Widok

Dzień "próbny" za darmo!

Czy istnieje coś takiego jak dzień próbny w pracy, który nie jest zapłacony? Czy jest jakiś kodeks z takim zapisem?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kamilu, prowokacyjne wpisy? Proszę Cię.. Trochę dystansu do siebie i innych..

Ya, mylisz się. Osoba, która jest na próbnym jest bardziej zmotywowana do tego, żeby się wykazać i pokazać z najlepszej strony. Daje z siebie wszystko.

Prezentujecie postawę roszczeniową typu czy się stoi czy się leży tysiąc zł się należy. Ale to już nie te czasy. Niestety. Teraz to praca jest towarem deficytowym i aby ją znaleźć trzeba trochę więcej dać od siebie, zainwestować, poświęcić czas i nierzadko pieniądze. Idąc Waszym tokiem myślenia, to każdy student idący na praktyki powinien dostawać minimalną krajową i pełen socjal, a pracodawca zwracać pieniądze za dojazd do firmy na rozmowę kwalifikacyjną.

Owszem, zgadzam się, że nikt się fachowcem nie rodzi, ale brak doświadczenia nie jest problemem pracodawcy, tylko bezrobotnego. Pracodawca ma do wyboru wielu kandydatów. I wybierze tego, który albo ma doświadczenie, albo jest gotowy je zdobyć, chociażby w ramach dni próbnych. Kandydat, który będzie wydziwiał i się zacietrzewiał, że on nie będzie idzie od razu do odstrzału. Ot, rynek pracodawcy. Szkoda, że żyjemy w tak okrutnych i niesprawiedliwych czasach, ale nic na to nie poradzimy, musimy być elastyczni i się dopasować.

Ja tu nie piszę o ewidentnych oszustach, którzy prowadzą non stop rekrutacje i wykorzystują bezpłatną siłę roboczą i naiwność osób poszukujących pracy. Mówię tu o ofertach, o które, czy to ze względu na warunki finansowe, czy charakter pracy, warto zawalczyć.

Inny przykład. Przyszła do nas dziewczyna z cv. Świeżo po studiach, żadnego doświadczenia. Wakatu nie było, więc zapytała, czy mogłaby przychodzić na kilka godzin dziennie na wolontariat.. Po 2 miesiącach dostała etat, szybko awansowała. Powiecie: skandal, dziewczyna się nie szanuje, psuje rynek itepe. Ale pracę dostała. Swój cel osiągnęła. Inni z jej roku wciąż szukają i wręcz błagają o zatrudnienie. A doświadczenia im od tego nie przybywa.

Cóż, każdy będzie robił jak chciał. Ja nie żałuję tego, że, w Waszym mniemaniu, dałam się przez tydzień wykorzystywać. Dostałam świetną pracę, taką, o której zawsze marzyłam, która jest zgodna z moim wykształceniem (a o pracę w moim zawodzie cholernie ciężko, większość z moich znajomych ze studiów obstawia teraz sklepowe kasy albo wciska ludziom ubezpieczenia) i która daje mi wiele możliwości rozwoju. Nawet gdybym dostała tę propozycję z warunkiem bezpłatnego odpracowania miesiąca, to też bym się nie wahała.

Ale widzę, że na tym forum funkcjonuje tylko Jedna_Właściwa_Najprawdziwsza_Prawda.. Tylko, że życie nie jest czarno białe. Zresztą widać to też po fali krytyki pod artykułem o Pani, która szuka pracy ogłaszając się na bilboardzie.. Jestem w szoku.

Życzę powodzenia wszystkim szukającym - obyście trafili w końcu na idealnego pracodawcę ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 9
Nikt (przynajmniej ja) nie ma zamiaru Ciebie oceniać. Najważniejsze, że Ty się cieszysz i jesteś spełniona.
Nie mniej jednak mam małą prośbę. Gdzieś napisałaś, że Twój pracodawca, okazał się takim wspaniałym, a przede wszystkim uczciwym człowiekiem... Wobec tego, zapytaj go w poniedziałek, ilu ludzi przepracowało u niego "tydzień za free" i ilu z nich otrzymało pracę? Odszukaj tych , co nie otrzymali jej i zapytaj ich, czy są zadowoleni w takim samym stopniu jak Ty z tego "tygodnia za free". Nie zapytałem Ciebie, czy Ty byłabyś zadowolona z pracy za free, gdybyś nie otrzymała propozycji dalszej współpracy, gdyż odpowiedź znam! Ja dalej sądzę, że nie powinnaś pracować za free! I nie ma znaczenia, czy ty się na to godziłaś. To pracodawca nie miał prawa na złożenie takiej propozycji. W normalnym państwie, już nie byłby pracodawcą!
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziki Kurczaku, już wcześniej o tym pisałam - jeszcze się nie było sytuacji, aby szef komuś nie zaproponował umowy po takim tygodniu próbnym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zgodzę się z tym, że praca za darmo bardziej motywuje od pracy za pieniądze. Mnie osobiście świadomość, że poświęcam czas, pożyczam kase na dojazd nie mając gwarancji, że czas spędzony w firmie, która bierze mnie na darmową próbę zaowocuje dłuższą współpracą.

Różnica zasadnicza jest taka - jeśli idę do firmy tylko po to by się przyglądać, uczyć i ocenić sama przed sobą, czy ta praca będzie mi odpowiadać i czy się w niej odnajdę to brak wynagrodzenia mi nie będzie przeszkadzał. Natomiast w sytuacji, kiedy jestem obciążana takimi samymi obowiązkami jak szeregowy pracownik, który za swoją pracę dostaje wynagrodzenie ja natomiast nie, to raczej to demotywuje dość mocno.

Nie mam nic przeciwko "biernemu przypatrywaniu się i drobnym zadaniom" i potraktuję to jako praktyki lub staż. To zmienia postać rzeczy. I mogę sobie chodzić przypatrywać się, potem pomagać, wdrażać się, wykazać się za darmo. Jeśli nosi to znamiona praktyk i stażu. Chętnie poszłabym nawet na miesiąc do jakiejś agencji reklamowej czy marketingowej i uczyła jak najwięcej się da.

Inaczej, jeśli pracodawca bierze Cię na "darmowy okres próbny" a wymaga tyle, ile od pracownika na płatnym etacie. Wiadomo, że człowiek bez doświadczenia w branży, mimo chęci nie będzie tak szybki, dokładny, nieomylny jak ktoś, kto zajmuje się daną sprawą od lat.
Poza tym nie dam się przekonać - mamy w prawie pracy trzymiesięczny okres próbny, za który należy się wynagrodzenie i przysługuje urlop. To jest czas dla pracodawcy, by wdrożył, przyuczył i ocenił pracownika. To jest też czas dla pracownika by ocenił, czy chce pracować w danej firmie. A jeśli obie strony chcą testować się krócej - umowa zlecenie ale i kasa.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja mam w takim razie pytanie z cyklu podchwytliwo-prowokujących (do myślenia). Zatrudnia mnie taki jegomość na okres próbny tygodniowy za friko w poniedziałek. Dajmy na to, że w piątek ma gostek wypadek samochodowy w którym ginie. I co? Jesteś w czarnej pupie moja droga(i). Już nikt z tobą umowy nie podpisze :] Szukaj sobie swojego wspaniałomyslnego pracodawcy na cmentarzu.Podałem taki przykład eksteremum, ale pomyśl (i wy wszyscy którzy wyznają równie lekkomyślne podejście) co by było gdybyś np. w tym okresie doznała złamania nogi podczas takiego okresu próbnego. Zero ubezpieczenia, zero niczego! Doprawdy, nie kumam jak można forsować i upierać się przy swoim będąc świadomym ryzyka jakie się podejmuje. Musiał ci ten twój wspaniałomyślny przełożony mocno sprać umysł skoro dalej twierdzisz, że z jego strony to było cool i że on wszystkich zatrudnia po tygodniu. To w pewnym sensie też pokazuje jakim w większości naiwnym narodem jesteśmy. Pozdro.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie musi ginąć na prawdę, wystarczy, że zmieni numer telefonu i zniknie na czas jakiś. I co? Umowy żadnej nie ma delikwent, nikt nic nie wie, człowiek rozpłynął się w powietrzu.

Zresztą - taki oszust może po tygodniu pracy za friko podejść do kandydata i w twarz mu powiedzieć, że sie nie sprawdził i do widzenia.

Najlepiej iść z dyktafonem, i uprzedzając w odpowiednim momencie rozmowcę nagrywać przebieg rozmowy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie jest takie proste ...
Pamiętajcie, że w tym kraju Naród jest bezbronny przeciwko Układom.
Ot chociażby skargi-reklamacje-zażalenia ...
Prawo broni głównie bogatych - reszta ma się podporządkować.
Popatrzcie na ogrom takich sytuacji bo zabraknie zaraz internetu jak ludzie zaczną pisać kiedy byli traktowani źle ...
Dlatego : Rzepa.
Rzepa rozwiązuje wszystko.
Bierzemy taką wyrośniętą Rzepę i *chlast* takiego delikwenta w dziób.
Walka z ludźmi, 'pracodawcami', 'klientami' o pieniądze to walka z wiatrakami.
Powinno być tak: Policja -> Sąd -> dowody -> świadkowie -> winny -> Rzepa -> Spłata długu ....
Ale tak póki co nie jest :/
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem że nie jest lekko, ale pozwalając sobie wchodzić "na głowę" sami sprawiacie, że pracodawcy "dymają" na maxa swoich potencjalnych pracowników, a potem dają kopa i następny proszę...
W '80 roku też nie było lekko, w XII'81 tym bardziej... można było stracić wszytko: pracę, prześladowano rodziny, a jednak Naród porwał się do walki...
No niestety z perspektywy czasu zostaliśmy wykorzystani, staliśmy się pośmiewiskiem Europy, ale to już inna sprawa...
Głównie jednak mam na myśli, że warto i należy walczyć o swoje prawa.
Get up, stand up: stand up for your rights!
Get up, stand up: stand up for your rights!
Get up, stand up: stand up for your rights!
Get up, stand up: don't give up the fight!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
staliśmy się pośmiewiskiem Europy

gdyż naród bezwolny i coraz więcej ludzi działa na zasadzie " mnie to nie dotyczy bezpośrednio to niech się inni martwią "
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://kattprzekora.blogspot.com/2013/04/dzien-probny-jak-firmy-wykorzystuja.html tutaj jest więcej na temat dnia próbnego oraz na temat tego które firmy praktykują bezpłatne dni próbne. Świetny artykuł, warto przeczytać.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Proszę sobie zapamiętać jedną zasadę dotyczącą regulaminów wewnątrzzakładowych:

Zasady opisane w takich regulaminach NIGDY nie mogą być mniej korzystne dla pracownika niż te określone w Kodeksie Pracy.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
LUBLIN TO DNO TOTALNE BYŁAM JUŻ 3 RAZY NA DNIACH PRÓBNYCH ALE JUŻ WIĘCEJ NIE PÓJDĘ ZA NIC W ŚWIECIE!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry