Widok
Godzina czekania na pomoc w centrum miasta
Chciałam opisać sytuację, która miała dzisiaj miejsce w centrum Gdańska. Podczas niedzielnego spaceru mnie i mojego męża zatrzymał obcy człowiek, prosząc o pomoc w dotarciu do domu. Pan mówił w sposób nieskładny, bełkotliwy - nie mogliśmy zrozumieć połowy jego wypowiedzi. Możliwe, że był nietrzeźwy, może był po udarze lub była to kwestia wychlodzenia.
Miał dziurawe buty z odpadającymi ...
więcej
Miał dziurawe buty z odpadającymi ...
więcej
Godzinę z nim spędzili i nie wiedzą czy był pijany? Przecież to czuć.
Bo jeśli on pijany był to nie żaden gest człowieczeństwa tylko zwykłe utrudnianie pijakowi tego co lubi. Z całego długiego wpisu nie dowiadujemy się czy mu pomogli czy tylko przeszkadzali. Zapewniam cię ze każdy pijak wie co robi i nie należy mu pomagać dla jego własnego dobra. Tak długo jak jest pijany do ciepłego nie wpuszczać i niech trzeźwieje na mrozie. Chciał się tak upić to w takich warunkach należy go zostawić. Dorośli ludzie mają prawo dowolnie narażać swoje życie, na tym polega wolność.
Bezdomnymi a także bezdomnymi zwierzętami, dzikimi zwierzętami w potrzebie. Podzielam w pełni to zdanie. Wszystkie też chcą być obecne w mediach - tych dzisiejszych, czyli social mediach innych tradycyjnych - gazetach, radiu, telewizji. Wszystkie. Ma pięknie wyglądać. Najbardziej uaktywniają się wizerunkowo w momencie gdy rozpoczyna się rozliczenie pit. Kazda chcę przytulić taż "odpis, darowiznę na organizację pożytku publicznego". Prawda jednak jest taka, że kasa osoba o wrażliwym sercu zmuszona jest samodzielnie organizować pomoc dla kogoś,.czy to człowieka,.czy zwierzęcia gdy zachodzi taka potrzeba. Dzieje się tak ponieważ instytucje tego rodzaju specjalnie skórę do pomocy nie są. Zapominając, że właśnie na ich kategorycznie spoczywa taki obowiązek. Są mniej empatyczni, niż przechodnie, którzy przecież żadnych narzędzi do pomocy długoterminowej i instytucjonalnej nie mają. Myślę, że nie jestem odosobniona w tej opinii.
Tu chodzi o całokształt, numer 112 nie jest tylko w Gdańsku czy Kartuzach, a jednak, jak wynika z opisu nie działa natychmiast. Numer 112 powiadamia Straż, Policję i Medyków ( koordynacja) nie działa. Mam nadzieję, że ta historia dobrze się skończyła, a gdyby to było dziecko lub połamana starsza osoba na mrozie? Coraz większą nonszalancja i nieodpowiedzialność.
Zglaszamy awantury w bloku, glosne halasy i imprezy patologii to policja przyjezdza po 5 godzinach gdy juz wszystko sie zakonczy. Policji w tym miescie prawie nie ma. Nie ma juz patroli pieszych, nie ma samochodowych, a czas oczekiwania na przyjazd to kilka godzin. Na straz miejska w weekendy nie ma co dzwonic, bo nie pracuja.
Ciesz się że przyjechali wogóle... na Jasieniu mamy często libacje u wynajmujących wschodnich przybyszów. Dzwonimy po policję i nic, żadnej reakcji rano jak dzwonię na komisariat to słyszę że zgłoszenie oczekuje na realizacje... policjant tłumaczy że mieli ważniejsze wezwania a maja za mało ludzi do pracy. Taka sytuacja powtórzyła się już kilka razy niestety. Pamiętaj zawsze po takiej akcji aby żądać wpisania do dokumentów że na tym konkretnym adresie było wezwanie i z jakiego powodu, na tej podstawie można potem poprosić o interwencję dzielnicowego. U nas skończyło się na tym że właściciel musiał wymówić wynajem kłopotliwym lokatorom i mamy troszkę spokoju!
ani policja ani pogotowie
nie są służbami miejskimi; nie są na każde zawołanie, istnieje coś takiego jak priorytetyzacja, napady i pijani kierowcy będą mieli pierwszeństwo przed niedokońcaubranym człowiekiem, który z kryminalnego punktu widzenia ma niski ciężar gatunkowy; analogicznie ciężkie wypadki w pogotowiu