Widok

Dzień "próbny" za darmo!

Czy istnieje coś takiego jak dzień próbny w pracy, który nie jest zapłacony? Czy jest jakiś kodeks z takim zapisem?
image[/url]
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kodeks pracy jasno okresla ze za przepracowany dzien probny rowniez nalezy sie wynagrodzenie.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 0
a czy zakład pracy może mieć swój "regulamin", w którym jest taki zapis jak podałam powyżej?
image[/url]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
Za każdą pracę/świadczoną usługę należy się wynagrodzenie i nie ma wewnętrznych regulaminów firmy. Wykonujesz zlecone Ci obowiązki i oczekujesz za nie zapłaty. Proste. Jak idziesz do fryzjera to też płacisz fryzjerce, idziesz do stomatologa, kosmetyczki czy sklepu.

Darmowe dni próbne są stosowane bezprawnie jako sposób na bezproblemowe przetrwanie okresu urlopowego. Bierze się kilkadziesiąt dziewcząt, każda po jeden dzień po czym się im dziękuje i następna i taki cwaniak ma miesiąc lub dwa obstawione.

Okres próbny w ujęciu kodeksu pracy trwa 3mce. Jeśli natomiast pracodawca nie chce czekać 3mce może dać na początek umowę zlecenie na miesiąc a po miesiącu normalne umowę o prace na czas określony (np rok).

Ta karygodna praktyka stała się powszechna, ale trzeba z tym walczyć. Wiadomo, że jest trudny rynek pracy. Jeśli ktoś oczekuje od Ciebie byś poświęciła swój czas i pieniądze na bilet powiedz otwarcie o tym. Nie będziesz pracować za darmo. Jeśli ktoś Ci podziękuje, na odchodne powiedz, że idziesz do PIPu ;)
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie daj się dmuchać
Idź do PIPu :) chociaż samo zgłoszenie i jest gites.
Przy okazji - miej dowody, na ten jeden dzień pracy
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poczekaj poczekaj, niech zgadne. Dzien probny w jakiejs restauracji? najczesciej zapraszaja na weekend albo w poniedzialki na darmowy okres probny, aby posprzatac ten caly weekendowy syf i mowia cya, nie nadajesz sie :)
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gastronomia jest ale to nie należało do moich obowiązków.. Ale inni pewnie mieli tak jak napisałeś/aś..
image[/url]
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
łeś
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nagrywać, podpier**ać...
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Za darmo to są ołówki w ikea tępić to dziadostwo.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja powiem tak: czasami nie warto kąsać ręki, która później może jeść dawać..

Ja zaczynałam od... UWAGA! UWAGA!.. TYGODNIA! próbnego.. Czytając Wasze posty powinnam uważać pracodawcę za ostatnie ścierwo i wyzyskiwacza, a siebie samą biczować za to, że się nie szanuję..

Po tygodniu dostałam zlecenie, teraz pracuję już na umowę o pracę i jestem mega zadowolona. Gdybym słuchała Waszych rad, to sorry, ale dalej bym jojczyła na forum jacy to pracodawcy źli i niedobrzy i że nie_ma_pracy_dla_ludzi_z_moim_wykształceniem...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 23
Wyjątek potwierdza regułę.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
"...ale dalej bym jojczyła na forum jacy to pracodawcy źli i niedobrzy".

A uważasz, że Twój pracodawca , to uczciwy i ludzki pan, a ujeżdżał Ciebie za free przez tydzień, bo mu ustawa i wyższy status społeczny na to pozwalał !?

To dobrze, że otrzymałaś prace i jesteś z niej zadowolona, ale proszę nie czcij pracodawcy kombinatora !!!
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie jest moja pierwsza praca, mam dość duże doświadczenie z różnymi typami pracodawców (mobbing, brak wypłaty, wyzwiska, wygórowane wymagania, wyzysk, pomówienia itepe itede) i co za tym idzie porównanie i powiem Ci szczerze, że ten demonizowany przez was bezpłatny tydzień próbny jest jedyną rzeczą którą mogę obecnemu pracodawcy zarzucić. Facet jest w porządku, uczciwy, zawsze stawia sprawę jasno, jest otwarty na polemikę i można z nim pogadać jak "równy z równym" a nie jak plebs ze szlachtą.

Owszem, każdy "nowy" przychodzący do firmy musi "odbębnić" swoje kilka dni próbnych, ale każdy ma wybór.. Zasady są jasne, jak to mówi szef "ja nie płacę za przyuczenie, ja płacę za pracę". I coś w tym jest. Bo każda nowa osoba na początku jest jak dziecko we mgle i trzeba wielu godzin, żeby skumała o co kaman, ot, taka specyfika branży. Dla "starych" pracowników to też zawracanie tyłka, żeby nowego nauczyć systemu, procedur i ponaprawiać błędy, które na początku każdy popełnia. Poza tym to działa w dwie strony - pracodawca ma możliwość sprawdzenia, czy się nadajesz i "wpasowujesz" w zespół, a Ty możesz sprawdzić, jak będzie w praktyce wyglądała praca w danej firmie i czy Ci odpowiada, czy nie. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby szef komuś nie zaproponował umowy po tym czasie próbnym.

Chodzi mi tylko o to, że czasem warto zainwestować, dać od siebie coś więcej, żeby się później zwróciło. Nie warto unosić się dumą, wybrzydzać i oceniać według schematów. Inaczej możemy nie ruszyć z miejsca. Bo idealnych pracodawców nie ma i jeśli ktoś na takiego czeka, aż ten sam zapuka do jego drzwi prosząc, żeby podpisał z nim umowę na czas nieokreślony za kilkukrotną średnią krajową, to może się grubo przeliczyć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 13
Farmazony pierdzielisz. Ale już się uodporniłem na tego typu prowokacyjne wpisy. Co by skwitować ten wątek. Zasada jest prosta jak drut : ROZMOWA, UMOWA, PRACA. Jeśli któryś z tych wyrazów z szyku jest przestawiony to rezygnujemy i szukamy dalej. A szczury i frajerzy niech się mamią szansą ;)
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja to wszystko rozumiem i nawet rozumiem Ciebie. W dzisiejszych realiach, taki pracodawca to "skarb", ale jednak do "ozłocenia go" zabrakło tego "tygodnia za free". Jest to niezgodne z prawem. Moim zdaniem "selekcja" powinna odbywać się jednak inaczej, np. jasne kryteria pt: "zostanie panu/i przydzielony doświadczony pracownik-opiekun i przez tydzień czasu, pracując na umowę zlecenie odbędzie pan/i szkolenie (za stawkę .../h). Po tym okresie podpisujemy umowę o pracę lub kończymy współpracę"

I teraz, dopisując przedstawione przez Ciebie cechy pracodawcy + moje spostrzeżenie = pracodawca doskonały
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie, zgadzam się z przedmówcą w 100%.

Osoba, która poświęca swój czas na przyuczenie się dodatkowo ponosi koszty związane z dojazdem i ewentualne straty związane ze złożoną mu alternatywną ofertą pracy w innej firmie,z której jednak rezygnuje w związku z obecnym miejscem ewentualnego zatrudnienia i braku elastyczności (przebywa w miejscu "pracy" od godziny 8 do 16 lub 9 do 17).

Nikt nie rodzi się fachowcem, nikt po studiach nie jest od razu specjalistą, mimo wiedzy teoretycznej nie mając praktyki nie będzie pracował jak "stary wyjadacz". I nikt po zdaniu prawa jazdy kat B, C itp nie będzie świetnym kierowcą, bo musi ćwiczyć.
Do wszystkiego trzeba czasu, raz potrzeba go więcej raz mniej a pracodawca przyjmując świeżaka musi się z tym liczyć. I jego przyuczenie wliczyć w koszta. Bo mając świadomość, że pracuje za coś, człowiek ma większą motywację i bardziej się stara. Będąc na darmowym okresie próbnym każdy ma swoją pracę w nosie - po co ma się wykazywać, skoro jego zaangażowanie nie jest gratyfikowane?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0

Praca

Wy się cieszcie z jednodniowych dni próbnych!! Ja pochodzę z lublina i tutaj proponują o wiele większe okresy szkoleń próbnych...mi zaproponowano w saloniku prasowym pracę w lipcu zeszłego roku i okres próbny bezpłatny miał trwać do października !! to jest śmieszne zrezygnowałam od razu jak tak można żałuję że nic z tym nie zrobiłam ale pracodawcy wyzyskują, wiem bo kiedyś na stażu były szef powiedział do kierownika: przyjmuj z urzędu pracy na okres próbny i zwalniaj ! akurat jak potrzeba pracowników bo robota nie idzie to przyjmują na 3 dni i papa! biedni ludzie tu są na lubelszczyźnie ludzie zarabiają po 600zł 800 zł a o umowie o pracę można zapomnieć tu prawie każdy dostaje zlecenie albo robi na czarno! tutaj się nie przyjmuje ludzi z wyższym wykształceniem do pracy bo jak to pracodawcy mówią: kierowników nie szukamy! ja sama po studiach stąd uciekam za dużo już widziałam tu i wiem że to nie jest miejsce gdzie chcę spędzić resztę życia
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
wszystko fajnie, pięknie, zgadzam się, że nie istnieje coś takiego jak praca za darmo, bo jest to niewolnictwo. Nawet gorzej, bo niewolnik jakieś żarcie, podłe, bo podłe, ale otrzymywał. Spójrzmy na to teraz z innej strony jednak, ze strony osoby będącej na bezrobociu (żaden garnuszek męża/ żony czy rodziców, brak własnego mieszkania ogólnie prze... sytuacja). Taka osoba po tygodniach ciszy dostaje tel, rozmowa w firmie wszystko pozytywnie i pytanie: czy przyjdzie Pani/Pan do nas na tydzień próbny (za darmo). Cóż ma taka osoba zrobić?Powiedzieć od razu nie, bo to jest niezgodne z żadnym kodeksem i trzasnąć drzwiami, czy może poświęcić swój 'bezrobotny' czas na ten okres próbny, po którym ma szanse na pracę, czy siedzieć w domu i płakać dalej? Ja bym mimo wszystko spróbowała. Wiem, zbiorę teraz morze negatywnych opinii, ale kicham na to. Wiem jak to jest mieć nóż na gardle, na koncie pustkę, a w perspektywie wyprowadzkę ze stancji Bóg wie gdzie, brak możliwości finansowego wsparcia z jakiejkolwiek strony. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia, także szukając pracy, a mając zaplecze w postaci garnuszka męża czy rodziców, nie odczuje się tak noża na gardle i można sobie pozwolić na olewanie takich propozycji. Jest to słuszne, bo dobrze, żeby pracodawcy wiedzieli, jakie emocje budzi praca za darmo. Jednak nie krytykujcie tak osób, które poszły na taki układ, bo nie wiecie w jakiej były sytuacji.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Absolutnie nie krytykujemy... Krytykujemy tych złamasów byznesmenów, którzy wykorzystując nieudolność państwa w zakresie polityki pracy i płacy, za jego jawnym przyzwoleniem, oszukują biednych ludzi w potrzebie. Bo kogo oszukają, okradną, często nie tylko z pieniędzy, ale także z reszty godności? Tylko zdesperowanego człowieka bez pracy, a tym samym środków do chociażby minimum egzystencji. Przecież te ogry z rządu dobrze wiedzą, jak to wszystko się odbywa. Ilu ludzi pracuje na czarno, ilu pracuje po 10-12h, a pensji jeszcze daleko do minimum ustawowego, ilu pracuje za free "niby na próbę", ilu kilka dnia i won -nie otrzymując nawet wynagrodzenia za te parę dni , etc. Przykładów można mnożyć. Obecny system tego nieudolnego państwa jest idealnym pokarmem dla mentalności polskiego byznesmena, któremu w takiej sytuacji nie brak pomysłów na trzepanie kasy za pomocą białego murzyna.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Praca

Porta KMI Bolszewo (3 odpowiedzi)

Jak w tytule. Pracuje lub pracował ktoś w ich biurze? Jak tam jest naprawdę, bo trochę w necie...

do góry