Widok

Dlaczego?

Mamy 21 wiek, znacznie lepszy dostęp do wody i środków higieny, jesteśmy lepiej wyedukowani, bardziej świadomi zagrożeń i ich zapobiegania, wysportowani, diety mamy w małym paluszku, zaszczepieni jesteśmy przeciwko wszelkim chorobom a to powinno znaczyć, że powinniśmy być zdrowsi i nakłady na służbę zdrowia RELATYWNIE POWINNY SPADAĆ.
Dlaczego tak nie jest? Komu zależy na wynajdowaniu nowych chorób, nowych leków, nowej aparatury? Dlaczego staramy się przedłużać w nieskończoność agonię?

z uwagą i przyjemnością przeczytam Wasze opinie na ten temat
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wydaje mi sie ze , wiek 20 spowodowal upowszechnienie przekonania ze nalezy podtrzymywac zycie za wszelka cene , zamiast pozwolic niektorym osobnikom "odejsc" .I to zarowno tym co ledwo przyszli na swiat , tym co w wyniku wypadku beda kalekami na wozku i tym co z racji wieku i trybu zycia poprostu sa zbyt slabi zeby sami sobie radzic .decydujac sie na bezwzgledne podtrzymanie zycia , czy to ze wsparciem technicznym ,farmakologicznym , transplantologicznym powodujemy ze coraz bardziej populacja ludzi staje sie ulomna .poprostu dzialamy przeciw naturze ktora mowi ze tylko osobniki silne i zdrowe maja szanse przezyc i miec potomstwo , a wyjatki potwierdzaja regule i dlatego sa wyjatkami

blondyni tak maja ze zyja latwiej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Napisze tak: to, że jesteśmy ludżmi, daje nam możliwość ratowania, przedłużania życia, co, uważam, jest wielkim Darem! Dzięki Bogu, że nie tylko najsilniejsi mają prawo pierwszeństwa do miski, prawo do posiadania dzieci, prawo do życia. Ci, których Bóg, natura, przeznaczenie, obdarowało mniej szczodrobliwie, też mają szansę na dobre, szczęśliwe, spełnione zycie. I lepiej niech tak pozostanie.
A co do naturalnej selekcji eliminującej bez drgnienia serca słabszych, chorych, ułomnych, to chyba nam, zakładam, ze wszystkim tutaj, dość młodym, zdrowym, o mniej lub bardziej poukładanym według swoich marzeń i potrzeb życiu, chyba nie za bardzo wypada wysuwać jednoznaczne wnioski.. Niech głos zabiorą Ci którzy są okaleczeni, przykuci do łóżek, wózków, aparatur lub leków, bez których nie złapią oddechu... Nie jestem pewna, czy wszyscy oni jednym głosem zawołają, że zasługują na unicestwienie, bo ich geny nie rokują, a ich widok mąci dobre samopoczucie innym.
Pomijam już drobny fakt, że my też możemy pewnego dnia, całkiem nieoczekiwanie, bardzo niesprawiedliwie dla nas ;), znaleźć się w gronie tych którzy nie są w stanie przeżyć bez pomocy medycyny.. Po dłuuuuższym zastanowieniu, odpowiedzcie sobie, czy jednak nie chcielibyście szansy na życie...
good girls go to the Heaven, bad girls follow their cats...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gizmo napisał(a):

> dzieńdoberek Sanno :))))))))))))

Cześć Gizmo :) Miło jest zajrzeć na forum i spotkać kogoś znajomego :)

good girls go to the Heaven, bad girls follow their cats...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bukowina napisał(a):

> Mamy 21 wiek, znacznie lepszy dostęp do wody i środków higieny,
> jesteśmy lepiej wyedukowani, bardziej świadomi zagrożeń i ich
> zapobiegania, wysportowani, diety mamy w małym paluszku,
> zaszczepieni jesteśmy przeciwko wszelkim chorobom a to powinno
> znaczyć, że powinniśmy być zdrowsi i nakłady na służbę zdrowia
> RELATYWNIE POWINNY SPADAĆ.
> Dlaczego tak nie jest? Komu zależy na wynajdowaniu nowych
> chorób, nowych leków, nowej aparatury? Dlaczego staramy się
> przedłużać w nieskończoność agonię?
>
>

Po pierwsze, nie jesteśmy zaszczepieni przeciwko wszystkim chorobom. Do tej pory jest masa chorób, z którymi medycyna nie potrafi sobie poradzić.Po drugie - wirusy i bakterie uodporniają się na leki. Myślę, że nigdy nei będzie można zaprzestać pracy nad badaniami w tej dziedzinie.
Wraz ze zmianami zachodzącymi w naszym życiu powstają nowe zagrożenia, nowe czynniki wywołujące choroby. Raz, że środowisko w jakim żyjemy ma wpływ na stan naszego zdrowia, dwa, że nasze nie zawsze mądre poczynania także.
Nakłady na służbę zdrowia rosną, ponieważ wzrasta ilość chorych, wzrasta świadomość ludzi, którzy chcą się leczyć, i wreszcie dlatego, że mamy coraz nowsze metody i lepsze metody leczenia które niestety są coraz bardziej kosztowne...
W tym semestrze miałam zajęcia w szpitalu, na oddziale teleradioterapii i miałam okazję odrobinę poznać "od środka" leczenie nowotworów. Widać jak bardzo medycyna posunęła się do przodu. Wielu ludzi właśnie tam dostaje drugą szansę, inni niestety tylko trochę czasu... Jednak dla wielu ludzi to trochę czasu, to "przedłużenie agonii" jak to nazwałaś stanowi cenny dar.. Przed tymi zajęciami nie zdawałam sobie sprawy z tego ile to wszystko kosztuje... Sprzęt, oprogramowanie, czas lekarzy, fizyków.... Wreszcie drobiazgi w stylu aplikatorów, podpórek utrzymujących stałą pozycję ciała chorych osób, tworzywa do wykonywania masek do naświetleń... To wszystko pochłania bardzo duże sumy i jednocześnie wciąż wymaga udoskonalenia... I tak jestem pełna podziwu, że Akademia Medyczna radzi sobie finansowo na tyle, że ten oddział działa. Nie daj Boże, żeby go zamknięto...
Przyznam szczerze, że post odebrałam jako prowokację...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nowotór... tak wala z nm jest bardzo trudna...
a przeciez istnieja jeszcze inne choroby chocby SM . W XXI wieku nadal nie wiemy dlaczego , skad sie bierze...

pieniadze sa potrzebne... zeby sie tego dowiedziec
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja wam powiem tak: niejeden filozof się nad tym zastanawiał. Idę sobie zrobić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry