Widok
Długie spodnie
Byłam juz w kilku sklepach i w każdym mówią mi coś innego, Chce kupić spodnie długie z ściągaczem oraz moga być szelki, nie wiem jeszce czy zdcyduje sie na ocieplane czy z membranką. Sęk w tym, że raz mi mówią, że nie ma rozróznienia na damskie i męskie(w tych długich) i pampers np jest taki sam.... a w innym mówią, że nie mają damskich. to ja z tym jest? są czy ich nie ma? :)
z pampersem roznie bywa, generalnie nie powinno sprawiac roznicy czy meski czy damski, chodzi raczej o szelki ktore powinny byc profilowane zeby na (oYo) znalazlo sie miejsce ;), a ze damskich prawie w ogole nie ma to juz inna sprawa, prponuje zajrzec do sklepu w sopocie, przy dworcu skm, tam prowadzi go pani i jak zaznaczyla kiedys damsich ma wiecej niz meskich, no i u Zuchlinskiego bo ma duzy wybor.
jesli chodzi o pampersy damskie i meskie to kiedyś zrobiłam poprostu test w sklepie. wywinełam jedne i drugie i sprawdziłam jak wygladają, po czym kupiłam ....meskie ;-) tyle że bez szelek. miały moim zdaniem bardziej ergonomicznego pampersa;-) bo nie wiem kto wymyślił że kobiety nie muszą mieć miekko z przodu ?
może to kwestia tylko tej firmy... ale w końcu możesz sobie poprzymierzać...
a propo czy może ktoś mi łapotologicznie wyjaśnić czym się róznia spodenki z szelkami od bez szelkowych ( oprócz samych szelek rzecz jasna) może prościej ...poco sa szelki?
może to kwestia tylko tej firmy... ale w końcu możesz sobie poprzymierzać...
a propo czy może ktoś mi łapotologicznie wyjaśnić czym się róznia spodenki z szelkami od bez szelkowych ( oprócz samych szelek rzecz jasna) może prościej ...poco sa szelki?
mama napisał(a):
> jesli chodzi o pampersy damskie i meskie to kiedyś zrobiłam
> poprostu test w sklepie. wywinełam jedne i drugie i sprawdziłam
> jak wygladają, po czym kupiłam ....meskie ;-) tyle że bez
> szelek. miały moim zdaniem bardziej ergonomicznego pampersa;-)
> bo nie wiem kto wymyślił że kobiety nie muszą mieć miekko z
> przodu ?
No właśnie, nie każda ma przecież Saską Kępę, co nie, Siostry?
> może to kwestia tylko tej firmy... ale w końcu możesz sobie
> poprzymierzać...
Najlepiej żeby sprzedawca ocenił organoleptycznie dopasowanie pampersa i doradził, który lepiej leży. Pewnie nie odmówi...
> a propo czy może ktoś mi łapotologicznie wyjaśnić czym się
> róznia spodenki z szelkami od bez szelkowych ( oprócz samych
> szelek rzecz jasna) może prościej ...poco sa szelki?
Otóż w spodniach bez szelek, guma wrzyna Ci się w jajniki, zaburzając cykl liturgiczny świątyni życia, co musi się spotkać ze sprzeciwem LPR i Samoobrony, jako ideowych i rzeczywistych Właścicieli Wszechmacic Polskich z przyległościami.
Pozdrawiam,
Kryśka
P.S. Też śmigam w chłopskich gaciach, ale na szelkach, a jakże!
(UU) i (oYo) się mieszczą, a trochę tego jest... :-)
> jesli chodzi o pampersy damskie i meskie to kiedyś zrobiłam
> poprostu test w sklepie. wywinełam jedne i drugie i sprawdziłam
> jak wygladają, po czym kupiłam ....meskie ;-) tyle że bez
> szelek. miały moim zdaniem bardziej ergonomicznego pampersa;-)
> bo nie wiem kto wymyślił że kobiety nie muszą mieć miekko z
> przodu ?
No właśnie, nie każda ma przecież Saską Kępę, co nie, Siostry?
> może to kwestia tylko tej firmy... ale w końcu możesz sobie
> poprzymierzać...
Najlepiej żeby sprzedawca ocenił organoleptycznie dopasowanie pampersa i doradził, który lepiej leży. Pewnie nie odmówi...
> a propo czy może ktoś mi łapotologicznie wyjaśnić czym się
> róznia spodenki z szelkami od bez szelkowych ( oprócz samych
> szelek rzecz jasna) może prościej ...poco sa szelki?
Otóż w spodniach bez szelek, guma wrzyna Ci się w jajniki, zaburzając cykl liturgiczny świątyni życia, co musi się spotkać ze sprzeciwem LPR i Samoobrony, jako ideowych i rzeczywistych Właścicieli Wszechmacic Polskich z przyległościami.
Pozdrawiam,
Kryśka
P.S. Też śmigam w chłopskich gaciach, ale na szelkach, a jakże!
(UU) i (oYo) się mieszczą, a trochę tego jest... :-)
mama napisał(a):
> a propo czy może ktoś mi łapotologicznie wyjaśnić czym się
> róznia spodenki z szelkami od bez szelkowych ( oprócz samych
> szelek rzecz jasna) może prościej ...poco sa szelki?
po to aby utrudniać odcedzanie kartofli gdy przyciśnie ;)))
a poważnie: w szelkowych nie przewiewa nerek/pleców. W sensie - nie ma możliwości gdy podczas nachylenia wysunęła siękoszulka czy cos podobnego.
> a propo czy może ktoś mi łapotologicznie wyjaśnić czym się
> róznia spodenki z szelkami od bez szelkowych ( oprócz samych
> szelek rzecz jasna) może prościej ...poco sa szelki?
po to aby utrudniać odcedzanie kartofli gdy przyciśnie ;)))
a poważnie: w szelkowych nie przewiewa nerek/pleców. W sensie - nie ma możliwości gdy podczas nachylenia wysunęła siękoszulka czy cos podobnego.
;)
TJ napisał(a):
> a poważnie: w szelkowych nie przewiewa nerek/pleców.
to raczej tylko teoria - w praktyce bezszelkowce są zazwyczaj bardzo długie 'w górę', przodują gacie biemme - sięgają prawie pod brodę ;-), więc nerki chronią bardzo dobrze. Ma to niestety ten minus latem, gdy im mniej gaci tym lepiej - ale zawsze można podkasać ;-) Jedyne krótkie gatki (choć może to akurat wina rozmiaru) jakie zdarzyło mi się spotkać, to damskie Go-sporty (nb. bardzo wygodne, choć materiał i szwy dość szybko poszły)
jak dla mnie duży minus szelkowców to standardowy materiał trzymający wilgoć na brzuchu/plecach dużo silniej niż różne polarteki etc materiał stosowany na koszulki - z tego powodu nawet w szelkowcach czasem wiążę szelki a'la pasek - całkiem nieźle się trzymają, a uwierają znacznie mniej niż klasyczne bezszelkowce-gumkowce :-)
pozdr
> a poważnie: w szelkowych nie przewiewa nerek/pleców.
to raczej tylko teoria - w praktyce bezszelkowce są zazwyczaj bardzo długie 'w górę', przodują gacie biemme - sięgają prawie pod brodę ;-), więc nerki chronią bardzo dobrze. Ma to niestety ten minus latem, gdy im mniej gaci tym lepiej - ale zawsze można podkasać ;-) Jedyne krótkie gatki (choć może to akurat wina rozmiaru) jakie zdarzyło mi się spotkać, to damskie Go-sporty (nb. bardzo wygodne, choć materiał i szwy dość szybko poszły)
jak dla mnie duży minus szelkowców to standardowy materiał trzymający wilgoć na brzuchu/plecach dużo silniej niż różne polarteki etc materiał stosowany na koszulki - z tego powodu nawet w szelkowcach czasem wiążę szelki a'la pasek - całkiem nieźle się trzymają, a uwierają znacznie mniej niż klasyczne bezszelkowce-gumkowce :-)
pozdr
> TJ napisał(a):
> > a poważnie: w szelkowych nie przewiewa nerek/pleców.
> wop napisał(a):
> to raczej tylko teoria -
mów mi więcej ;)) Dorzucam kolejną zaletę szelkowych - nie cisną żołądka.
> w praktyce bezszelkowce są zazwyczaj
> bardzo długie 'w górę', przodują gacie biemme - sięgają prawie
> pod brodę ;-)
skoro tak mówisz ;) bezszelkowe gacie az pod brode...
> Ma to niestety
> ten minus latem, gdy im mniej gaci tym lepiej
ma to ten plus, ze kiedy wydaje się nam ze jest super ciepło, a jestesmy na Kaszubach i wieje wiatr, my mamy na budziku te 30 km/h to wieje po plecach i nerach az miło. ...
Jak jest wyjątkowo gorąco - polecam rozglądnięcie się za gaciami szelkowymi, ale takimi, które od pasa w górę (mniej więcej od talii w górę) są zrobione z siatki.
> > a poważnie: w szelkowych nie przewiewa nerek/pleców.
> wop napisał(a):
> to raczej tylko teoria -
mów mi więcej ;)) Dorzucam kolejną zaletę szelkowych - nie cisną żołądka.
> w praktyce bezszelkowce są zazwyczaj
> bardzo długie 'w górę', przodują gacie biemme - sięgają prawie
> pod brodę ;-)
skoro tak mówisz ;) bezszelkowe gacie az pod brode...
> Ma to niestety
> ten minus latem, gdy im mniej gaci tym lepiej
ma to ten plus, ze kiedy wydaje się nam ze jest super ciepło, a jestesmy na Kaszubach i wieje wiatr, my mamy na budziku te 30 km/h to wieje po plecach i nerach az miło. ...
Jak jest wyjątkowo gorąco - polecam rozglądnięcie się za gaciami szelkowymi, ale takimi, które od pasa w górę (mniej więcej od talii w górę) są zrobione z siatki.
;)
TJ napisał(a):
> ma to ten plus, ze kiedy wydaje się nam ze jest super ciepło, a
> jestesmy na Kaszubach i wieje wiatr, my mamy na budziku te 30
> km/h to wieje po plecach i nerach az miło. ...
i wieje nam właśnie po tej mokrej lajkrowej szmacie... kwestia gustu i człowieka, moje plecy wolą mieć wtedy na sobie suchy polarek 50-100 (swoją drogą wiatr plecom raczej niestraszny - zdecydowanie bardziej cierpi chyba kark, a tego niestety szelki nie zasłaniają), a nerki i tak są zakryte gatkami.
Ja po wielu latach jazdy w szelkach (ortodoksyjnej - z góry patrzyłem na 'gumkowców';-)) przesiadłem się przez przypadek (prezent) na 'gumki' i od tamtej pory - lat kilku już - szelki zakładam tylko na góra 1-3h wypady (i raczej w cieplejszą porę). Więc imho warto przetestować obydwie opcje i ocenić, w czym komu wygodniej - z gaciami trochę jak z siodełkiem, każdemu co innego pasuje.
A wracając do oryginalnego tematu - jest jeszcze opcja blelizna z pampersem (chyba coś koło 40 zł za bokserki, gdzieś w kolorowych pisemkach widziałem nawet urocze kobiece figi ;-) + uniwersalne, dopasowane spodnie turystyczne? Jak ktoś mało zimą jeździ, chyba warto.
> Jak jest wyjątkowo gorąco - polecam rozglądnięcie się za
> gaciami szelkowymi, ale takimi, które od pasa w górę (mniej
> więcej od talii w górę) są zrobione z siatki.
generalnie przy obecnej dostępności materiałów nie byłoby pewnie zbytnim problemem zrobienie części 'szelkowej' z bardziej przyjaznego niż Lycra materiału, ale z niewiadomych przyczyn (tradycja?) dostanie czegoś takiego w sklepach (nawet siateczki) jest cudem, zwłaszcza w ekonomicznym (ca 100zł) przedziale - masz jakieś konkretne firmy/modele na myśli?
W sumie, gdyby znaleźć jakąś hurtownię materiałów kulmaksopodobnych i trochę 'ścinek' kupić, można by nawet jakąś manufakturę ze zwykłych spodenek zrobić (ehh, stare studenckie czasy kombinowania się przypominają ;) - szew w okolicach talii nie powinien przeszkadzać
pozdr
> ma to ten plus, ze kiedy wydaje się nam ze jest super ciepło, a
> jestesmy na Kaszubach i wieje wiatr, my mamy na budziku te 30
> km/h to wieje po plecach i nerach az miło. ...
i wieje nam właśnie po tej mokrej lajkrowej szmacie... kwestia gustu i człowieka, moje plecy wolą mieć wtedy na sobie suchy polarek 50-100 (swoją drogą wiatr plecom raczej niestraszny - zdecydowanie bardziej cierpi chyba kark, a tego niestety szelki nie zasłaniają), a nerki i tak są zakryte gatkami.
Ja po wielu latach jazdy w szelkach (ortodoksyjnej - z góry patrzyłem na 'gumkowców';-)) przesiadłem się przez przypadek (prezent) na 'gumki' i od tamtej pory - lat kilku już - szelki zakładam tylko na góra 1-3h wypady (i raczej w cieplejszą porę). Więc imho warto przetestować obydwie opcje i ocenić, w czym komu wygodniej - z gaciami trochę jak z siodełkiem, każdemu co innego pasuje.
A wracając do oryginalnego tematu - jest jeszcze opcja blelizna z pampersem (chyba coś koło 40 zł za bokserki, gdzieś w kolorowych pisemkach widziałem nawet urocze kobiece figi ;-) + uniwersalne, dopasowane spodnie turystyczne? Jak ktoś mało zimą jeździ, chyba warto.
> Jak jest wyjątkowo gorąco - polecam rozglądnięcie się za
> gaciami szelkowymi, ale takimi, które od pasa w górę (mniej
> więcej od talii w górę) są zrobione z siatki.
generalnie przy obecnej dostępności materiałów nie byłoby pewnie zbytnim problemem zrobienie części 'szelkowej' z bardziej przyjaznego niż Lycra materiału, ale z niewiadomych przyczyn (tradycja?) dostanie czegoś takiego w sklepach (nawet siateczki) jest cudem, zwłaszcza w ekonomicznym (ca 100zł) przedziale - masz jakieś konkretne firmy/modele na myśli?
W sumie, gdyby znaleźć jakąś hurtownię materiałów kulmaksopodobnych i trochę 'ścinek' kupić, można by nawet jakąś manufakturę ze zwykłych spodenek zrobić (ehh, stare studenckie czasy kombinowania się przypominają ;) - szew w okolicach talii nie powinien przeszkadzać
pozdr
Drogi Wop, nie zamierzam się licytowac, zwróć tylko uwagę, że:
> moje plecy wolą mieć wtedy na sobie suchy
> polarek 50-100
polarek nie jest materiałem wiatroodpornym.
> (swoją drogą wiatr plecom raczej niestraszny
a gdzie masz płuca? W innym miejscu niż ja? :)
> z gaciami trochę jak z siodełkiem,
> każdemu co innego pasuje.
tu się zgodzę. Jestem zdecydowanym zwolennikiem "szelek" do pampersa, ale w ubiegłym tygodniu jeździłem parę razy w gaciach pampersowych na gumę. I tez dało rade.
> generalnie przy obecnej dostępności materiałów nie byłoby
> pewnie zbytnim problemem zrobienie części 'szelkowej' z
> bardziej przyjaznego niż Lycra materiału, ale z niewiadomych
> przyczyn (tradycja?) dostanie czegoś takiego w sklepach (nawet
> siateczki) jest cudem, zwłaszcza w ekonomicznym (ca 100zł)
> przedziale - masz jakieś konkretne firmy/modele na myśli?
http://www.bikeworld.pl/rower/sklep/
77 zł.
jakość rozsądna. Mam od roku.
> W sumie, gdyby znaleźć jakąś hurtownię materiałów
> kulmaksopodobnych i trochę 'ścinek' kupić, można by nawet jakąś
> manufakturę ze zwykłych spodenek zrobić
a patenty Gore i inne? Tez chcialbys placic...? ;)
> moje plecy wolą mieć wtedy na sobie suchy
> polarek 50-100
polarek nie jest materiałem wiatroodpornym.
> (swoją drogą wiatr plecom raczej niestraszny
a gdzie masz płuca? W innym miejscu niż ja? :)
> z gaciami trochę jak z siodełkiem,
> każdemu co innego pasuje.
tu się zgodzę. Jestem zdecydowanym zwolennikiem "szelek" do pampersa, ale w ubiegłym tygodniu jeździłem parę razy w gaciach pampersowych na gumę. I tez dało rade.
> generalnie przy obecnej dostępności materiałów nie byłoby
> pewnie zbytnim problemem zrobienie części 'szelkowej' z
> bardziej przyjaznego niż Lycra materiału, ale z niewiadomych
> przyczyn (tradycja?) dostanie czegoś takiego w sklepach (nawet
> siateczki) jest cudem, zwłaszcza w ekonomicznym (ca 100zł)
> przedziale - masz jakieś konkretne firmy/modele na myśli?
http://www.bikeworld.pl/rower/sklep/
77 zł.
jakość rozsądna. Mam od roku.
> W sumie, gdyby znaleźć jakąś hurtownię materiałów
> kulmaksopodobnych i trochę 'ścinek' kupić, można by nawet jakąś
> manufakturę ze zwykłych spodenek zrobić
a patenty Gore i inne? Tez chcialbys placic...? ;)
;)