skorzystać z usług kawiarenki internetowej. Zaraz zapewne obejrzę sobie kilka innych stron, a potem znowu popiszę. Brakowało mi Was wszystkich, ludki kochane!
A tak na marginesie, to właśnie przez Was i pewne sp[otkanie zdecydowałam się ostatecznie skorzystać z usług kawiarenki internetowej. Zaraz zapewne obejrzę sobie kilka innych stron, a potem znowu popiszę. Brakowało mi Was wszystkich, ludki kochane!
V:
Ten kupon (o przepraszam, tekst, lecz jakieś dawne przyzwyczajenia pozostają) nie jest skierowany jakoś szczególnie do kogoś. Bo ja bardzo rzadko do kogoś pisałam. Wolałam zawsze zapełniać krateczki swoimi głupiutkimi myślami...
Spoglądałam wczoraj w niebo. Ono jest takie odległe... Choć czasami wydaje się być bliskie, zaledwie na wyciągnięcie ręki. Księżyc lśnił niepokojąco... Pomyślałam, że przecież są ludzie, którzy tam już byli, więc jest to możliwe. Wszystko jest możliwe...
Mam tyle marzeń w życiu. Tak wiele... Może nie wszystkie się spełnią, może niektóre przestaną być ważne. Jeszcze parę dni temu nie byłam pewna, czy kiedykolwiek dam radę. Teraz... wszystko znowu jest pełne nadziei. Wiary w przyszłość. I to jest najcudowniejsze.
Jak nie ma ograniczeń na kuponach, można pleść sporo bzdur. Ja już kończę na dzisiaj. Przepraszam za zajmowanie miejsca.
Spoglądałam wczoraj w niebo. Ono jest takie odległe... Choć czasami wydaje się być bliskie, zaledwie na wyciągnięcie ręki. Księżyc lśnił niepokojąco... Pomyślałam, że przecież są ludzie, którzy tam już byli, więc jest to możliwe. Wszystko jest możliwe...
Mam tyle marzeń w życiu. Tak wiele... Może nie wszystkie się spełnią, może niektóre przestaną być ważne. Jeszcze parę dni temu nie byłam pewna, czy kiedykolwiek dam radę. Teraz... wszystko znowu jest pełne nadziei. Wiary w przyszłość. I to jest najcudowniejsze.
Jak nie ma ograniczeń na kuponach, można pleść sporo bzdur. Ja już kończę na dzisiaj. Przepraszam za zajmowanie miejsca.
Gratkowiczki i Gratkowicze
Witajcie!
Miałem wczoraj fatalny dzień, żeby nie rzec katastrofalny, albo wręcz kastralny! Padł mi Windows i musiałem reinstalowac wszystko (na razie mam windę, pocztę i GaduGadu :/), a kilka maili mi wcięło. Strona nasza musi troszkę zaczekać, bo nie mam edytora nawet.
Życzenia dla naszych kobiet nie mogły być wysłane bo nie miałem jak i skąd i kiedy. Przepraszam. Za to obiecuję, że wyślę dziś i będzie zmiana na witrynie.
Papa! Na razie!
Miałem wczoraj fatalny dzień, żeby nie rzec katastrofalny, albo wręcz kastralny! Padł mi Windows i musiałem reinstalowac wszystko (na razie mam windę, pocztę i GaduGadu :/), a kilka maili mi wcięło. Strona nasza musi troszkę zaczekać, bo nie mam edytora nawet.
Życzenia dla naszych kobiet nie mogły być wysłane bo nie miałem jak i skąd i kiedy. Przepraszam. Za to obiecuję, że wyślę dziś i będzie zmiana na witrynie.
Papa! Na razie!