Widok
Niestety od Gminy trzeba bardzo dużo egzekwować, bo sama z siebie nie za wiele robi, no ale damy im popalić w przyszłych wyborach.
A druga sprawa to to, że połowa tak marudzących jest stale zameldowana nie w Bojanie. Ja nie urągam ludności napływowej. No ale jak można marudzić, że jest źle nie mogąc nawet pójść i oddać głosu w wyborach samorządowych aby coś zmienić?
A druga sprawa to to, że połowa tak marudzących jest stale zameldowana nie w Bojanie. Ja nie urągam ludności napływowej. No ale jak można marudzić, że jest źle nie mogąc nawet pójść i oddać głosu w wyborach samorządowych aby coś zmienić?
Ja nie rozumiem co wam tak przeszkadza w tym Bojanie. To nie sa bieszczady, tylko podmiejska wioska, a raczej miasteczko. I to od dobrych 10 lat ma taki status. Jest wiele do zrobienia i Gmina czasami o nas zapomina. Jednak jakos to idzie do przodu. Jak trzeba coś zrobic dla wspolnego dobra to nikogo nie ma ale pluć jadem to od razu cała rzesza. Żyje tu juz ponad 10 lat i mimo wielu wad nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej.
Oj, gdyby nie te mieszczuchy z domkami, to żadnej Biedry by tu nie było, bo dla dwustu osób nikt by nie otwierał ;).
Mnie osobiście przeszkadza w Bojanie tylko jedna rzecz (oprócz najnowszego wynalazku w postaci morza progów na Majora Bojana), a mianowicie kościelne dzwony, które walą z roku na rok coraz głośniej (to chyba proporcjonalnie do rosnącej liczby mieszkańców). Koszmarny dźwięk z siebie wydają, mieszkałam kiedyś w pobliżu kościoła, ale tam dzwony miały piękny ton, melodyjny, nie to co tu. No i nie było ich słychać w każdym zakamarku w promieniu 5 km. Ci, którzy kupują działki teraz, mają przynajmniej tę przewagę, że wiedzą już, gdzie stoi kościół... Kiedy ja się tu sprowadzałam, nie było ani kościoła, ani tym bardziej dzwonów. Tylko błoga cisza, której teraz próżno szukać.
Mnie osobiście przeszkadza w Bojanie tylko jedna rzecz (oprócz najnowszego wynalazku w postaci morza progów na Majora Bojana), a mianowicie kościelne dzwony, które walą z roku na rok coraz głośniej (to chyba proporcjonalnie do rosnącej liczby mieszkańców). Koszmarny dźwięk z siebie wydają, mieszkałam kiedyś w pobliżu kościoła, ale tam dzwony miały piękny ton, melodyjny, nie to co tu. No i nie było ich słychać w każdym zakamarku w promieniu 5 km. Ci, którzy kupują działki teraz, mają przynajmniej tę przewagę, że wiedzą już, gdzie stoi kościół... Kiedy ja się tu sprowadzałam, nie było ani kościoła, ani tym bardziej dzwonów. Tylko błoga cisza, której teraz próżno szukać.
Poległych Żołnierzy okolice świętych, to zgoda na cofnięcie się w XVII wiek. Dziury nie do przebycia, spychaczowy "równa" je na 2 cm, czyli "zlizuje", jak to oni mówią i to wtedy, kiedy już nie można przejechać. Gmina ma nas w nosie. Potrzebne co najmniej 2 samochody i to terenówki. Żurawie niebawem nadlecą, sarny tez się pojawiają, zajęcy już nie ma, ale to wszystko nie rekompensuje wykluczenia cywilizacyjnego. To mentalność zapyziałków.Z powietrzem tez bywa różnie, nie wiadomo czym palą, a wiatry wieją. Odradzam.
Z tym dojazdem to przesada, bo bezproblemowo dojeżdżasz przez Wiczlino, korki są w Gdyni. Codziennie jeżdżę przez Wiczlino i jest ok. Jest dużo fajnych miejsc w Bojanie, jedni wolą w polach na odludziu, inni trochę dalej od ulicy ale w cywilizowanym miejscu-dla każdego wedle jego potrzeb. Bojano o wiele bardziej rozwinięta sypialnia od Kielna czy Koleczkowa, szczególnie dla rodzin z dziećmi. Proszę brać pod uwagę również, czy działka nie jest blisko planowanej drogi (dziś decyzja może być na nie z drogą a jutro na tak, zawsze to miejsca zagrożone).
Tak czy siak będziesz miał problem z dojazdem do pracy plus nie najlepsza nawierzchnia na drogach a w zimę to szkoda gadać. Dobrze, że narazie zimy są teraz lżejsze. Lepiej So w mieście w spokojniej dzielnicy mieszkać. Ja też planuje się do miasta w przyszłości przeprowadzić. Ekologicznej ekonomicznej i w ogóle.