Widok
A ja powiem tak: czasami nie warto kąsać ręki, która później może jeść dawać..
Ja zaczynałam od... UWAGA! UWAGA!.. TYGODNIA! próbnego.. Czytając Wasze posty powinnam uważać pracodawcę za ostatnie ścierwo i wyzyskiwacza, a siebie samą biczować za to, że się nie szanuję..
Po tygodniu dostałam zlecenie, teraz pracuję już na umowę o pracę i jestem mega zadowolona. Gdybym słuchała Waszych rad, to sorry, ale dalej bym jojczyła na forum jacy to pracodawcy źli i niedobrzy i że nie_ma_pracy_dla_ludzi_z_moim_wykształceniem...
Ja zaczynałam od... UWAGA! UWAGA!.. TYGODNIA! próbnego.. Czytając Wasze posty powinnam uważać pracodawcę za ostatnie ścierwo i wyzyskiwacza, a siebie samą biczować za to, że się nie szanuję..
Po tygodniu dostałam zlecenie, teraz pracuję już na umowę o pracę i jestem mega zadowolona. Gdybym słuchała Waszych rad, to sorry, ale dalej bym jojczyła na forum jacy to pracodawcy źli i niedobrzy i że nie_ma_pracy_dla_ludzi_z_moim_wykształceniem...
Za każdą pracę/świadczoną usługę należy się wynagrodzenie i nie ma wewnętrznych regulaminów firmy. Wykonujesz zlecone Ci obowiązki i oczekujesz za nie zapłaty. Proste. Jak idziesz do fryzjera to też płacisz fryzjerce, idziesz do stomatologa, kosmetyczki czy sklepu.
Darmowe dni próbne są stosowane bezprawnie jako sposób na bezproblemowe przetrwanie okresu urlopowego. Bierze się kilkadziesiąt dziewcząt, każda po jeden dzień po czym się im dziękuje i następna i taki cwaniak ma miesiąc lub dwa obstawione.
Okres próbny w ujęciu kodeksu pracy trwa 3mce. Jeśli natomiast pracodawca nie chce czekać 3mce może dać na początek umowę zlecenie na miesiąc a po miesiącu normalne umowę o prace na czas określony (np rok).
Ta karygodna praktyka stała się powszechna, ale trzeba z tym walczyć. Wiadomo, że jest trudny rynek pracy. Jeśli ktoś oczekuje od Ciebie byś poświęciła swój czas i pieniądze na bilet powiedz otwarcie o tym. Nie będziesz pracować za darmo. Jeśli ktoś Ci podziękuje, na odchodne powiedz, że idziesz do PIPu ;)
Darmowe dni próbne są stosowane bezprawnie jako sposób na bezproblemowe przetrwanie okresu urlopowego. Bierze się kilkadziesiąt dziewcząt, każda po jeden dzień po czym się im dziękuje i następna i taki cwaniak ma miesiąc lub dwa obstawione.
Okres próbny w ujęciu kodeksu pracy trwa 3mce. Jeśli natomiast pracodawca nie chce czekać 3mce może dać na początek umowę zlecenie na miesiąc a po miesiącu normalne umowę o prace na czas określony (np rok).
Ta karygodna praktyka stała się powszechna, ale trzeba z tym walczyć. Wiadomo, że jest trudny rynek pracy. Jeśli ktoś oczekuje od Ciebie byś poświęciła swój czas i pieniądze na bilet powiedz otwarcie o tym. Nie będziesz pracować za darmo. Jeśli ktoś Ci podziękuje, na odchodne powiedz, że idziesz do PIPu ;)