Widok
Ile osób tyle propozycji, ale warto pamiętać że nie ma jednego złotego środka, a cel można osiągnąć róznymi metodami, a ludzie chudną na różnych dietach.
Cwiczenie codzienne do mokrej koszulki? Owszem, jak się ma kogoś kto cię twardo pilnuje lub masz silną wolę z tytanu i motywację z diamentu. Generalnie jesli nie bedzie żadnych przerw to nie wróżę długiego wytrwania w takim cwiczeniu. I to nie chodzi o stronę fizyczną, tylko o psychiczną. Taki codzienny obowiązek z podkreśleniem że codzienny i obowiązkowy jest bardzo wyczerpujący - po to własnie są weekendy i urlopy w pracy.
Cwiczenie codzienne do mokrej koszulki? Owszem, jak się ma kogoś kto cię twardo pilnuje lub masz silną wolę z tytanu i motywację z diamentu. Generalnie jesli nie bedzie żadnych przerw to nie wróżę długiego wytrwania w takim cwiczeniu. I to nie chodzi o stronę fizyczną, tylko o psychiczną. Taki codzienny obowiązek z podkreśleniem że codzienny i obowiązkowy jest bardzo wyczerpujący - po to własnie są weekendy i urlopy w pracy.
XYZ
Każesz ograniczyć smażone na rzecz gotowanych ale dopuszczasz chipsy w rozsądnych ilościach :-)
Zero chipsów a smażone tylko na obiad.
Ogólnie ekstremizmy nie są dobre a radykalna zmiana diety może szybko zniechęcić do nowego jadłospisu.
Wbrew pozorom nieograniczona ilość owoców też nie jest wskazana.
Zero kalorii ma tylko woda.
Wysiłek musi być codzienny.
Przy nadwadze 30 kg bieganie nie jest wskazane ze względu na obciążenia stawów. Bardzo łatwo można nabawić się kontuzji. Polecam rower albo rolki. Minimum 30 minut a po wysiłku powinna być mokra koszulka. Pierwszy tydzień można bardziej lajtowo żeby organizm się przystosował.
Doradzam codzienne ważenie które powinno motywować ale pierwsze spadki wagi mogą pojawić się nawet po około 2 tygodniach i wtedy pójdzie już z górki :-)
Każesz ograniczyć smażone na rzecz gotowanych ale dopuszczasz chipsy w rozsądnych ilościach :-)
Zero chipsów a smażone tylko na obiad.
Ogólnie ekstremizmy nie są dobre a radykalna zmiana diety może szybko zniechęcić do nowego jadłospisu.
Wbrew pozorom nieograniczona ilość owoców też nie jest wskazana.
Zero kalorii ma tylko woda.
Wysiłek musi być codzienny.
Przy nadwadze 30 kg bieganie nie jest wskazane ze względu na obciążenia stawów. Bardzo łatwo można nabawić się kontuzji. Polecam rower albo rolki. Minimum 30 minut a po wysiłku powinna być mokra koszulka. Pierwszy tydzień można bardziej lajtowo żeby organizm się przystosował.
Doradzam codzienne ważenie które powinno motywować ale pierwsze spadki wagi mogą pojawić się nawet po około 2 tygodniach i wtedy pójdzie już z górki :-)
Nie powinieneś nienawidzieć siebie, tylko nawyków jakich nabrałeś - a nawyki mają to do siebie, że można je zmienić :)
Diety "cud" mają to do siebie, że po ich zakończeniu człowiek wraca do starych przyzwyczajeń. I waga wraca. Trzeba przeanalizować swój tryb życia, to co się je, jak się je. Kiedy i ile. Bo nie liczy się tylko co jesz - ale także jak jesz.
1. Pozbądź się wszelkich gotowych rzeczy jeśli je jesz - fast foody, smażenina, mrożonki itp. badziew.
2. Nie podjadaj miedzy posiłkami i ustal sztywne godziny dla 5 (PIĘCIU) posiłków.
3. Ogranicz smażone rzeczy i wszelkie czerwone tłuste mięsa na rzecz chudszych i gotowanych drobiowych i ryb
4. Zwiększ ilość warzyw i owoców - nimi możesz się objadać do woli, to nie musi być listek sałaty i pół marchewki
5. Ogranicz tez nabiał - sery, smietany, jajka jesli sporo ich jesz.
6. Jesli pojadasz czesto rzeczy typu ciastka czipsy i podobne rzeczy to powinieneś je mocno ograniczyć - chyba że jesz je okazjonalnie raz czy dwa w tygodniu w rozsadnych ilosciach to nie ma się co nimi specjalnie przejmowac.
7. Do tego powinien dołączyć jakiś ruch, najlepiej jakieś różne formy aktywności, tak żeby cię nie zanudziły, bo jakbyś się zabrał np. tylko za bieganie, to pewnie bys się szybko zniechęcił. Nie polecam też cwiczenia codziennie z tego samego powodu, po prostu szybko cię zmęczy ta konieczność codziennego cwiczenia. To ze musisz dzis, bo przcież musisz codzien. Nie, dzien-dwa starczy.
A najważniejsze to nie ściemniać przed samym sobą, nie oszukiwać bo to bez sensu robota. No i pamiętaj to co napisałem na początku, to tylko nawyki, a nie ty sam ;)
---------
PS. dobrze też poprwadzić przez tydzień dzienniczek żywieniowy - zapisać co jesz i ile. A potem sobie z pomocą internetu przeanalizować co z tej listy jest do definitywnego wywalenia, co jest w miarę ok, ale powinieneś ograniczyc, co mozna zastąpić czymś innym - np. pieczywo białe razowym etc.. Tylko to musi być porządnie zrobione, jesli skubniesz gdzies plasterek sera to także powinieneś go odnotowac.
Diety "cud" mają to do siebie, że po ich zakończeniu człowiek wraca do starych przyzwyczajeń. I waga wraca. Trzeba przeanalizować swój tryb życia, to co się je, jak się je. Kiedy i ile. Bo nie liczy się tylko co jesz - ale także jak jesz.
1. Pozbądź się wszelkich gotowych rzeczy jeśli je jesz - fast foody, smażenina, mrożonki itp. badziew.
2. Nie podjadaj miedzy posiłkami i ustal sztywne godziny dla 5 (PIĘCIU) posiłków.
3. Ogranicz smażone rzeczy i wszelkie czerwone tłuste mięsa na rzecz chudszych i gotowanych drobiowych i ryb
4. Zwiększ ilość warzyw i owoców - nimi możesz się objadać do woli, to nie musi być listek sałaty i pół marchewki
5. Ogranicz tez nabiał - sery, smietany, jajka jesli sporo ich jesz.
6. Jesli pojadasz czesto rzeczy typu ciastka czipsy i podobne rzeczy to powinieneś je mocno ograniczyć - chyba że jesz je okazjonalnie raz czy dwa w tygodniu w rozsadnych ilosciach to nie ma się co nimi specjalnie przejmowac.
7. Do tego powinien dołączyć jakiś ruch, najlepiej jakieś różne formy aktywności, tak żeby cię nie zanudziły, bo jakbyś się zabrał np. tylko za bieganie, to pewnie bys się szybko zniechęcił. Nie polecam też cwiczenia codziennie z tego samego powodu, po prostu szybko cię zmęczy ta konieczność codziennego cwiczenia. To ze musisz dzis, bo przcież musisz codzien. Nie, dzien-dwa starczy.
A najważniejsze to nie ściemniać przed samym sobą, nie oszukiwać bo to bez sensu robota. No i pamiętaj to co napisałem na początku, to tylko nawyki, a nie ty sam ;)
---------
PS. dobrze też poprwadzić przez tydzień dzienniczek żywieniowy - zapisać co jesz i ile. A potem sobie z pomocą internetu przeanalizować co z tej listy jest do definitywnego wywalenia, co jest w miarę ok, ale powinieneś ograniczyc, co mozna zastąpić czymś innym - np. pieczywo białe razowym etc.. Tylko to musi być porządnie zrobione, jesli skubniesz gdzies plasterek sera to także powinieneś go odnotowac.
Żadne Dukany.
Dieta nie ma być na czas odchudzania tylko na całe życie. W przeciwnym wypadku mamy efekt jojo.
Tak naprawdę żeby dobrać komuś dietę należałoby wiedzieć co ten ktoś je aktualnie.
Podstawowa sprawa to picie tylko wody mineralnej i rezygnacja ze słodyczy oraz codzienny wysiłek (30 minut najmniej). Podaj dzielnice w której mieszkasz to może coś podpowiem w kwestii ruchu. Dodam tylko że bieganie nie jest najlepszym pomysłem.
Posiłki powinny być co 3 godziny. Ma to być dieta na całe życie więc ważne są preferencje i tak naprawdę każdy powinien mieć dobrane produkty które bardziej mu odpowiadają ale oczywiście z pewnych rzeczy trzeba zrezygnować. Ważne żeby się nie obżerać i nie podjadać miedzy posiłkami. Uczucie głodu można zabijać wodą lub owocem.
Dieta nie ma być na czas odchudzania tylko na całe życie. W przeciwnym wypadku mamy efekt jojo.
Tak naprawdę żeby dobrać komuś dietę należałoby wiedzieć co ten ktoś je aktualnie.
Podstawowa sprawa to picie tylko wody mineralnej i rezygnacja ze słodyczy oraz codzienny wysiłek (30 minut najmniej). Podaj dzielnice w której mieszkasz to może coś podpowiem w kwestii ruchu. Dodam tylko że bieganie nie jest najlepszym pomysłem.
Posiłki powinny być co 3 godziny. Ma to być dieta na całe życie więc ważne są preferencje i tak naprawdę każdy powinien mieć dobrane produkty które bardziej mu odpowiadają ale oczywiście z pewnych rzeczy trzeba zrezygnować. Ważne żeby się nie obżerać i nie podjadać miedzy posiłkami. Uczucie głodu można zabijać wodą lub owocem.