Widok
Wart obejrzenia
Dobry film wojenny.Oddający realizm tamtych wydarzeń. Ujmujący trzy strefy oddziaływań wojennych.Świat wojskowych i cywilów łączy się w newralgicznym momencie. Instynkt przetrwania ma znaczący wydźwięk.Dobra gra młodych aktorów.Spędziłam rodzinne przedpołudnie łączące trzy pokolenia widzów-warto zobaczyć mimo kilku ważkich krytycznych uwag dotyczących filmu w dyskusji międzypokoleniowej po seansie.
film porażający unio-europejską poprawnością polityczną
450 000 ucieka przed kim ??? 100 minut filmu i żadnego Niemca. Bezosobowe samoloty "109" i Heinkel. Karabinowe kule wystrzeliwane przez nie wiadomo kogo. A totalna klęska Anglików i Francuzów pokazana jako wielka epopeja.
Gazeta Wyborcza i TVN każą lemngom wstydzi się każdego momentu w historii, a Angole z klęski robią propagandę i triumf. Oczywiście nie nad Niemcami tylko taki jakiś ogólny nad własną słabością.
Gazeta Wyborcza i TVN każą lemngom wstydzi się każdego momentu w historii, a Angole z klęski robią propagandę i triumf. Oczywiście nie nad Niemcami tylko taki jakiś ogólny nad własną słabością.
nie zgodze się
Na początku - sam nie lubie lewaków, ale Twoja recenzja mocno nietrafiona.
Nie pokazanie wroga jest celowym zabiegiem artystycznym mającym wzmóc dramaturgie i przerażenie. Zło czai się wszędzie i nie wiesz skąd będą strzelali itp.
Nolan nie jest jakimś lewackim piewcą i nie niepokazywanie Niemców nie służyło temu żeby im sie przypodobać.
Wcale nie pokazał tego jako wielkiego zwycięstwa a tylko jako przeżycie - nic więcej.
Naprawdę liczyli że wyciągną 30 000 - 40 000 ludzi. Francuzów w ogóle olali. Churchil studził emocje w przemówieniu. Na poczatku czerwca zresztą Angole mysleli że przegrają - wszyscy wiedzieli że inwazaja nastąpi, a mieli szczescie że Hitler odwołał "SeeLowe".
Film petarda
Scena jak leci bez paliw - rewelacja - i do tego zgodna z prawdą - zdarzały sie przypadki że walczyli do wyczerpania paliwa.
Nie pokazanie wroga jest celowym zabiegiem artystycznym mającym wzmóc dramaturgie i przerażenie. Zło czai się wszędzie i nie wiesz skąd będą strzelali itp.
Nolan nie jest jakimś lewackim piewcą i nie niepokazywanie Niemców nie służyło temu żeby im sie przypodobać.
Wcale nie pokazał tego jako wielkiego zwycięstwa a tylko jako przeżycie - nic więcej.
Naprawdę liczyli że wyciągną 30 000 - 40 000 ludzi. Francuzów w ogóle olali. Churchil studził emocje w przemówieniu. Na poczatku czerwca zresztą Angole mysleli że przegrają - wszyscy wiedzieli że inwazaja nastąpi, a mieli szczescie że Hitler odwołał "SeeLowe".
Film petarda
Scena jak leci bez paliw - rewelacja - i do tego zgodna z prawdą - zdarzały sie przypadki że walczyli do wyczerpania paliwa.
To nie jest film historyczny ani ruski dramat wojenny. Genialna muzyka i tylko ona oddaje dramat i napiecie wojny. Bez takiej muzyki cukierkowa amerykanska opowiesc wojenna. ALE: film porusza kila waznych problemow, dylematow rozterek z jakimi musieli sie zmierzyc ludzie w dramacie wojny i to zostalo zrobione po mistrzowsku i dobrze. Do wszystkiego trzeba dorosnac albo dojrzec ( tez oczyma i sercem). Polecam
Fajnie nakręcony ale jako fabuła cienki
Nuda, politycznie poprawna w dodatku. Jesli ktos nie wie z kim walczy pokazana armia, to słowo "Niemcy" pojawia się tylko dwa razy, po raz pierwszy po godzinie filmu... Wczesniej i pozniej gezcznie i zeby nikogo nie urazic mówi sie w tym filmie "WRÓG". Nolan sie skończył i wyżej Batmana nie podskoczy. Najlepsze filmy juz za nim.
Jeden z lepszych filmów jakie widziałem... PAULUS
Jeden z najlepszych filmów jakie ostatnio widziałem (wybrałem się do kina na niego dwa razy - tak mi się spodobał) - Dunkierka w rez. Christophera Nolana. Film jest genialnie zrobiony. Prezentuje ucieczkę wojsk brytyjskich (i czesciowo francuskich) z Dunkierki do Brytanii. Obraz jest genialny skonstruowany, dialogów jest minimalna ilość za to wizualnej stronie dzieła cały czas towarzyszy muzyka Hansa Zimmera, i właśnie to audio w połączeniu z video tworzą przez cały film uczucie CIĄGŁEGO zagrożenia, niepewności i wysiłku, właściwie bez chwili odpoczynku. Określiłbym to jako hmmm - stan drżenia, stan kiedy człowiek wie że zaraz coś wydarzy się coś złego i jego umysł oraz ciało zaczynają drżeć, niezależnie od jego woli...
W filmie zastosowano też bardzo ciekawy zabieg - mianowicie praktycznie nie widać nigdy wroga - człowieka, poza ostatnia minuta filmu... W pewnym sensie zatem to zagrożenie ma w sobie coś nieludzkiego...
Polecam obejrzeć ten film w kinie, bo na telewizorze nie będzie już takiego efektu. Swoją drogą w kinach powinni dawać głośniej dźwięk żeby rytm niepokoju wybijany w nas przez muzykę był jeszcze większy... Świetny film :-)
PAULUS
W filmie zastosowano też bardzo ciekawy zabieg - mianowicie praktycznie nie widać nigdy wroga - człowieka, poza ostatnia minuta filmu... W pewnym sensie zatem to zagrożenie ma w sobie coś nieludzkiego...
Polecam obejrzeć ten film w kinie, bo na telewizorze nie będzie już takiego efektu. Swoją drogą w kinach powinni dawać głośniej dźwięk żeby rytm niepokoju wybijany w nas przez muzykę był jeszcze większy... Świetny film :-)
PAULUS