Widok

Dzisiejszy etap TdP

I jak szanownym podobał się dzisiejszy finisz zawodowych kolarzy? Jestem zdegustowany... Że ślisko i zimno? Albo się jedzie albo nie... Rozumiem że zawodowe kolarstwo szosowe rządzi się swoimi prawami, no ale zmowa do przerwania wyścigu to przegięcie. Osobiście jakby mi ktoś w maratonie powiedział że mam nie jechać bo jest ślisko i jedziemy wszyscy równiutko, to co najwyżej bym go wyśmiał. Ścigamy się kiedy leje, kiedy temperatura schodzi czasem do zera, kiedy jest naprawdę niebezpiecznie a przy tym zdecydowana większość nie jeździ zawodowo i nic z tego nie ma.
Większość z bywalców tego forum ściga się czy to na szosie czy w mtb, czekam na Wasze opinie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mariusz1 napisał(a):


>
> Nie porównujac, ale za 2 tyg kilkaset osob (w tym wielu z nas)
> bedzie niepotrzebnie dygało w stresie i tłoku z Oliwy na
> Starówke i z powrotem


jak sie dygasz, to zostan w domu :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tu są sprzeczne interesy: organizator musi sprawić by kolarze ja najdłużej pedałowali (z logami sponsorów na koszulkach) by wyścig był rentowny i by relacjonować to w TV (by pokazywać loga sponsorów i puszczać bloki reklamowe), a z drugiej kolarze próbują dbać o swoje zdrowie i unikać dużego ryzyka konktuzji.

Konflikt kasa kontra zdrowie kolarzy. Co ważniejsze? Dla każdego coś innego ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja od razu ostrzegam, żeby nie było, jak z kogoś winy bede leżał na tej wspaniałej "rozgrzewce" to nogi z dupy powyrywam :D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sławek napisał(a):



> Ja akurat wiem co to znaczy :) Najlepsze jest to że na KAŻDYM

> zakręcie były przejścia dla pieszych, pomalowane oczywiście jak

> to bywa w 90% przypadków w naszym pięknym kraju zwykłą farbą

> olejną (taniej....), która pod wpływem wody zamienia się w

> lodowisko. Zanim kolarze się zatrzymali zastanawiałem się czy

> wogóle ktoś dojedzie do mety po tych rundach, widząc te

> przejścia dla pieszych pamiętałem swoją glebe na szosie,

> wspomnienia bezcenne. Lang był kolarzem i dziwię się, że

> wogóle chciał wpuścić na rundy zawodników w takich warunkach.

> I jeszcze szczerzył sie do kamer i dziwił że tak się stało.

> Masakra.



Sławek, podpisuję się pod tym obiema rękami! Kolarstwo i tak ma więcej z gladiatorstwa niż ze sportu, więc puszczanie ludzi na ślizgawkę po 200 km jazdy w deszczu i na zimnie, to totalna ****... Poza tym Lang mógłby zadbać, żeby na tych nieszczęsnych pętlach oznakowania na drogach były naklejane z tworzywa o strukturze przyczepnej tarki, a nie malowane "na ślisko". Kiedyś kumpel na finiszu wyjechał się na takiej właśnie linii namalowanej farbą na drodze. Było ślisko i gdy zaczęli iść skokiem, wjechał na linię, a przednie koło po prostu umknęło mu w bok, tak że się nogami nakrył... jedyny plus taki, że na mokrym asfalcie lycra się nie topi w czasie szorowania i nie trzeba gaci odklejać od dupy... Kiedyś kolarze jeździli na byle czym i po byle czym z przeciętną prędkością 32 km/h, ale te czasy dawno minęły. Jeszcze 10 lat temu 60 km/h to było max. Teraz robią po 70 km/h i więcej...



A jeśli chodzi o kibicowanie, to przynajmniej kibice mogli sobie obejrzeć kolarzy, gdy stali, bo jak z********ają, to gówno widać... :DDDDDDDDD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja wam mówię, że ten etap był z*******y, a zakończenie wprost wymarzone!!! Kto będzie pamiętał po latach te wszystkie nudne finisze na zimnie i w deszczu??? Ale ten lubelski etap zapamiętają kibice do końca życia? Po latach będą mówić: "A pamiętasz, jak te **** stali i nie chcieli jechać?". I co? Na naszych oczach tworzy się historia i powinniśmy być za to wdzięczni. Mi się to podoba i jest czadowo! Chwała bohaterom! Lubelski etap jest szczególny w dziejach TdP, jak w klaserze znaczek z kancellarą... kancerą znaczy! :DDDDDDDDDDDDDD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zawodowi kolarze dali ciała. Wyobrażcie sobie Kubicę, który wysiada z bolidu i każe się pałować , bo pada deszcz- a jego sport jest bardziej niebezpieczny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm, a tutaj to bym uwazal - zdaje sie 3 lata temu podczas GP F1 USA wycofaly sie wszystkie ekipy poza Ferrari i Minardi, bo okazalo sie ze jest szansa explozji opon w warunkach tego toru (INdianapolis)

http://sport.wp.pl/kat,1775,wid,8370256,wiadomosc.html?ticaid=16a1b

takze nie tylko w kolarstwie zdazaja sie takie sytuacje...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ziarno napisał(a):

> hmmm, a tutaj to bym uwazal - zdaje sie 3 lata temu podczas GP
> F1 USA wycofaly sie wszystkie ekipy poza Ferrari i Minardi, bo
> okazalo sie ze jest szansa explozji opon w warunkach tego toru
> (INdianapolis)
>
> http://sport.wp.pl/kat,1775,wid,8370256,wiadomosc.html?ticaid=16a1b
>
> takze nie tylko w kolarstwie zdazaja sie takie sytuacje...

tak, tylko, że jechać 50km/h na rowerze a jechać 250km/h na szybkim zakręcie w Indianapolis to jest różnica... Ralf Schumacher raz tam wypadł i miał pęknięty kręgosłup, także ryzyko nieporównywalnie większe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry