Widok
np praca w markecie real:
http://www.real.pl/praca/praca-w-realu/
Na górze strony jest taki malutki link "praca".
W przypadku większość sklepów i firm korporacyjnych jest coś takiego.
Ogólnie wchodzisz na strone sklepu, i wyszykujesz słowo "praca" albo "kariera".
Metodą ctrl+f, sekcja "praca" z innych marketów:
http://www.kariera.leroymerlin.pl/
http://www.biedronka.pl/kariera/
http://www.real.pl/praca/praca-w-realu/
Na górze strony jest taki malutki link "praca".
W przypadku większość sklepów i firm korporacyjnych jest coś takiego.
Ogólnie wchodzisz na strone sklepu, i wyszykujesz słowo "praca" albo "kariera".
Metodą ctrl+f, sekcja "praca" z innych marketów:
http://www.kariera.leroymerlin.pl/
http://www.biedronka.pl/kariera/
Po studiach byłem kilka lat bez pracy. Po czym dostałem pracę po znajomościach, kolejna była także po znajomych, następna także. Następnie wyjechałem do pracy za granicą ale bez znajomości i była klapa. Następna praca za granicą była z polecenia i była w porządku.
Morał całej historii jest taki, że w życiu (w Polsce) ważniejsze są umiejętności jak zdobywać uczynnych przyjaciół niż to jakie studia się kończyło.
Więc załamana, zabrzmi to okrutnie, ale gdy tu uczyłaś się pilnie na kolokwium, to Twoja koleżanka gruntowała sobie sukces imprezując i suto pijąc z nowymi znajomymi na imprezach.
Morał całej historii jest taki, że w życiu (w Polsce) ważniejsze są umiejętności jak zdobywać uczynnych przyjaciół niż to jakie studia się kończyło.
Więc załamana, zabrzmi to okrutnie, ale gdy tu uczyłaś się pilnie na kolokwium, to Twoja koleżanka gruntowała sobie sukces imprezując i suto pijąc z nowymi znajomymi na imprezach.
Droga Załamana.
masz kilka wyjść:
1. możesz dać się wykorzystywać w jakimś guanie przez pół czy nawet rok- zyskasz doświadczenie i niech to będzie biedronka, mały ryneczek czy akwizycja
2. możesz się pościć z kimś za pracę
3.możesz się powiesić, ale nie namawiam z czystej życzliwości
4. idź na staż z Urzędu Pracy jeśli możesz, tylko sama znajdź sobie pracodawcę
5.znajdź sobie bogatego chłopa., jeśli wiesz jak :)
6.wyjedź za granicę ....
7.dalej narzekaj, aż w końcu zapijesz się na śmierć (coś o tym wiem)
hmm nie mam pomysłów
Ja wybrałam wersję nr 1., aczkolwiek zdarzała mi się opcja z nr 7.
masz kilka wyjść:
1. możesz dać się wykorzystywać w jakimś guanie przez pół czy nawet rok- zyskasz doświadczenie i niech to będzie biedronka, mały ryneczek czy akwizycja
2. możesz się pościć z kimś za pracę
3.możesz się powiesić, ale nie namawiam z czystej życzliwości
4. idź na staż z Urzędu Pracy jeśli możesz, tylko sama znajdź sobie pracodawcę
5.znajdź sobie bogatego chłopa., jeśli wiesz jak :)
6.wyjedź za granicę ....
7.dalej narzekaj, aż w końcu zapijesz się na śmierć (coś o tym wiem)
hmm nie mam pomysłów
Ja wybrałam wersję nr 1., aczkolwiek zdarzała mi się opcja z nr 7.
Fatima, Ty to umiesz pocieszyć :)
Odpowiadając na pytania:
1. spróbuję (aczkolwiek po studiach nie chcą)
2. co robić? he he
3. ja nie z tych słabych psychicznie :)
4. w UP jestem zarejestrowana ale mam aż 29 lat i chyba nie da rady
5. jestem mężatką, więc chyba lipa...
6. nie mam do kogo wyjechać...a w ciemno to strach
7. nie lubię alkoholu, więc to mi nie grozi :)
Odpowiadając na pytania:
1. spróbuję (aczkolwiek po studiach nie chcą)
2. co robić? he he
3. ja nie z tych słabych psychicznie :)
4. w UP jestem zarejestrowana ale mam aż 29 lat i chyba nie da rady
5. jestem mężatką, więc chyba lipa...
6. nie mam do kogo wyjechać...a w ciemno to strach
7. nie lubię alkoholu, więc to mi nie grozi :)
Ja jestem Droga kobieto również załamana. Obecnie zostałam obwoźną szmatą tzn. myję gary w kuchni i czyszczę kible. Tylko nie wiem jak długo, bo podobno średnia przeżycia w ów lokalu to 2 bądź 3 miesiące.
Może wyślą Cię z Urzędu Pracy na jakiś kurs, wiem że ten w Gdańsku UP jest bardzo dobry jeśli chodzi o szkolenia. Niestety jestem zarejestrowana w tym UP w Wejherowie- nie mogę o tym urzędzie powiedzieć ani jednego dobrego słowa. Próbowałam się dostać na staż do muzeum w Wej. niestety woleli zatrudnić starsza kobitkę po 50- tce bo akurat mieli dla niej pieniądze, a zero wykształcenia. Były fajne miejsca w tej pipidówie na staż, ale przyjmują znajomych i z układem. Szkoda, że nie znalazłam pracy jako nauczyciel. Przestałam wpisywać w CV, te cholerne studia. Wolą zatrudnić frajera z dziurą w CV.
Po co robiłam te cholerne studia jak zawsze pracuję fizycznie. DNO
Może wyślą Cię z Urzędu Pracy na jakiś kurs, wiem że ten w Gdańsku UP jest bardzo dobry jeśli chodzi o szkolenia. Niestety jestem zarejestrowana w tym UP w Wejherowie- nie mogę o tym urzędzie powiedzieć ani jednego dobrego słowa. Próbowałam się dostać na staż do muzeum w Wej. niestety woleli zatrudnić starsza kobitkę po 50- tce bo akurat mieli dla niej pieniądze, a zero wykształcenia. Były fajne miejsca w tej pipidówie na staż, ale przyjmują znajomych i z układem. Szkoda, że nie znalazłam pracy jako nauczyciel. Przestałam wpisywać w CV, te cholerne studia. Wolą zatrudnić frajera z dziurą w CV.
Po co robiłam te cholerne studia jak zawsze pracuję fizycznie. DNO