Widok
Czy piesi powinni chodzić w kaskach?
Jak to jest, że 15 lat temu dziecko musiało dostać uprawnienia na skuter czy crossa, którym mogło jeździć jedynie po drodze a teraz szybsze pojazdy z internetu rozjeżdżają pieszych i nikt nie widzi, że coś przestało działać?
więcej
więcej
Nie ośmieszaj się. Droga rowerowa jest z tyłu wiaty a nie od frontu jak to było i chyba jeszcze jest w Gdyni np. na
skrzyżowaniu Morska / Kartuska (przystanek w stronę Rumi) - zdjęcie ze "street view" z października 2024. Tu rowerzystów powinien obowiązywać przepis o przystankach tramwajowych bez wysepek - gdy do zatoki wjeżdża pojazd komunikacji publicznej i jest ruch oczekujących na niego pasażerów to rowerzyści powinni zatrzymać się, aby nie spowodować kolizji z nimi i czekać na rozejście się wysiadających i zamknięcie drzwi przez kierowcę.
Aby właśnie tego nie było i nie było konieczności stopowania (zatrzymania) rowerzystów - drogi rowerowe biegną za wiatami przystankowymi. A skoro biegną z tyłu to oczekujący pasażerowie czy inni piesi nie mają prawa wchodzić na drogę rowerową.
Aby właśnie tego nie było i nie było konieczności stopowania (zatrzymania) rowerzystów - drogi rowerowe biegną za wiatami przystankowymi. A skoro biegną z tyłu to oczekujący pasażerowie czy inni piesi nie mają prawa wchodzić na drogę rowerową.
A gdzie wina osób stojących na drodze rowerowej w takim miejscu, gdzie z powodu wiaty nadjeżdżający hulajnogista
czy rowerzysta ich nie widzi?
Ale jednak zgodzę się z tobą - nie ma dobrej widoczności to zwalniamy czymkolwiek jedziemy również samochodem - ale tu oczywiście w innym miejscu - na jezdni a nie drodze rowerowej, gdy skręcające z naszego kierunku w lewo pojazdy zasłaniają nam widoczność na skrzyżowanie.
Ale jednak zgodzę się z tobą - nie ma dobrej widoczności to zwalniamy czymkolwiek jedziemy również samochodem - ale tu oczywiście w innym miejscu - na jezdni a nie drodze rowerowej, gdy skręcające z naszego kierunku w lewo pojazdy zasłaniają nam widoczność na skrzyżowanie.
Dokładnie - tam przed przystankiem są "namalowane"
(bo właściwie to inny kolor kostki) przejścia "sugerowane", które przejściami wcale nie są.
Ale tu przy okazji ważna uwaga dla rowerzystów - pamiętajcie, że na ściezce/ciągu/drodze pieszo-rowerowej z podziałką pionową - pieszy jeśli "wtargnie" - to wy macie ustąpić.
Ale tu przy okazji ważna uwaga dla rowerzystów - pamiętajcie, że na ściezce/ciągu/drodze pieszo-rowerowej z podziałką pionową - pieszy jeśli "wtargnie" - to wy macie ustąpić.
A na co pasy, gdy piesi czy osoby oczekujące przekraczają drogę rowerową na wysokości całego przystanku? Niekiedy 50 m.
I gdzie u ciebie znajomość przepisu, że gdy jest przejście, to piesi nie mogą przekraczać jezdni (tu drogi rowerowej) w odległości nie mniejszej niż 100 m.
Póki jeszcze ten przepis o 100 m pieszych obowiązuje (powinien być zniesiony) to jako pieszy wolę aby go nie było, bo wtedy mogę przeciąć drogę rowerową w dowolnym punkcie oczywiście udzielając rowerzystom pierwszeństwa.
Póki jeszcze ten przepis o 100 m pieszych obowiązuje (powinien być zniesiony) to jako pieszy wolę aby go nie było, bo wtedy mogę przeciąć drogę rowerową w dowolnym punkcie oczywiście udzielając rowerzystom pierwszeństwa.
To co tu widac to wina ten pani. Wtargnela mu zza krzaka. Niech patrzy gdzie włazi. No juz przesadą by było obwiniac chlopa na hulajnodze. To jak bede poruszała sie na sciezce rowerowej rowerem
I babsztyl mi wyskoczy to jeszcze miałabybyc moja wina. Ogarnijmy sie i nie dajmy zearjowac. Pieszy niech sie nauczy rozgladac w tym
Przypadku.
I babsztyl mi wyskoczy to jeszcze miałabybyc moja wina. Ogarnijmy sie i nie dajmy zearjowac. Pieszy niech sie nauczy rozgladac w tym
Przypadku.
Witamy w Polsce
Tak się kończy wyznaczanie "dróg rowerowych" na chodniku albo na spółę z chodnikiem zamiast zbudowania od zera osobnego pasa. Tu jeszcze znak drogi dla rowerów, gdzie pieszy może być tylko warunkowo i musi ustąpić rowerzyście.
Autorze - nie rozsądzaj o winie, jak pieszy wejdzie pod koła samochodu na ulicy to nie zawsze jest to wina kierowcy. I tak jak jestem ostatnio do obrony hulajnóg, tak tutaj sytuacja nie jest zero-jedynkowa.
Autorze - nie rozsądzaj o winie, jak pieszy wejdzie pod koła samochodu na ulicy to nie zawsze jest to wina kierowcy. I tak jak jestem ostatnio do obrony hulajnóg, tak tutaj sytuacja nie jest zero-jedynkowa.
To coś na Małomiejskiej nie powinno istnieć
Nieraz były dyskusje o rowerzystach, którzy jadą Małomiejską (ulicą) i wielki ból kierowców, że obok mają drogę dla rowerów, a jadą ulicą - i tu widać idealnie, ile ta "droga" jest warta i jaka jest niebezpieczna dla pieszych i rowerzystów. Nie żeby ulicą było bezpieczeniej, ale akurat Małomiejska w dół rano i tak stoi.
W istocie, ktoś postawił znak drogi dla rowerów, która przeplata się z chodnikiem. Pytanie czy sama droga spełnia jakiekolwiek normy, śmiem wątpić.
W istocie, ktoś postawił znak drogi dla rowerów, która przeplata się z chodnikiem. Pytanie czy sama droga spełnia jakiekolwiek normy, śmiem wątpić.
Przecież hulajnoga jechała drogą rowerową, na której znajdowała się piesza
Na dodatek droga rowerowa wyróżniona innym kolorem nawierzchni. Jakie przejście dla pieszych w tym miejscu? Z chodnika na trawnik??? Jak ktoś uważa, że pieszy może sobie stać czy poruszać się po drodze rowerowej - to już odsyłam do Kodeksu drogowego.
Pokrętna ta twoja logika... a gdybyś mógł, to co... byś potrącił?
Nie, nie możesz lecz rowerzysta musiałby się z tym liczyć jeśli się znajduje tam gdzie nie powinien. Podobnie jak dziewczyna na drodze rowerowej. Niestety było to bolesne doświadczenie dla dziewczyny. W istocie harpaganów na hulajkach nie brakuje i też mi się to nie podoba.... ale w tym konkretnym przypadku nie ma co się czepiać prowadzącego hulajnogę. Fakt jest taki, dziewczyna była gdzie nie powinna, i wyszła w najgorszym dla siebie miejscu czyli zza wiaty przystanku. Bum trach i efekt widać na filmie.
Już ci odpowiadam. Kierowcy, bedzie to wina kierowcy bo nie przewidział ze pieszy moze przebywać na autostradzie. W tym kraju poeszy i rowerzyści nie sa winni choćby skakali ci po masce samochodu. Policja i sąd zawsze znajdzie winę kierowcy bo kierowca to nadczłowiek ktory gdy tylko wejdzie do samochodu zdobywa nadludzkie umiejętności czytania w myślach pieszych czy rowerzystow, wyrastają mu oczy dookoła glowy tak by widział absolutnie każdego rowerzystę i pieszego wyskakującego na ulicę nawet jesli ten był jeszcze w sporej odległości od niego. Kierowcy zdobywają przywilej myślenia za pieszych i rowerzystów, ci drudzy tracą swoje moce używania mózgu i oddają je kierowcy i to on ma za nich myslec, przewidywać i troszczyć sie o ich zycie i zdrowie, oni nie muszą tego robic bo wiadomo ze absolutnie kazdy bez problemu oddaje troskę za swoje zycie i zdrowie w ręce kompletnie obcej osoby ktora nie miała bladego pojecia o ich istnieniu jeszcze na sekundę przezd zdarzeniem. A i jeszcze jedno, kierowcy potrafią sie teleportować gdy wyjeżdżają na ulicę przecinając ddr, czekając na światłach i gdy w tym czasie nadjezdza rowerzysta i macha do nich by ci sie usunęli z drogi natychmiast bo w innym wypadku wladują sie w bok samochodu bo używanie hamulców to dla rowerzysty obraza. Tak wiec tak, kierowca bedzie winny zawsze
W takich szczególnych miejscach, gdy zbliżamy się do przystanku czy przejścia dla pieszych prędkość powinna być ograniczona.
Często rowerzyści jeżdżą chodnikiem , ale jeśli mijają przechodnia to niech wydadzą jakieś ostrzeżenie w formie dzwonka czy ustnie. Zdarza się każdemu zamyślić i wówczas wystraszony zrobi niewłaściwy ruch. Tu również chłopak mógł zwolnić. Ludzie czekając na przystanku poruszają się mimowolnie nie patrząc pod nogi. Przekroczyć pas bezpieczeństwa łatwo. Stojąc na przystanku przemieszczamy się w oczekiwaniu czy aby nie nadjeżdża autobus i nie kontaktujemy wówczas że za plecami jest teraz pas dla rowerzystów.
używanie dzwonka
Używanie dzwonka jest nie zawsze skuteczne.Wręcz niebezpieczne.Z każdeh strony omijają pieszego.Pieszy często nie wie co ma zrobić.Nie wie czy ma się spodziewać kogoś z lewej czy prawej strony.Szczególnie, jeśli sytuacja ma miejsce na chodniku.Może powinniśmy stworzyć prawo poruszania się dla obu stron.
Niezła logika
Czyli jak wy pato_rowerzysci będziecie jechać chodnikiem to wg tej teorii można bezkarnie was walić i kopać oraz spychać bo przecież pieszy ma bezbłędne pierwszeństwo, a jak rower czy hulajnoga będą stały na chodniku to można po nich bezkarnie biegać i skakac?! Kobieta sobie stała, może niezgodnie z przepisami ale stała w miejscu. Obowiązkiem kierującego jest ominięcie przeszkody.
jak bardzo nie lubie hulajnóg tak tutaj wypowiadający sie ma rację
Korzystam z tego przystanku codziennie. Droga rowerowa w tym miejscu jest doskonale widoczna i oznaczona (fakt że za chwilę sie kończy). A mimo to piesi notorycznie mają wylane. Pół biedy jak tylko przechodzą bez rozejrzenia się. Ale młodzież teraz w słuchawkach non stop, stają gdzie popadnie i wielu nie słyszy jak na nich rowerzyści dryndają a potem w popłochu odskakują - bywa że i pod koła roweru.
Dzisiaj mijalem przystanek Niepolomicka. Staly dwa autobusy, z ktorych wychodzili i wchodzili ludzie. Jechala kobieta na rowerze (lajkry i przyciasny kask) w ogole sie nie zatrzymala ani nie zsiadla z tego roweru. Kierowcy pojazdow spalinowych musza zdawac prawa jazdy, miec ubezpieczenia, a samochody tablice rejestracyjne i przejsc przeglad techniczny. A elektryczne hulajnogi i rowery to juz nie? Ludzie nimi jezdza nawet 70 km/h wystarczy sciagnac ograniczniki co nie jest problemem. Chyba pora ukrocic takie bezprawie i zaczac traktowac wszystkich uczestnikow ruchu jednakowo. Rowery i hulajnogi obowiazkowe numery rejestracyjne, uzytkownicy tych pojazdow obowiazkowe prawa jazdy na pojazdy mechaniczne i obowiazkowe ubezpieczenia. Jak mam dochodzic swoich praw w sadzie? JAK!? Jak mam oplacic naprawe samochodu? Kto mi zaplaci za to, ze bedac potracony przez rower lub hulajnoge nie bede mogl zarabiac?
Nie ośmieszaj się!!! Brak OC nie zwalnia z wypłaty odszkodowania. Płaci się je z własnej kieszeni.
Nie ośmieszaj się wśród kierowców dowaleniem dodatkowych petentów wydziałów komunikacji po tablice czy załatwienie innych związanych z tym spraw. Co ty sobie wyobrażasz, że w kolejce po tablice do samochodu będę stał za 5 rowerzystami?
Tablice na rowery wykorzystywane przez kogoś na letnisku łącznie 3 godziny na rok? Wiele rowerowych stoi w garażach setek czy nawet tysięcy domków letniskowych gdzie część ludzi jeździ do nich jedynie w weekendy i rowerem jedynie podjeżdża do pobliskiego wiejskiego sklepiku 900 m drogą gruntową i 200 m asfaltową. I ty na to chcesz tablic d**ilu? Tablic, OC i przeglądu roweru? OC na letniskowy czy weekendowy rower? Za ile? 10 gr? I jaka firma ubezpieczeniowa ma się w to bawić?
Wracając na chwilę do wydziałów komunikacji - można w celu rozładowania kolejek zatrudnić dodatkowych urzędników do rowerzystów - ale co? Później będziesz płakał że rośnie biurokracja? Urzędników przybywa i rosną podatki?
Zatem nie kompromituj się publicznie swoimi chorymi postulatami.
Tablice na rowery wykorzystywane przez kogoś na letnisku łącznie 3 godziny na rok? Wiele rowerowych stoi w garażach setek czy nawet tysięcy domków letniskowych gdzie część ludzi jeździ do nich jedynie w weekendy i rowerem jedynie podjeżdża do pobliskiego wiejskiego sklepiku 900 m drogą gruntową i 200 m asfaltową. I ty na to chcesz tablic d**ilu? Tablic, OC i przeglądu roweru? OC na letniskowy czy weekendowy rower? Za ile? 10 gr? I jaka firma ubezpieczeniowa ma się w to bawić?
Wracając na chwilę do wydziałów komunikacji - można w celu rozładowania kolejek zatrudnić dodatkowych urzędników do rowerzystów - ale co? Później będziesz płakał że rośnie biurokracja? Urzędników przybywa i rosną podatki?
Zatem nie kompromituj się publicznie swoimi chorymi postulatami.
Piesi nie mają żadnych szans .
Jeżdżę na rowerze od pół wieku ale tego co się teraz wyprawia nigdy nie było . Rowerzyści i użytkownicy hulajnóg uważają ścieżki rowerowe za swoją własność . Mimo wyraźnych oznakowań pionowych - znaki drogowe i poziomych - pasy , nie zatrzymują się nawet przed pieszymi już na pasach . Codziennie widzę uciekających sprzed hulajnóg i rowerów pieszych mimo że byli już na pasach . To rozpasanie kończy się przypadkami potrąceń . Inna rzecz to prędkość i jazda po dwie a nawet trzy osoby na hulajnodze . Policja interweniuje dopiero jak już dojdzie do wypadku .
Tak to jest,to wasze lewackie dążenia do kij wie czego się spełniają!
Macie to ,o czym marzycie szkodniki ludzie,na czele z prezydentową i resztą oszołomów zamieszkałych w Małej Sycylii.Tylko jakim prawem cierpią na tym porządni obywatele?
Ta jakby w moje dziecko wjechała,na dzień dobry wyrwała by ostro gdybym tam był!
Ta jakby w moje dziecko wjechała,na dzień dobry wyrwała by ostro gdybym tam był!
Chwileczkę! Nie tak szybko!!!
Moment, moment!
Artykuł zatytuowany, że nikt nic nie robi z pędzącymi po chodnikach hulajnogarzami Bez Uprawnień, ale nijak ma się to do zaistniałej sytuacji!
Personalnie uważam, że wszystkie dzieci powinny posiadać obowiązkowy (a nie dobrowolny) kurs i egzamin na kartę motorowerową w podstawówce, co z czasem wyeliminuje poruszających się po drogach (nawet dorosłych) niemających pojęcia o przepisach ruchu drogowego!
Co do przedstawionej sytuacji, to cyklista jechał prawidłowo po ścieżce rowerowej i wcale nie wyglądało, aby osiągał zawrotną prędkość! W przeciwieństwie do pieszej, która to nie dość że stała/szła drogą rowerową (mając obok chodnik!!!), to korzystała z telefonu! Tym sposobem, to i pod tramwaj może wleźć i co wtedy? Motorniczy będzie winny?
Ludzie! Szanujmy się wzajemnie na drodze, a nie będzie takich sytuacji! Bo na chwilę obecną to cykliści niekiedy zachowują się jakby byli panami drogi, nie zważając ani na samochody, ani tym bardziej na dzieci idące chodnikiem, podczas gdy wyprzedzają ile sił w nogach. Piesi zaś nic dłużni im nie pozostają, bo jak cielaki po drogach się poruszają i co tu się dziwić, jak który prędzej, czy później pod koła trafia?
Wystarczy jedynie aby jedni o drugich myśleli, a nikt do nikogo nie będzie musiał mieć pretensji.
Artykuł zatytuowany, że nikt nic nie robi z pędzącymi po chodnikach hulajnogarzami Bez Uprawnień, ale nijak ma się to do zaistniałej sytuacji!
Personalnie uważam, że wszystkie dzieci powinny posiadać obowiązkowy (a nie dobrowolny) kurs i egzamin na kartę motorowerową w podstawówce, co z czasem wyeliminuje poruszających się po drogach (nawet dorosłych) niemających pojęcia o przepisach ruchu drogowego!
Co do przedstawionej sytuacji, to cyklista jechał prawidłowo po ścieżce rowerowej i wcale nie wyglądało, aby osiągał zawrotną prędkość! W przeciwieństwie do pieszej, która to nie dość że stała/szła drogą rowerową (mając obok chodnik!!!), to korzystała z telefonu! Tym sposobem, to i pod tramwaj może wleźć i co wtedy? Motorniczy będzie winny?
Ludzie! Szanujmy się wzajemnie na drodze, a nie będzie takich sytuacji! Bo na chwilę obecną to cykliści niekiedy zachowują się jakby byli panami drogi, nie zważając ani na samochody, ani tym bardziej na dzieci idące chodnikiem, podczas gdy wyprzedzają ile sił w nogach. Piesi zaś nic dłużni im nie pozostają, bo jak cielaki po drogach się poruszają i co tu się dziwić, jak który prędzej, czy później pod koła trafia?
Wystarczy jedynie aby jedni o drugich myśleli, a nikt do nikogo nie będzie musiał mieć pretensji.
Żadnego nakazu kursu na motorowery. Za daleko się posunąłeś. W Holandii w szkołach są zajęcia z jazdy co najwyżej zwykłymi
rowerami. Ale nie wiem, czy jest to na 100 % obowiązkowe - czy nie ma wśród dzieciaków przeciwwskazań i możliwości zwolnienia z zajęć praktycznych z jazdy na rowerach.
Wiem, że są testy sprawdzające dla 13-latków i odbywają się one tak jak ćwiczenia na zwykłych ulicach (tam gdzie nie ma dróg rowerowych na bocznych uliczkach to jadą jezdnią) a nie jak u nas placach manewrowych na boiskach itp. miejscach.
Wiem, że są testy sprawdzające dla 13-latków i odbywają się one tak jak ćwiczenia na zwykłych ulicach (tam gdzie nie ma dróg rowerowych na bocznych uliczkach to jadą jezdnią) a nie jak u nas placach manewrowych na boiskach itp. miejscach.
Niestety nie.
Drogi dla rowerów (i hulajnóg) to w Polsce niezwykła rzadkość. Przeważnie są to drogi dla pieszych i rowerów. Czasem mają wydzielone pasy, czasem nie. Ale obojętnie, czy droga jest oznaczona znakiem C 13/16, czy C 16/13 - pieszy ma bezwględne pierwszeństwo na CAŁEJ szerokości drogi. Może wchodzić na pas przeznaczony dla rowerów, dreptać po nim w kółko z telefonem w ręku, a rowerzysta (hulajnogista) ma obowiązek zwolnić tak, by bezpiecznie go ominąć lub zatrzymać się i czekać, aż łaskawie zejdzie.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli: ten przepis wcale mi się nie podoba. Ale taki istnieje i należy go przestrzegać. To tak, jak z ograniczeniem prędkości do 50 km/h. Bez sensu, ale za niestosowanie się grożą konsekwencje.
Docelowo na pewno tak się stanie i na ścieżkach rowerowych. A na poprawienie infrastruktury nasze pokolenie raczej się nie doczeka.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli: ten przepis wcale mi się nie podoba. Ale taki istnieje i należy go przestrzegać. To tak, jak z ograniczeniem prędkości do 50 km/h. Bez sensu, ale za niestosowanie się grożą konsekwencje.
Docelowo na pewno tak się stanie i na ścieżkach rowerowych. A na poprawienie infrastruktury nasze pokolenie raczej się nie doczeka.
A czemu nie stala na drodze dla samochodow
Stoi na ścieżce rowerowej i sama jest sobie winna.
To tak samo jak by stała na środku jezdni i została udezona przez auto
Piesi również nie są bez winy często nie zdaja sobie sprawy gdzie są i co się dzieje. Słuchawki w uszach, telefon, nie rozgladaja sie... a potem obwiniaja innych że nie zdołali ich wyminąć. To samo często się dzieje na drogach
To tak samo jak by stała na środku jezdni i została udezona przez auto
Piesi również nie są bez winy często nie zdaja sobie sprawy gdzie są i co się dzieje. Słuchawki w uszach, telefon, nie rozgladaja sie... a potem obwiniaja innych że nie zdołali ich wyminąć. To samo często się dzieje na drogach
no tak stała na ścieżce to można w nią wjechać, po co hamować, albo omijać, prawo po mojej stronie, jadę przez z nią
te hulajnogi powinni zdelegalizować, mnóstwo ludzi już na tym zginęło.
ubezpieczenie w ogóle jakieś jest jak ten paździerz wypożyczasz ?
założę się że pewnie jest popierdółka a nie ubezpieczenie.
ubezpieczenie w ogóle jakieś jest jak ten paździerz wypożyczasz ?
założę się że pewnie jest popierdółka a nie ubezpieczenie.
Hulajnoga
3 grudnia uderzył mnie młody chłopak hulajnogą to tak jak zderzenie z autobusem.Pasy,a on jak szalony po skosie na drugą stronę jezdni.Uszkodzona torebka stawowa,naderwane więzadlo,kolano uszkodzone do krwi i dziura w spodniach .Do dziś rehabilitacja i mam problem z chodzeniem .Stwierdzony zespół stresu pourazowego ,boję się przejść przez ulicę.Musialam zrezygnować z pracy,jestem na emeryturze ale jeszcze pracowałam.Zakazałabym hulajnóg całkowicie ludziom bez prawa jazdy.
Chodnik połączony z DDR to zlo
Droga rowerowa obok chodnika. Mniejsza czy jest z kostki w innym kolorze, czy asfaltową jak droga dla samochodów.... To nie jest miejsce dla pieszych, jeśli jest obok chodnika dla pieszych. Koniec dyskusji. Sprawa prosta jak cep. Tyle że ludzie są też prości jak ten cep i spacerują sobie po drodze dla rowerów jak by w tej drodze nie było żadnej różnicy między chodnikiem. A te rowerki namalowane na niej... To takie graffiti pewnie dzieci namalowały żeby było ładniej... Ile to razy w podobnej sytuacji byłem jako rowerzysta - że mi nagle z chodnika obok takie ślepe ciele wchodzi pod koła, to nie zliczę. Na szczęście jeszcze nikogo nie potrąciłem, bo widząc z daleka ludzi obok zawsze zwalniam, by w razie czego zatrzymać się w sekundę. Chodnik powinien być fizycznie oddzielony od DDR choćby małym pasem trawnika. Żeby cielęta widziały że DDR to nie jest integralną część (przedłużenie) chodnika...
Autor tego wątku jest analfabetą
Pieszą potrącił użytkownik hulajnogi, a nie sama hulajnoga. No dramat tak jakby hulajnoga sobie sama jechała i uderzyła w pierwszą przeszkodę Swoją drogą użytkownika tak zaanasowanego sprzętu przerosło obsługiwanie i manewry. Gościowi mam nadzieję dowalili mandatu ile wlezie.
To już zaszło za daleko nie ma dnia żeby ktoś niebyl poturbowany na chodniku przez rowr albo te paskudne hulajnogi , a tak wogule to nie hulajnoga tylko skuter z silnikiem który tylko przypomina hulajnoge strach chodzić ulicami podjeżdżają od tyłu nie używają dzwonków tego dziadostwa nie słychać Jak jedzie czas z tym skończyć na ulicy niech jeżdżą i płacą oc Jak każdy pojazd i prawo jazdy powinno byc wymagane przecież to zapie....... szare ponad 50 / h moja znajoma spotkanie z takim skończyła na chirurgi z połamanym barkiem ktoś jej odda zdrowie ?