Urząd nie sprawdza czy rozwiązanie w projekcie jest poprawne, nie do tego służy. Sprawdza czy wszystkie potrzebne elementy są zaprojektowane i podpisane przez uprawnione osoby, czyli ew ma kto za...
rozwiń
Urząd nie sprawdza czy rozwiązanie w projekcie jest poprawne, nie do tego służy. Sprawdza czy wszystkie potrzebne elementy są zaprojektowane i podpisane przez uprawnione osoby, czyli ew ma kto za to odpowiadać.
Co do drugiej części to już widzę radość wszystkich mieszkańców jak ich urząd przypilnuje że muszą dołożyć z 6-10 tysięcy za różne rzeczy z "szarej strefy".
Bo to nawet ilość stawianych ogrodzeń bez zgłoszenia, szop i innych elementów których ludzie nawet nie są świadomi procedur ;)
a argument nie kupie bo mi taki standard nie odpowiada jest chyba dobrym argumentem nieprawdaż ?
zobacz wątek