Widok
Godzina czekania na pomoc w centrum miasta
Chciałam opisać sytuację, która miała dzisiaj miejsce w centrum Gdańska. Podczas niedzielnego spaceru mnie i mojego męża zatrzymał obcy człowiek, prosząc o pomoc w dotarciu do domu. Pan mówił w sposób nieskładny, bełkotliwy - nie mogliśmy zrozumieć połowy jego wypowiedzi. Możliwe, że był nietrzeźwy, może był po udarze lub była to kwestia wychlodzenia.
Miał dziurawe buty z odpadającymi ...
więcej
Miał dziurawe buty z odpadającymi ...
więcej