Re: Dystans do samego siebie...
i jak tu dyskutować z takim tytanem jak ks. T.
jednak oddzielenie "ja intencjonalnego" grozi popadnięciem w puapkę "ja idealnego" (czego następstwem może być egotyzm lub...
rozwiń
i jak tu dyskutować z takim tytanem jak ks. T.
jednak oddzielenie "ja intencjonalnego" grozi popadnięciem w puapkę "ja idealnego" (czego następstwem może być egotyzm lub megalomania), które zastąpi nam obraz "ja rzeczywistego" - wówczas wytworzony dystans będzie fałszywy,
wspomagając się innym tytanem - y Gassetem - trzeba pamiętać, że nasze "ja" określamy poprzez inne osoby ("ty") - czyli poprzez to jak nas postrzegają i jak reagują na nasze zachowania, i tylko taki test (krytyki zewnętrznej) pozwoli na zbudowanie prawdziwego dystansu i kontrolę "ja intencjonalnego" nad "ja idealnym",
ci, którym się to uda posiądą mityczny nitcheański dar - siłę woli
zobacz wątek