Widok
Ale tak napisałaś, jakby to było źle, że wolny facet jest WYMAGAJĄCY...
Że powinien być konkretny, to się zgodzę, ale wymagający także może być, bo dlaczego nie? Gdyby nie był wymagający, wszystkie byłyście byle jakie - dla niego rzecz jasna.
Ja wiem czego chcę, jestem kreatywny, czasem bardziej, czasem mniej... mam dobre dni, mam i gorsze, czasem mam doła a czasem nie...
Doskonały nie jest nikt, bo miłość polega na kochaniu zalet i wad.
Że powinien być konkretny, to się zgodzę, ale wymagający także może być, bo dlaczego nie? Gdyby nie był wymagający, wszystkie byłyście byle jakie - dla niego rzecz jasna.
Ja wiem czego chcę, jestem kreatywny, czasem bardziej, czasem mniej... mam dobre dni, mam i gorsze, czasem mam doła a czasem nie...
Doskonały nie jest nikt, bo miłość polega na kochaniu zalet i wad.
Bo to widzisz jest już tak, że używamy tych samych słów ale niekoniecznie znaczą one to samo.
Wymagający to dobrze. Kreatywny jeszcze lepiej.
A miłość niewiele ma z tym wspólnego.. Jest pomimo to :) I cholera wie dlaczego kochamy tę, a nie inną osobę z jej zaletami i wadami :) Taki to już dziwny twór ta miłość :)
Ale się poważnie zrobiło... :)))
Wymagający to dobrze. Kreatywny jeszcze lepiej.
A miłość niewiele ma z tym wspólnego.. Jest pomimo to :) I cholera wie dlaczego kochamy tę, a nie inną osobę z jej zaletami i wadami :) Taki to już dziwny twór ta miłość :)
Ale się poważnie zrobiło... :)))
To też :D
1) no i jeszcze miał dwie ręce, ale nie obie lewe ;)
znaczy wieczny bezrobotny odpada
2) miał jakieś pasje
3) lubił ludzi, był towarzyski (nie cierpię dziwaków odludków)
4) kochał zwierzęta
5) przynosił czasem kwiaty bez powodu
....
....
no długo by jeszcze :D:D:D
1) no i jeszcze miał dwie ręce, ale nie obie lewe ;)
znaczy wieczny bezrobotny odpada
2) miał jakieś pasje
3) lubił ludzi, był towarzyski (nie cierpię dziwaków odludków)
4) kochał zwierzęta
5) przynosił czasem kwiaty bez powodu
....
....
no długo by jeszcze :D:D:D
"Gdyby Ewa nie skosztowała jabłka, cóż ciekawego zdarzyłoby się przez miliony lat? Nic." - Paulo Coelho