Widok
to może zdam relację, brałem przez miesiąc Glukozamine + maść na ból mięśni i ogólnie przeszło mi. Maść to tylko tymczasowe uśnieżenie bólu a zaś Glukozamina to tabletki które nie wiem czy pomogły czy też sam czas spowodował regeneracje stawu. Suma sumarum kolano nie boli już :D można pośmigać na rowerku. A dla zainteresowanych, miesięczna kuracja Glukozaminy kosztuje ok 20zł więc myślę, że nie jest to majątek więc można zakupić sobie taki środek na regenerację kolana. Widzimy się na trasie :D
Według mnie można przekroczyć. Wystarczy się zaprzeć:
-przy pomocy kierownicy (np. bujanie rowerem przy sprincie)
-wiązania (zatrzaski, noski)
Dzięki temu mamy siłę równoważącą nacisk na pedał i możemy dać więcej niż grawitacja i nasza masa bez unoszenia ciała.
A w zasadzie nawet bez takich kombinacji nie ma problemu z użyciem większej siły niż nasza waga. Przyjmijmy, że korby są ustawione w poziomie, a noga też ugięta do połowy. Jeżeli w czasie opadania wyprostujemy dodatkowo nogę, to uzyskujemy większą siłę. Część z tej dodatkowej siły pójdzie na napęd, część na podniesienie ciała.
Jak ktoś nie wierzy, to może zrobić prosty eksperyment. Ustawić korby w poziomie, zacisnąć hamulce. Stanąć na pedale, puścić hamulce i pozwolić na swobodne opadnięcie. Zmierzyć przejechaną odległość.
Drugi przejazd z tym samym przełożeniem, tyle że dajemy w pedał ile mamy sił.
W rowerze jest ta zaleta, że nie ma tego uderzenia o podłoże, więc przeciążenia mniejsze ale sam doskonale znasz przypadki załatwienia sobie kolan na rowerze. Przy obciążeniach równych masie raczej by do tego nie doszło.
-przy pomocy kierownicy (np. bujanie rowerem przy sprincie)
-wiązania (zatrzaski, noski)
Dzięki temu mamy siłę równoważącą nacisk na pedał i możemy dać więcej niż grawitacja i nasza masa bez unoszenia ciała.
A w zasadzie nawet bez takich kombinacji nie ma problemu z użyciem większej siły niż nasza waga. Przyjmijmy, że korby są ustawione w poziomie, a noga też ugięta do połowy. Jeżeli w czasie opadania wyprostujemy dodatkowo nogę, to uzyskujemy większą siłę. Część z tej dodatkowej siły pójdzie na napęd, część na podniesienie ciała.
Jak ktoś nie wierzy, to może zrobić prosty eksperyment. Ustawić korby w poziomie, zacisnąć hamulce. Stanąć na pedale, puścić hamulce i pozwolić na swobodne opadnięcie. Zmierzyć przejechaną odległość.
Drugi przejazd z tym samym przełożeniem, tyle że dajemy w pedał ile mamy sił.
W rowerze jest ta zaleta, że nie ma tego uderzenia o podłoże, więc przeciążenia mniejsze ale sam doskonale znasz przypadki załatwienia sobie kolan na rowerze. Przy obciążeniach równych masie raczej by do tego nie doszło.
Ale gdzie i jak boli? W jakich okolicznościach?
Najlepiej eliminować przyczyny, a nie łagodzić skutki.
Doraźnie różnego rodzaje żele przeciwbólowe i przeciwzapalne. Zapobiegawczo przed treningiem można zapodać jakieś maści rozgrzewające.
Glukozamina na mnie nie działała, więc po kilku seriach odpuściłem.
Co mi pomogło na problemy z kolanami:
-właściwe ustawienie siodełka (nie mogę mieć zbyt nisko)
-dbanie żeby nie przechłodzić kolan (w zależności od wysiłku poniżej 10C stosuję ocieplacze z membraną)
Oprócz tego nie zawadzą też ćwiczenia wzmacniające kolana, a zamiast biegania spacery (zawsze to trochę inny ruch i wysiłek niż na rowerze).
Najlepiej eliminować przyczyny, a nie łagodzić skutki.
Doraźnie różnego rodzaje żele przeciwbólowe i przeciwzapalne. Zapobiegawczo przed treningiem można zapodać jakieś maści rozgrzewające.
Glukozamina na mnie nie działała, więc po kilku seriach odpuściłem.
Co mi pomogło na problemy z kolanami:
-właściwe ustawienie siodełka (nie mogę mieć zbyt nisko)
-dbanie żeby nie przechłodzić kolan (w zależności od wysiłku poniżej 10C stosuję ocieplacze z membraną)
Oprócz tego nie zawadzą też ćwiczenia wzmacniające kolana, a zamiast biegania spacery (zawsze to trochę inny ruch i wysiłek niż na rowerze).
Te wszystkie "specyfiki" to taki chwyt marketingowy, dochodzi do sytuacji że nawet gabinety rehabilitacji świadczące usługi medyczne "komercyjnie" ciągną do siebie pacjenta (nie znającego tematu) i drenują mu kieszeń nawet gdy rehabilitacja efektu nie odnosi. Operacja posunięcie "radykalne" ale konkretne, gdy doświadczony operator wykonuje przy trafionej diagnozie, wtedy daje efekt i potem rehabilitacja, pytanie jeszcze gdzie rehabilitacja, jak pacjent jest kierowany i z jaką "motywacją" wyleczyć - zarobić czy zarobić- leczyć. Lekarze i prawnicy to grupa, którą intelektem i rachowaniem można niemalże zrównać, u nich pomysłowość i myślenie to ułamki sekundy prawie jak u szatana- tylko co kryje się pod ich kopułami, jaka wola i motywacja. Gdzie i do kogo trafił zwykły przeciętny człowiek nie wie, zdarzenie losowe...
ArthroStop krem i ArthroStop żel są preparatami o charakterze ochronnym, przeznaczonym do masażu. W ich skład wchodzą: glukozamina, MSM, wyciąg z kory drzewa Boswellia serrata, mentol, kamfora oraz olejki: eukaliptusowy, jałowcowy i terpentynowy.
Czyli jak już pisałem wiele specyfików polecanych na stawy zawiera Glukozaminę.
Niestety zdania na jej skuteczność wśród specjalistów są podzielone. Tak naprawdę jedynym wyjściem jest chyba przetestowanie na sobie czy na nas działa czy nie.
Alternatywą do glukozaminy jest kolagen
Czyli jak już pisałem wiele specyfików polecanych na stawy zawiera Glukozaminę.
Niestety zdania na jej skuteczność wśród specjalistów są podzielone. Tak naprawdę jedynym wyjściem jest chyba przetestowanie na sobie czy na nas działa czy nie.
Alternatywą do glukozaminy jest kolagen
Ja już kilka lat temu miałem problem z bolącym kolanem, więc zakupiłem żel ArthroStop. Kolega kazał wcierać po kilka razy dziennie przez okres 2 tygodni, więc zastosowałem się do jego porad i rzeczywiście przeszło. Po kilku latach ponownie wystąpił ten sam objaw, więc rozpocząłem kurację. Po 10 dniach prawie zupełnie ustąpił ból, ale jeszcze mi zostały 4dni do zakończenia tego zabiegu. Pewno nie wszystkim to pomoże ale spróbować warto. Ten żel kosztuje 28 zł, trochę drogi ale zdrowie jest ważniejsze niż kasa.
pozdr
pozdr
To co napisałeś to jakieś kuriozum godne sprzedawcy sprzętu dla biegaczy. Ogólnie jakoś się to kupy nie trzyma.
A nie pomyślałeś żeby np. wchodzić po 1 stopniu tak jak większość ludzi. Nie Ty rekreacyjne zacząłeś biegać 6-8 km. Człowieku kto z nadwagą 15 kg zaczynający biegać robi dystans 8 km. Chciałeś dostać zawału ? Skoro robiłeś 8 km trenując to po co się chwalisz o 2 km dłuższym biegiem ulicznym ?
Biegałem około 10 lat do momentu gdy w czasie biegu zacząłem odczuwać bul w stawie.
Wystarczy wejść na jakieś forum biegaczy żeby się przekonać że sporej grupie ludzi przytrafiło się to co mi.
Przestałem biegać przetestowałem na sobie trochę tabletek na stawy i aktualnie jest OK ale nie jestem już zwolennikiem biegania. Zdecydowanie lepsze są rolki i rower.
A nie pomyślałeś żeby np. wchodzić po 1 stopniu tak jak większość ludzi. Nie Ty rekreacyjne zacząłeś biegać 6-8 km. Człowieku kto z nadwagą 15 kg zaczynający biegać robi dystans 8 km. Chciałeś dostać zawału ? Skoro robiłeś 8 km trenując to po co się chwalisz o 2 km dłuższym biegiem ulicznym ?
Biegałem około 10 lat do momentu gdy w czasie biegu zacząłem odczuwać bul w stawie.
Wystarczy wejść na jakieś forum biegaczy żeby się przekonać że sporej grupie ludzi przytrafiło się to co mi.
Przestałem biegać przetestowałem na sobie trochę tabletek na stawy i aktualnie jest OK ale nie jestem już zwolennikiem biegania. Zdecydowanie lepsze są rolki i rower.