Widok
Sprawa jasna jak słońce. Ludzie wyjeżdzaja na święta a złodziej nie śpi i robi rozeznanie. U mnie pod dom przyjeżdzali kiedyś . Łzili wzdłuz posesji. O 22 zatrzymywali się- światła zgaszone. Sąsiedzi tez widzieli. Wyszedłem kiedyś do nich i mówię -potrzebujecie pomocy bo jestem Policjantem( to był blef) chyba wiecie czyj dom obserwujecie. Więcej gnoje nie przyjechali.
Obserwujcie bo kiedyś często były włamy w Baninie, jak ktoś wyjedzie niech uczuli sąsiadów.
Obserwujcie bo kiedyś często były włamy w Baninie, jak ktoś wyjedzie niech uczuli sąsiadów.
W zeszłym roku latem to samo działo się po drugiej stronie Banina. Na szczęście nasza ulica mała, ślepa i do tego fajni, zgrani sąsiedzi. Przyjęliśmy system, że jak tylko pojawiało się to podejrzane auto (lub "zabłąkany spacerowicz" oglądający dokładnie nasze ogródki) to wszyscy, którzy byli akurat w domu wychodzili przed dom lub na balkony i przyglądali się delikwentom. Ten, kto pierwszy zauważył podejrzanego typa, telefonicznie informował innych - trwało to ok. tygodnia, może dwóch. Po akcji podczas której na widok dziwnie parkującego na ulicy czarnego auta przed domy wyszło i podeszło do swoich furtek jednocześnie 7 sąsiadów, a następnie wszyscy zaczęli bacznie wpatrywać się w to auto nikt więcej na naszej ulicy się nie pojawił :) Nie było też żadnego włamania. Polecam ten sposób innym mieszkańcom Banina. Nic tak skutecznie nie odstrasza podejrzanych typów, jak demonstracja sąsiedzkiej solidarności i czujności :)