Widok
Bob napisał(a):
> Dobre sobie na finiszu czytałem ten artkuł w Dzieniku Bałtyckim
> i coś mi się wydaje że była jakaś pomyłka bo różnica czasowa
> była wieksza niż 10 min
Było dokładnie 10min z tego co było na moim polarze i u Andrzeja. Co do poziomu tekstu w dzienniku bałtyckim to po prostu żenada, jak można pisać o zawodach nie mając o nich pojęcia...
> Dobre sobie na finiszu czytałem ten artkuł w Dzieniku Bałtyckim
> i coś mi się wydaje że była jakaś pomyłka bo różnica czasowa
> była wieksza niż 10 min
Było dokładnie 10min z tego co było na moim polarze i u Andrzeja. Co do poziomu tekstu w dzienniku bałtyckim to po prostu żenada, jak można pisać o zawodach nie mając o nich pojęcia...
W tym artykule wszystko było nie tak!
Kinga Mudyn była z Treka Gdynia, a nie z Baszty Bytów, a Ania Świrkowicz z Treka Gdynia (zamieszkała w Gdyni) była Anią Świerkowicz z Gdańska, w dodatku Ania była 2, a napisali, że była 3.
Robert Banach jest z BikeWorldu, a napisali jakieś GPX MTB, a Krzysztof Drabik był Krzysztem Drabikiem.
Kinga Mudyn była z Treka Gdynia, a nie z Baszty Bytów, a Ania Świrkowicz z Treka Gdynia (zamieszkała w Gdyni) była Anią Świerkowicz z Gdańska, w dodatku Ania była 2, a napisali, że była 3.
Robert Banach jest z BikeWorldu, a napisali jakieś GPX MTB, a Krzysztof Drabik był Krzysztem Drabikiem.
Rafał
No nie do konca im chyba te wyniki wyszly.... Bo ja na ostatniej prostej sie scigalem i przegralem walke o 38 miejsce o kilka sekund. A z wynikow wyglada ze jednak smignął mnie o blisko 2 minuty.... hmmm
Czasy w okolicach 2.09.04 na dystansie Mega tez cos porozrzucane, bo osoby z lepszym czasem sa na dalszych miejscach :)
No i mi licznik wskazywal w granicach 2.25, a wynik mam w okolicach 2.21 wpisany.
Ale ogolnie nie narzekam, bo wyniki maja dla mnie bardziej charakter pogladowy ile mi minut pozostali sprzedali, wiec super że sa i czasy podane .....
Czasy w okolicach 2.09.04 na dystansie Mega tez cos porozrzucane, bo osoby z lepszym czasem sa na dalszych miejscach :)
No i mi licznik wskazywal w granicach 2.25, a wynik mam w okolicach 2.21 wpisany.
Ale ogolnie nie narzekam, bo wyniki maja dla mnie bardziej charakter pogladowy ile mi minut pozostali sprzedali, wiec super że sa i czasy podane .....
RV napisał(a):
> 6. Na koniec trochę fantazji. Podczas rozmów padło hasło, żeby
> połączyć 2 maratony w Gdyni, Elbląg, Wejherowo i jeszcze jakieś
> miejsce (może Ostrzyce z wjazdem na Wierzycę) i zrobić swój
> cykl maratonów północnych, z klasyfikacja generalną. Biorąc pod
> uwagę, że Golonko robi już tylko maratony na południu, Grabek
> to samo, Lang raczej też omija nasze tereny, a Mazovia odbywa
> się na piaszczystych nizinach, warto pomyśleć o swoim cyklu.
>
Witam
Pomysł dobry ale wymaga koordynacji i współpracy wszystkich organizatorów. Co do Ostrzyc i Wierzycy :). Nie wiem być może jest jeszcze za wcześnie żeby o tym mówić ale jak już padło hasło to chyba mogę. Kościerzyna planuje organizację maratonu w przyszłym roku, który na głównym dystansie obejmie równierz tereny Wieżycy wraz z wjazdem na szczyt. Zaawansowanie organizacji w chwili obecnej można określić na ok 30-40%. Władze miasta i powiatu są bardzo pozytywnie nastawione do pomysłu i deklarują wsparcie. Jak będzie zobaczymy. Jako współorganizator mam nadzieje, że wszystko się jednak uda.
> 6. Na koniec trochę fantazji. Podczas rozmów padło hasło, żeby
> połączyć 2 maratony w Gdyni, Elbląg, Wejherowo i jeszcze jakieś
> miejsce (może Ostrzyce z wjazdem na Wierzycę) i zrobić swój
> cykl maratonów północnych, z klasyfikacja generalną. Biorąc pod
> uwagę, że Golonko robi już tylko maratony na południu, Grabek
> to samo, Lang raczej też omija nasze tereny, a Mazovia odbywa
> się na piaszczystych nizinach, warto pomyśleć o swoim cyklu.
>
Witam
Pomysł dobry ale wymaga koordynacji i współpracy wszystkich organizatorów. Co do Ostrzyc i Wierzycy :). Nie wiem być może jest jeszcze za wcześnie żeby o tym mówić ale jak już padło hasło to chyba mogę. Kościerzyna planuje organizację maratonu w przyszłym roku, który na głównym dystansie obejmie równierz tereny Wieżycy wraz z wjazdem na szczyt. Zaawansowanie organizacji w chwili obecnej można określić na ok 30-40%. Władze miasta i powiatu są bardzo pozytywnie nastawione do pomysłu i deklarują wsparcie. Jak będzie zobaczymy. Jako współorganizator mam nadzieje, że wszystko się jednak uda.
Bardzo dobrze zorganizowany maraton, te osoby na trasie po prostu bajka, jechałem z myślą o dwóch kółkach, ale po dojeździe do bufetu miałem dość, notabene pierwszy mały minus, kalkuluje i wychodzi mi, że z tymi skurczami to tylko jedno kółko, ale cóż, człowiek do starości się uczy, i dalej głupi, na rozjeździe jestem na 15 min. przed zamknięciem trasy i co mnie podkusiło nie wiem do dziś, zasuwam drugie i wciąż kalkuluje, raz wychodzi, że OK. a raz, że NIE, sędziowie na trasie chyba załamani, bo jeszcze jeden i to nie jedzie, ale walczy z czasem, na trasie mnie pocieszają, że Bufet już za tym podejściem, ale to nie była prawda,ale w końcu docieram do mety o godzinie 17 minut 25 i… cóż, to mnie całkiem dobiło nie czekali na mnie pojechali do domu, nikt nie witał ostatniego amatora na mecie w regulaminowym czasie, to by było na tyle,spotkamy się za rok.. myślę
Wiesław
Wiesław