Widok
no ja to wlasnie do Niego jakas przekonany nie jestem.
To iż mi w tylym kole szprychy pekaja idzie przezyc choc niesmak pozostaje - ale to ze mojej kobiecie co to wazy piecdziesiat kilka i raczej nie szaleje to juz przegiecie.
Ja w kazdym razie nie widze powodów aby dac tam kolejne kola do plecenia.
To iż mi w tylym kole szprychy pekaja idzie przezyc choc niesmak pozostaje - ale to ze mojej kobiecie co to wazy piecdziesiat kilka i raczej nie szaleje to juz przegiecie.
Ja w kazdym razie nie widze powodów aby dac tam kolejne kola do plecenia.
Zaplatanie to tak naprawdę żadna wielka filozofia. Na początku też się obawiałem ale jak to mówią 'zawsze jest ten pierwszy raz i tylko za pierwszym razem boli' ;)
Spróbuj. Jak nie wyjdzie to najwyżej oddasz do poprawki komuś bardziej doświadczonemu. A jak wyjdzie to satysfakcja okaże się bezcenna ;)
Spróbuj. Jak nie wyjdzie to najwyżej oddasz do poprawki komuś bardziej doświadczonemu. A jak wyjdzie to satysfakcja okaże się bezcenna ;)
to gdzie zapleśc jest własciwe drugorzędna sprawą, ważne by zapleśc na mocnych, markowch i nierdzewnych szprychach 2.0, najlepiej DT swiss lub Sapim, ACI
szprychy musza byc dosyc mocno i w miare równomiernie naciagnięte, ale i tak po około misiącu jeżdzenia wymaga to poprawki - ponownego naciagu i podcentrowania
szprychy typu ocynk lub china/taiwan no name no logo = pękanie , rdza i problemy
szprychy musza byc dosyc mocno i w miare równomiernie naciagnięte, ale i tak po około misiącu jeżdzenia wymaga to poprawki - ponownego naciagu i podcentrowania
szprychy typu ocynk lub china/taiwan no name no logo = pękanie , rdza i problemy