Widok
Dzień dobry szukam sprawcy i ...
Dzień dobry szukam sprawcy i światków stłuczki na parkingu o koło 15.30/16.15 parking pod rivierą w Gdyni.
Proszę o kontakt mknitter09.08@gmail.com
więcej
Proszę o kontakt mknitter09.08@gmail.com
więcej
Widocznie nikt z hejtujących nie wie jak działa fizyka. Że samochód, który stoi bierze na siebie większą siłę uderzenia, niż ten, który jedzie. Mogło być tak, że ktoś szybko ruszył i skręcał bo myślał, że się wyrobi a walnął w samochód. Albo cofając miał na takiej wysokości zderzak, że akurat centralnie przywalił on w miejsce łączenia i ściągnął go na dół, bo pomimo kontaktu nadal jeszcze jechał do tyłu. Genialnych kierowców u nas nie brakuje
"Widocznie nikt z hejtujących nie wie jak działa fizyka. Że samochód, który stoi bierze na siebie większą siłę uderzenia, niż ten, który jedzie."
Ktoś spał na lekcji fizyki:
"III zasada dynamiki - Jeśli ciało A działa na ciało B siłą F (akcja), to ciało B działa na ciało A siłą (reakcja) o takiej samej wartości i kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie."
Różnica w szkodzie wynika tylko i wyłącznie z technologii z jakiej zbudowany jest samochód - starsze, 20letnie samochody budowane były tak, aby jedynie przyjąć na siebie energię uderzenia, młodsze samochody zbudowane są tak, aby dodatkowo ją rozproszyć w innym kierunku.
A co do tych teorii:
"Mogło być tak, że ktoś szybko ruszył i skręcał bo myślał, że się wyrobi a walnął w samochód."
- w takim wypadku zderzak by od tak po prostu spadł? Czy zostałby wciśnięty w karoserię? Jeżeli zderzak spada, znaczy że nie spełnił on swojej podstawowej roli przyjęcia i utrzymania siły uderzenia.
"Albo cofając miał na takiej wysokości zderzak, że akurat centralnie przywalił on w miejsce łączenia i ściągnął go na dół," - zderzak nie jest montowany na jedną śrubę, zazwyczaj mają one 6 albo więcej łączeń, tak, aby zminimalizować ryzyko awarii jednego z zaczepów. Cofający samochód także nie mógłby "zahaczyć" o zderzak, ponieważ byłby widać ślad otarcia na karoserii, a sam zderzak "nie spadłby", ale byłby przetargany pół metra dalej.
Ktoś spał na lekcji fizyki:
"III zasada dynamiki - Jeśli ciało A działa na ciało B siłą F (akcja), to ciało B działa na ciało A siłą (reakcja) o takiej samej wartości i kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie."
Różnica w szkodzie wynika tylko i wyłącznie z technologii z jakiej zbudowany jest samochód - starsze, 20letnie samochody budowane były tak, aby jedynie przyjąć na siebie energię uderzenia, młodsze samochody zbudowane są tak, aby dodatkowo ją rozproszyć w innym kierunku.
A co do tych teorii:
"Mogło być tak, że ktoś szybko ruszył i skręcał bo myślał, że się wyrobi a walnął w samochód."
- w takim wypadku zderzak by od tak po prostu spadł? Czy zostałby wciśnięty w karoserię? Jeżeli zderzak spada, znaczy że nie spełnił on swojej podstawowej roli przyjęcia i utrzymania siły uderzenia.
"Albo cofając miał na takiej wysokości zderzak, że akurat centralnie przywalił on w miejsce łączenia i ściągnął go na dół," - zderzak nie jest montowany na jedną śrubę, zazwyczaj mają one 6 albo więcej łączeń, tak, aby zminimalizować ryzyko awarii jednego z zaczepów. Cofający samochód także nie mógłby "zahaczyć" o zderzak, ponieważ byłby widać ślad otarcia na karoserii, a sam zderzak "nie spadłby", ale byłby przetargany pół metra dalej.
Jeżeli samochód się cofał i centralnie wcisnął zderzak a później odjechał to jak najbardziej nie byłby on pół metra dalej, tylko właśnie tak opadł, bo każde łączenie pękłoby od siły nacisku i wygięcia się. Co do technologii Hond z tej generacji to są bardzo wytrzymałe i nie zgodzę się z tym, że tak łatwo się kruszą. Szczególnie japońskie hatchbacki (bo robili też angielskie wersje).