Widok

Co Cię odstrasza podczas rekrutacji?

Firmy rozpoczynając proces rekrutacji nie zawsze pamiętają, że to jak będzie wyglądał jest ich wizytówką. Informacje od osób, które wzięły w nim udział idą w świat i nikt już nie ma nad tym kontroli.
Czy coś podczas rekrutacji, w których braliście udział Was zniesmaczyło lub sprawiło że jednak Wasze zainteresowanie firmą szybko spadło?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Głupota i nie przygotowanie rekrutujących.Napisałbym więcej,ale byłby to niecenzuralne słowa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak tylko i na to pytanie można się przygotować bo one nie jest żadnym zaskoczeniem, kiedyś miałem rozmowy o pracy w j angielskim, byłem tak przygotowany na nie że nie mogli wyczuć nawet prawdziwego poziomu mojego angielskiego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dużo osób powyżej jest zniesmaczona pytaniem "powiedz coś o sobie" - skoro wszystko jest w CV.
Sądzę, że osoba rekrutująca, nie jest zainteresowana intymnymi szczegółami życia kandydata, czy jego numerem buta.
Bardziej chodzi o to, aby ocenić osobę pod kątem swobody wypowiedzi, składni, doboru słów, tembru głosu.
Tego nie ma w CV.
To, co się wówczas powie, jest tak naprawdę, bez znaczenia.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak to do czego służy zszywacz;) Do agresywnego marketingu;) Klienta dopóki nie podpisze umowy przyszywamy do krzesła;)

A tak na serio to jest pytanie z serii czy jesteśmy kreatywni po prostu. Lepiej powiedzieć nawet coś głupiego niż nie wiem. Oczywiście takie pytania powinny być zadawane gdy się ubiegamy o takie stanowisko gdzie ta kreatywność będzie potrzebna.

Moje ulubione z takich pytań, to jest np. ile piłek to tenisa zmieści się w autobusie;)
Wiadomo, że nie chodzi tutaj o podanie ilości;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najgłupsze pytanie jakie miałam na rozmowie kwalifikacyjnej to:" Do czego służy zszywacz oprócz tego, że do prac biurowych". A drugie to : "Proszę powiedzieć coś o sobie ale niech to będzie coś czego nie ma Pani w CV"...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
oooo to często słyszałam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
inne głupie pytanie: powiedz coś o sobie.
Chyba zadają takie pytania bo nie mają w ogóle pomysłu na tą rekrutację
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie też irytują tego typu głupie pytania. Niedawno byłem na rozmowie na której szef zaczął od tego żebym opowiedział coś o sobie. Miał w ręce moje CV, gdzie było o mnie wszystko co trzeba. Miałem powiedzieć jaki mam numer buta, jakiej pasty używam czy jakie piwo lubię?
Na końcu podziękował i nawet nie wspomniał o warunkach, stawce itp. Musiałem sam się dopytać. To pytanie jest chyba najbardziej nie lubiane przez pracodawców.
Oni wychodzą z założenia - nie pytaj co firma może dać tobie, spytaj co ty możesz dać firmie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem studentką i mam prace raczej dorywcze,ale przy takiej rekrutacji tez oczekuje się normalnej rozmowy.Zdarzyło mi się 2 razy,że po przyjściu na rozmowę byłam pytana o wiek,gdzie pracowałam,gdzie się uczę a przecież to wszystko było napisane w cv.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bez sensu są pytania z serii ile chcę zarabiać - przecież wiadomo, że jak najwięcej, albo co bym chciał robić w nowej pracy i co się robiło w poprzedniej pracy - po prostu debile zadają pytania
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
zdziwilabys/zdziwilbys sie tym pytaniem co pani bedzie robic za 5 lat, polowa kandydatow zamiast powiedziec to, co rekruter chce uslyszec mowi np.: to zalezy, moge pracowac u panstwa, ale jak ktos mnie podkupi to przejde do konkurencji, albo: nie wiem, ja to szukam pracy, wszystko jedno jakiej, byle dobrze platnej, jak gdzies dadza wiecej to zmienie branze. I wiekszosc osob moze i mysli podobnie, ale po co zaraz o tym mowic?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ha! A ja w poniedziałek byłam na rekrutacji ale nie o prace a na rekrutacji o staż z up i co pani mi powiedziała? że odezwie się jak podejmie decyzję bo... musi najpierw zrobić CASTING wśród kandydatów!! No nie....
co mnie na tej stażowej rekrutacji zirytowało?
termin i godzinę wyznaczyła ta Pani i co? spóźniła się!! czekałam na nią przeszło 10minut :/ po drugie nie dawała mi dojść do słowa, no i po trzecie odniosłam wrażenie że niby staż "praca biurowa" a skończy się na jeżdżeniu od apartamentu do apartamentu i sprzątaniu :/ dzięki Bogu przyjęła kogoś innego ;P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Raz miałam taka sytuacje
brałam udział w rekrutacji do pewnej bardzo znanej firmy

pierwsza rozmowa telefoniczna z panią od HR potem kolejna z osobą ktora juz bezposrednia zajmowała się "moim" działem
odniosłam wrażenie że Pan był zainteresowany moja osoba i po krótkiej rozmowie spytał kiedy moge przyjechac na rozmowę do warszawy
ja na to ze oczywiscie jak najszybciej
ok skontaktujemy się z Panią

po tygodniu braku kontaktu dzwonie z pytaniem co jest?
oczywiscie ktos jest na urlopie ale pamietaja ze zapraszaja ale spotkanie bedzie gdzies za tydzien

dalej znow cisza

po okolo dwóch tygodniach dostaam odpiwedz ze moja kandydatura nie spelniła ich oczekiwań
na moje mailu czy telefony z prosba o wyjasnienie nie odpowiadali

urwali mi w polowie etap rekrutacji nie wiedzac czemu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
im bardziej poryta firma tym wiecej esow floresow przy rekrutacji, dwa czesto byznesmen kiepsko zarzadzajacy swoim biznesem marzy o pracowniku za najnizsza na umowe o dzielo, ktory z malej d*pnej firmy zrobi korpo na miare orange.

Serio olewajcie TAKICH LUDZI. Dla przyklladu podam znowu UK, gdzie 90% firm odsyla liscik o wynikach rekrutacji. Kilka polskich firm probowalo rekrutowac "po polsku" i efekt jest taki ze maja kary za mobbing albo nikt kompletnie nie chce w tych firmach pracowac i upadaja.... majac kosztowna rotacje.

tu tez tak jest i bedzie, ale na pracodawca/ menagera debila nic nie poradzisz. Dlugo myslalam ze to ja mam zryte wymagania, ale UK uswiadomilo mi ze mozna, nie tylko placic godnie to jeszcze miec pozytywna postawe do pracownika bez syndromu boga :) wiec Halewicz moze zajmij sie pozyczaniem kolejnych pieniedzy babie spod sklepua potem wymadrzaj sie tutaj sciemniaczu.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokładnie, gdyby rząd w ko%
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
i to jest właśnie problem. niepodpisywanie umów o prace powinno podlegać pod KK jako jawne uszczuplanie dochodów państwa i być egzekwowane z cała surowością. sąd zlicytowałby ze dwóch takich cwaniaków i reszta by się szybciutko nauczyła że umowy należy podpisywać
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja zostałem zaskoczony informacją po pierwszym dniu pracy kiedy zapytałem się co z umową, że przez miesiąc będę robił bez umowy o pracę (czyli na czarno). Jeden z właścicieli powiedział, że u niego umowa kosztuje ok 700 zł i on nie będzie ponosił takich kosztów. Nie wie czy się sprawdzę (mam kilkunastoletnie doświadczenie w branży na takich stanowiskach) a moje pytanie o umowę na okres próbny traktuje jako przejaw arogancji.
To był mój pierwszy i ostatni dzień tam. Zrezygnowałem od razu.
Później dowiedziałem się od osób trzecich, że ta znana drukarnia w Gdańsku na Zaspie zatrudnia ludzi bez umowy, a potem to różnie bywa...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe, czyli nadal są aktualne. Ja je usłyszałam 7 lat temu, na rozmowie rekrutacyjnej do dużej korporacji. Pracę dostałam, ale byłam bardzo zawiedziona całą rozmową- tzn. jej niskim poziomem. Myślałam, że taka firma to już ma full-wypas HR, ale nic z tego....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałem taki przypadek na rozmowie kwalifikacyjnej, że rekrutujący w moich papierach przeczytał hasło "Administrator" i od razu założył, że to ma związek z sieciami komputerowymi.

Moje poprzednie stanowisko było Administrator Floty Samochodowej. Jak zacząłem opowiadać o swoich obowiązkach to rekrutujący zapytał z wielkim oburzeniem jaki to ma związek z zarządzaniem siecią komputerową ? Tylko spytałem czy czytał w ogóle moje papiery na co nie dostałem odpowiedzi.

Rekrutujący był ubrany w polar a na krześle praktycznie leżał a nie siedział.

To była firma informatyczna z Sopotu.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Jak na ...@wp.pl czy inną darmowa skrzynka na popularnym portalu to można sobie od razu odpuścić - firma krzak albo pozyskiwanie danych osobowych.

Niekoniecznie.
Wiele "porządnych" firm daje ogłoszenia z podanym "śmieciowym" adresem - głównie po to, aby boty przeszukujące różnego rodzaju fora i portale, nie przesyłały im później spamu na rzeczywisty adres firmowy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry