Widok
Grajdołki
A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w autentyczność przedmiotu, który im się przedłoży.
Żeby przynieść im coś o czym może marzyli, ale bali sobie to wyobrazić. Bali ze względu na rzadkość na przykład.
W świecie numizmatycznym, czy szerzej, kolekcjonerskim trzeba uważać. Niezmiernie rzadkie oryginały nigdzie nie ujęte w literaturze, czy zapomniane przez ludzi, kiedy ponownie wypłyną mogą zostać uznane za falsy z uwagi na niewiedzę. Źródła wyschły po prostu.
No więc gdyby trafić takie coś zapomniane przez wszystkich z racji rzadkości występowania w zbiorach?
Wygrywa ten co budzi dziki w grajdołkach za domem samotnej matki skoro świt.
Wygrywa ten co kocha życie.
https://zapodaj.net/plik-gMKrZ7RawH
https://youtu.be/f19JQrUwps4?si=BBOvlscF-SgHA4Eh
Żeby przynieść im coś o czym może marzyli, ale bali sobie to wyobrazić. Bali ze względu na rzadkość na przykład.
W świecie numizmatycznym, czy szerzej, kolekcjonerskim trzeba uważać. Niezmiernie rzadkie oryginały nigdzie nie ujęte w literaturze, czy zapomniane przez ludzi, kiedy ponownie wypłyną mogą zostać uznane za falsy z uwagi na niewiedzę. Źródła wyschły po prostu.
No więc gdyby trafić takie coś zapomniane przez wszystkich z racji rzadkości występowania w zbiorach?
Wygrywa ten co budzi dziki w grajdołkach za domem samotnej matki skoro świt.
Wygrywa ten co kocha życie.
https://zapodaj.net/plik-gMKrZ7RawH
https://youtu.be/f19JQrUwps4?si=BBOvlscF-SgHA4Eh
A kto to wiedział, żeś pan w grajdołku utknął i to z dzikami?
Ze trzy pierwsze dni, to z zapałem, wypatrywałam i czekałam... a potem to już zapominałam, za czym się rozgladam i czego wypatruję.
Z raz, sarna wyleciała na drogę...
Teraz, gdy na to kółko patrzę to mi pamięć wróciła.
Czyli żyjesz pan i jesteś w posiadaniu skarbu (?)
Ps
Z uszakiem, wjeżdżam, bez konsultacji
Ileż można czekać...
Ze trzy pierwsze dni, to z zapałem, wypatrywałam i czekałam... a potem to już zapominałam, za czym się rozgladam i czego wypatruję.
Z raz, sarna wyleciała na drogę...
Teraz, gdy na to kółko patrzę to mi pamięć wróciła.
Czyli żyjesz pan i jesteś w posiadaniu skarbu (?)
Ps
Z uszakiem, wjeżdżam, bez konsultacji
Ileż można czekać...
Na chorobę okienną pani to trzeba trzy podwójne dawki egoizmu dziennie.
Aplikować sobie dobrze i dosadnie.
Skarbu?
Hmm. Jakby to tu...:)
Dziczyzna jaschkentalowa powinna polubić wczesne pobudki.
Prawo serii mobilizuje, acz ciasno tu strasznie co przy bezliściu i tej beznadziejnej energii miejsca nie daje mi komfortu.
Chaos miejsca. Może za dużo się tu działo.
https://zapodaj.net/plik-tNOEzrH7Kp
https://youtu.be/3gpCl6xxuBg?si=b9VKHnpVLisJ82KG
Aplikować sobie dobrze i dosadnie.
Skarbu?
Hmm. Jakby to tu...:)
Dziczyzna jaschkentalowa powinna polubić wczesne pobudki.
Prawo serii mobilizuje, acz ciasno tu strasznie co przy bezliściu i tej beznadziejnej energii miejsca nie daje mi komfortu.
Chaos miejsca. Może za dużo się tu działo.
https://zapodaj.net/plik-tNOEzrH7Kp
https://youtu.be/3gpCl6xxuBg?si=b9VKHnpVLisJ82KG
Przygotowania do operacji "Return" zakończone.
Pięć siódemek gdzieś tam czeka.
https://youtu.be/Il4o_jJMq10?si=9xy5ub3MP4Qsy1OW
Pięć siódemek gdzieś tam czeka.
https://youtu.be/Il4o_jJMq10?si=9xy5ub3MP4Qsy1OW
Było dobrze.
Ekipa na miejscu.
https://zapodaj.net/plik-mRdx06O5TN
Posuwaliśmy pomiędzy cieniami.
https://zapodaj.net/plik-9skzIyyWws
7 bitych godzin.
Aż w końcu sztosik.
https://youtu.be/1UVihOqsGB0?si=2UpOwswR2czYp64t
Ekipa na miejscu.
https://zapodaj.net/plik-mRdx06O5TN
Posuwaliśmy pomiędzy cieniami.
https://zapodaj.net/plik-9skzIyyWws
7 bitych godzin.
Aż w końcu sztosik.
https://youtu.be/1UVihOqsGB0?si=2UpOwswR2czYp64t
Przemknę z herbatą i z kwadrans pogrzeję uszaka.
Sprawdzałam słowo "nagabywać" (w różnych językach).
Nie ma tego słowa w moim słowniku, więc była to prawdziwa wyprawa.
Jakże odkrywcza.
https://youtu.be/lMST3H69-Os?si=7oo7s1WbR_IUnN_0
Ps
Można kasować
Sprawdzałam słowo "nagabywać" (w różnych językach).
Nie ma tego słowa w moim słowniku, więc była to prawdziwa wyprawa.
Jakże odkrywcza.
https://youtu.be/lMST3H69-Os?si=7oo7s1WbR_IUnN_0
Ps
Można kasować
Radosnych "świąt". Jako, że "se mo(r)żemy"
https://youtu.be/HEdtItJ62VU?si=8h2PzCO9l9c1BBpV
https://youtu.be/HEdtItJ62VU?si=8h2PzCO9l9c1BBpV
Siemka.
Złomek z pełnym fasunkiem.
https://zapodaj.net/plik-2gT63i6mEd
Gdzie słońce się pytam.
https://youtu.be/_dJPcfHUW-E?si=G3u7pTm071HHtKC4
Złomek z pełnym fasunkiem.
https://zapodaj.net/plik-2gT63i6mEd
Gdzie słońce się pytam.
https://youtu.be/_dJPcfHUW-E?si=G3u7pTm071HHtKC4
Bardzo fajny nocnik. Zawsze marzyłam o pięknym, z porcelany...
Teraz, gdy odzyskałam siłę, nie jest potrzebny.
https://youtu.be/qGYlDVB7awE?si=DdXZwSv2ccVdMJEv
Kawa i spokojności
Teraz, gdy odzyskałam siłę, nie jest potrzebny.
https://youtu.be/qGYlDVB7awE?si=DdXZwSv2ccVdMJEv
Kawa i spokojności
Przestała "jeść z ręki?" ;) (rozlałam kawę). Dobre po kolędzie.
Trzeba być wybrednym, jak cholera. Cóż za ekscytacja.
Ps
Ma Pan szczęście, że jesteśmy w Szuflandii.
Słyszeli? Jeden Czerwony Kapturek, metr pięćdziesiąt z doczepami/ waga piórkowa.
Plus garść błyskotek, z ostatniej, skandalicznej licytacji (?)
Udanego weekendu
Trzeba być wybrednym, jak cholera. Cóż za ekscytacja.
Ps
Ma Pan szczęście, że jesteśmy w Szuflandii.
Słyszeli? Jeden Czerwony Kapturek, metr pięćdziesiąt z doczepami/ waga piórkowa.
Plus garść błyskotek, z ostatniej, skandalicznej licytacji (?)
Udanego weekendu
Druga kawa. Oczekuję w... rozluźnieniu, na ekscesy i sukcesy.
https://youtu.be/JdqBmeg4XmY?si=IhHGoWI761NeD6YG
FYI to tylko manifest przekory
https://youtu.be/JdqBmeg4XmY?si=IhHGoWI761NeD6YG
FYI to tylko manifest przekory
Jasna cholera, tak to jest jak się lezie między świnie. Nawet kawał zdrowego wilczyska zaginie.
Się nie rozerwię. Kawa
https://youtu.be/QqbtZq03xeQ?si=SzCicR1JppYzzC5J
Ps
Siądźmy przed drogą :)
Się nie rozerwię. Kawa
https://youtu.be/QqbtZq03xeQ?si=SzCicR1JppYzzC5J
Ps
Siądźmy przed drogą :)
Mhm... kawa, czekając aż kocurek wyrośnie. Trylujemy
https://youtu.be/HEN4WY2Olag?si=4LjANlLAhNNunlXg
https://youtu.be/HEN4WY2Olag?si=4LjANlLAhNNunlXg
https://www.youtube.com/watch?v=YrbgUtCfnC0
https://www.youtube.com/watch?v=DnGdoEa1tPg
AI przejrzała to forum i stwierdziła, że jednoosobowo je rozregulowałem. Wzorcowym natomiast użytkownikiem był autor wątków "Muza" itp.
https://www.youtube.com/watch?v=DnGdoEa1tPg
AI przejrzała to forum i stwierdziła, że jednoosobowo je rozregulowałem. Wzorcowym natomiast użytkownikiem był autor wątków "Muza" itp.
Dzieją się nawet dość ciekawe wydarzenia, ale bardzo ukryte. Zahaczają delikatnie o Trójmiasto, lecz bez przesady. Zaczynam rozumieć sytuację.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Schleswig-Holstein_(1906)#/media/Plik:Schleswig-Holstein_podczas_ostrza%C5%82u_Westerplatte.jpg
https://pl.wikipedia.org/wiki/Schleswig-Holstein_(1906)#/media/Plik:Schleswig-Holstein_podczas_ostrza%C5%82u_Westerplatte.jpg
Pozdrawiamy Amatorskie Igraszki i Lucka.
https://youtu.be/K3PHzq0DOrg?feature=shared
Ps
Zadanie wykonane w skandalicznie długim czasie
https://youtu.be/K3PHzq0DOrg?feature=shared
Ps
Zadanie wykonane w skandalicznie długim czasie
Nice ))))
Duży wybór gier mobilnych to klucz. Slotów jest mnóstwo. Dzięki vox casino aplikacja mogę korzystać z szybkich wpłat BLIK. Polecam to rozwiązanie wszystkim.
Langfuhr zdobyty ostatecznie. Te harcerskie wzgórza widziały więcej niż można przypuszczać.
Gmorkowi się nie podobało tam. Mnie również, ale pewne aspekty zrekompensowały praktycznie każda akcję. Oczywiście pierwsza to był sztos.
https://youtu.be/BFkYoT5Gezo?si=hsPO88CnkEFW4eAp
Gmorkowi się nie podobało tam. Mnie również, ale pewne aspekty zrekompensowały praktycznie każda akcję. Oczywiście pierwsza to był sztos.
https://youtu.be/BFkYoT5Gezo?si=hsPO88CnkEFW4eAp
Ciężkie energie. Zwierzęta czują. Sukcesy i relaksacjĄ.
Miejcie dobre dni. Pośpię tymczasem. Spokojności
https://youtu.be/yg4JWyISh3I?si=ctmehRJLrYWYqDZQ
Miejcie dobre dni. Pośpię tymczasem. Spokojności
https://youtu.be/yg4JWyISh3I?si=ctmehRJLrYWYqDZQ
Łączę se kropki od Rębiechowa po Dolinę Radości. Ten etap pozyskiwania info, rycia w mapach, analizy wywoływanych z pamięci faktów to coś co sprawia sporo przyjemności. Pamiętam, z unikatowych wspomnień, że gdzieś tam w okolicy Schwabego siedzieli, w którymś z wąwozów spadochroniarze niemieccy.
Zresztą kogo tam nie było... Zaś ruskie pancery jak ruszyli z Skarszew, przez Kokoszki to przyhamowali dopiero pod pachołkiem. Mam na myśli jedno, konkretne, ale za to duże uderzenie sowieckie. Raporty sowieckie z końca wojny polegały na prawdzie. Zawężam margines do moich oczekiwań. Napisać, że jedna strona Doliny Radości mnie kusi to za mało. Ona już mną zawładnęła.
https://zapodaj.net/plik-0eo7pMJQMU
https://zapodaj.net/plik-0eo7pMJQMU
Zresztą kogo tam nie było... Zaś ruskie pancery jak ruszyli z Skarszew, przez Kokoszki to przyhamowali dopiero pod pachołkiem. Mam na myśli jedno, konkretne, ale za to duże uderzenie sowieckie. Raporty sowieckie z końca wojny polegały na prawdzie. Zawężam margines do moich oczekiwań. Napisać, że jedna strona Doliny Radości mnie kusi to za mało. Ona już mną zawładnęła.
https://zapodaj.net/plik-0eo7pMJQMU
https://zapodaj.net/plik-0eo7pMJQMU
~ 40 minut to trzeba na spokojnie, a tu jeszcze poranna lekkość ("kaptur" rozchodzony i wrażenie garba ustąpiło)
...ale kawa i taniec na ciepłej podłodze, jak najbardziej.
https://youtu.be/uPx96V-biOI?si=0X_9tG63SPsks6t2
...ale kawa i taniec na ciepłej podłodze, jak najbardziej.
https://youtu.be/uPx96V-biOI?si=0X_9tG63SPsks6t2
Ha... łyżka wody i łącze jak nowe :))) Spokojnego weekendu
https://youtu.be/PeliYrlqCvU?si=IHfHL0aAZ3QfeFkD
https://youtu.be/PeliYrlqCvU?si=IHfHL0aAZ3QfeFkD
Kopta głęboko ten dołek. Jakie życie, taka śmierć.
https://youtu.be/JwM3-5JFOs4?si=Gir2bIkdIWExpHza
https://youtu.be/JwM3-5JFOs4?si=Gir2bIkdIWExpHza
Dziś dzień gospodarczy i .... Sentymentalny.
W bunkrze mam różne rzeczy. W jednej ze skrzyń są niechciane, bezwartościowe kiedyś, acz uratowane graty z Stoczni Gdynia. Zastępy zużytych kluczy wszelkiej maści mechaników, wyślizgane do granic użycia, często punktakiem znaczona własność osobista. Lub wydziałowa. Lub wybite inicjały. Niespotykane, nietypowe rozmiary, tandetne, toporne wykonanie. Dziesięciolecia lat 60/70/80/90
Czasem finezji odrobina podparta kreatywnością. Potrzeba chwili. Bo jak inaczej nazwać kapsel od piwa z osadzonym w środku lusterkiem, całość przylutowana do rozsuwanej antenki od tranzystorowego radia. Dzięki temu potencjalny mechanik mógł zajrzeć do prądnicy, w jej rejony gdzie wzrok nie sięga. Większość ręcznych narzędzi, na które patrzę była dorabiana, strugana, obrabiana. Chciałem przywołać zasłyszane opowieści jak to w latach 70 niektórzy przynosili jako główny posiłek placek ziemniaczany obłożony kromkami chleba. Ale patrząc na materię w bunkrze... ona lepiej do mnie przemawia jak opowieści. Stoczniowcy często byli wyjątkowymi fachowcami w swej dziedzinie. Magicy. Często magicy w szponach uzależnienia. Truizm wiem.
Ileż pracy było wykonane tymi narzędziami..... Ileż dni, tygodni i lat były w użyciu...
Taki mural, który kiedyś zapadł mi w pamięć. Był chyba na kładce SKM. Dopełnia ten tekst moje wzruszenie.
https://zapodaj.net/plik-WUnvpyLbO8
I nuta:
https://youtu.be/6BcS3SENZag?si=kvCylNMQNOdXkQo7
W bunkrze mam różne rzeczy. W jednej ze skrzyń są niechciane, bezwartościowe kiedyś, acz uratowane graty z Stoczni Gdynia. Zastępy zużytych kluczy wszelkiej maści mechaników, wyślizgane do granic użycia, często punktakiem znaczona własność osobista. Lub wydziałowa. Lub wybite inicjały. Niespotykane, nietypowe rozmiary, tandetne, toporne wykonanie. Dziesięciolecia lat 60/70/80/90
Czasem finezji odrobina podparta kreatywnością. Potrzeba chwili. Bo jak inaczej nazwać kapsel od piwa z osadzonym w środku lusterkiem, całość przylutowana do rozsuwanej antenki od tranzystorowego radia. Dzięki temu potencjalny mechanik mógł zajrzeć do prądnicy, w jej rejony gdzie wzrok nie sięga. Większość ręcznych narzędzi, na które patrzę była dorabiana, strugana, obrabiana. Chciałem przywołać zasłyszane opowieści jak to w latach 70 niektórzy przynosili jako główny posiłek placek ziemniaczany obłożony kromkami chleba. Ale patrząc na materię w bunkrze... ona lepiej do mnie przemawia jak opowieści. Stoczniowcy często byli wyjątkowymi fachowcami w swej dziedzinie. Magicy. Często magicy w szponach uzależnienia. Truizm wiem.
Ileż pracy było wykonane tymi narzędziami..... Ileż dni, tygodni i lat były w użyciu...
Taki mural, który kiedyś zapadł mi w pamięć. Był chyba na kładce SKM. Dopełnia ten tekst moje wzruszenie.
https://zapodaj.net/plik-WUnvpyLbO8
I nuta:
https://youtu.be/6BcS3SENZag?si=kvCylNMQNOdXkQo7
Dziękuję za obrazek. Widzę wyraźnie.
Się nie oglądam za siebie, co by w kamień nie zamienić się. Nic nie mam, a mam wszystko i wszystko już miałam.
Tylko tego miejsca Golgoty, nikt nie napadnie, nie okradnie, nic stamtąd nie poniesie ;)
https://youtu.be/LBmUBMnuU2k?si=qiByoIAAydLB92Q7
Się nie oglądam za siebie, co by w kamień nie zamienić się. Nic nie mam, a mam wszystko i wszystko już miałam.
Tylko tego miejsca Golgoty, nikt nie napadnie, nie okradnie, nic stamtąd nie poniesie ;)
https://youtu.be/LBmUBMnuU2k?si=qiByoIAAydLB92Q7
Kawa. Po turecku. Pozycjonowanie, rzecz święta.
https://youtu.be/wbeQVzXvtok?si=IwduJ6EIqEnRlWlD
Kij w mrowisko, ignorujemy. Łby niżej... jeno bliżej siebie
https://youtu.be/wbeQVzXvtok?si=IwduJ6EIqEnRlWlD
Kij w mrowisko, ignorujemy. Łby niżej... jeno bliżej siebie
Wywiad z Gmorkiem.
- Czego zabraniają tobie właściciele?
- spania na kanapie.
To w takim razie gdzie śpisz?
- na kanapie.
Moja czarna heroina, której wybaczam absolutnie wszystko. I ona o tym wie.
https://youtu.be/NyEPHnvP_70?si=gcNyjNj6wxyHIDia
- Czego zabraniają tobie właściciele?
- spania na kanapie.
To w takim razie gdzie śpisz?
- na kanapie.
Moja czarna heroina, której wybaczam absolutnie wszystko. I ona o tym wie.
https://youtu.be/NyEPHnvP_70?si=gcNyjNj6wxyHIDia
Zawiać, owszem... ale nie zamiotło. Odśnieżyłam i wracam do nie bycia.
https://youtu.be/iMgvgj95SZY?si=yHxMXAvpA3LNEhxN
Do następnego roku
https://youtu.be/iMgvgj95SZY?si=yHxMXAvpA3LNEhxN
Do następnego roku
Mamy taką bardzo drogocenną piłeczkę. Dużo rzutów i mamy odśnieżone.
https://zapodaj.net/plik-50pRZ0HCoK
https://zapodaj.net/plik-4TPcCpKkRX
https://zapodaj.net/plik-WBL3WUCS6T
https://zapodaj.net/plik-50pRZ0HCoK
https://zapodaj.net/plik-4TPcCpKkRX
https://zapodaj.net/plik-WBL3WUCS6T
Dziadulkowi szczerbatemu zdaje się, że jest szczenięciem. Śmiga, jak sprężyna.
Piłki to on ma ... gdzieś tam. Podobnie jak kulki, zwłaszcza moją ulubioną.
https://zapodaj.net/plik-pL6IgonvC4
https://zapodaj.net/plik-0Id3TqKuYA
Piłki to on ma ... gdzieś tam. Podobnie jak kulki, zwłaszcza moją ulubioną.
https://zapodaj.net/plik-pL6IgonvC4
https://zapodaj.net/plik-0Id3TqKuYA
Prawda to. "Ładny", jak na Lucyfera przystało. Moje lamenty o godnego towarzysza, zostały wysłuchane.
https://zapodaj.net/plik-znSSaNI0zi
https://zapodaj.net/plik-znSSaNI0zi
10 lat jestem już z Redrumką.
Jest trzy lub cztery miesiące starsza od mej trzeźwości.
Przeszli my sporo.
Mogłaby uczyć Lucyfera zła.
https://zapodaj.net/plik-bwNl74SUMh
Jest trzy lub cztery miesiące starsza od mej trzeźwości.
Przeszli my sporo.
Mogłaby uczyć Lucyfera zła.
https://zapodaj.net/plik-bwNl74SUMh
https://youtu.be/GGx9lz-CVtQ?si=kr-tMpGrAuMiScxx
;)
W bezśnieżnych czasach.
https://zapodaj.net/plik-Aqza7cvhml
;)
W bezśnieżnych czasach.
https://zapodaj.net/plik-Aqza7cvhml
Sorki. Gdy wszyscy patrzyli na księżyc, ja na Wenezuelę. W dziale Polityki cisza. Nikt, nic...
Śpią czy głupie są (?), a może kac sylwestrowy jeszcze ich trzyma (?)
https://youtu.be/BxGBGeGeMVQ?si=DAp9lV7ZzKuKGDLP
Jest (jeszcze) i księżyc (po lewej z pozycji uszaka), ale (po prawej) już dnieje.
https://zapodaj.net/plik-vqLbMwxOID
https://zapodaj.net/plik-SS2g0uwzqV
Śpią czy głupie są (?), a może kac sylwestrowy jeszcze ich trzyma (?)
https://youtu.be/BxGBGeGeMVQ?si=DAp9lV7ZzKuKGDLP
Jest (jeszcze) i księżyc (po lewej z pozycji uszaka), ale (po prawej) już dnieje.
https://zapodaj.net/plik-vqLbMwxOID
https://zapodaj.net/plik-SS2g0uwzqV
Trampek szarpie się nerwowo, bo prognozy dla USA jako hegemona są nieciekawe. Perspektywa wprowadzenia BRICS'a podważa jeden z kluczowych filarów, na którym opierają się Jankesi. Czyli kontrola przepływu i druk dolara. Filar mocny, ale sam w sobie słaby bo oparty na niegdysiejszej absolutnej dominacji w każdej branży. A czas nie czeka na nikogo. Więc trampek zaczyna zawijać wszystko co jeszcze może. A prawo? Jakie prawo.
Ja to już na tym etapie:
https://youtu.be/iNU5UmIsw38?si=4YvxuqneU8kR8sO-
ale przynajmniej wspomninać jest co:
https://youtu.be/rA4nIRKZ1m8?si=047nihhpbpwpIt19
Ps
Bycie flexi zaczyna budzić wątpliwości
Spokojności i wspaniałości
https://youtu.be/iNU5UmIsw38?si=4YvxuqneU8kR8sO-
ale przynajmniej wspomninać jest co:
https://youtu.be/rA4nIRKZ1m8?si=047nihhpbpwpIt19
Ps
Bycie flexi zaczyna budzić wątpliwości
Spokojności i wspaniałości
"Cały ten błękit" by M. Da Costa. Zakończenie woła o pomstę feministek ;) ale smart street Amazonki przymnką oko.
https://youtu.be/edJLq0_p0VA?si=V1jjFmh9TmZMORg9
https://youtu.be/edJLq0_p0VA?si=V1jjFmh9TmZMORg9
Na posterunku.
https://youtu.be/SXWSxCP0zXI?si=GivBbV25gTOCoQUy
https://youtu.be/SXWSxCP0zXI?si=GivBbV25gTOCoQUy
Ależ miałem piękny sen.
Pewne rzeczy chyba nigdy się nie skończą.
https://youtu.be/ks_qOI0lzho?si=COlufs95bW2kbWJU
Pewne rzeczy chyba nigdy się nie skończą.
https://youtu.be/ks_qOI0lzho?si=COlufs95bW2kbWJU
Podobno "nie myślę". Sprawdzę czy mnie nie ma w wannie.
https://youtu.be/yqbbBP0Rd1k?si=Kl9OE6AkLYrTNked
Dość brewerii na dziś.
https://youtu.be/yqbbBP0Rd1k?si=Kl9OE6AkLYrTNked
Dość brewerii na dziś.
Piękne napady burzy śnieżnej następują raz po raz.
Leniwie, ciepło, odcięci od świata z zapasami...zupełnie jak u Kinga w Lśnieniu.
https://youtu.be/O-GW3eUrn5w?si=YLwv8JH9pgX2woW8
Ps fajniej się trzymać dobrych uwag od innych. One też na pewno są.
Dobranocka
Leniwie, ciepło, odcięci od świata z zapasami...zupełnie jak u Kinga w Lśnieniu.
https://youtu.be/O-GW3eUrn5w?si=YLwv8JH9pgX2woW8
Ps fajniej się trzymać dobrych uwag od innych. One też na pewno są.
Dobranocka
AI: "Brunetki a blondynki - jakie są rożnice w ich charakterach?
Różnice między brunetkami a blondynkami w charakterze to klasyczny mit kulturowy, który ma więcej wspólnego z żartami, stereotypami i popkulturą niż z rzeczywistością. Kolor włosów nie determinuje osobowości to cecha biologiczna, a nie psychologiczna. Ale skoro pytasz, mogę opowiedzieć, skąd wzięły się te wyobrażenia i jak działają w kulturze.
Skąd się wzięły stereotypy?
Blondynki w kulturze Zachodu były często przedstawiane jako słodkie, delikatne, bardziej beztroskie. To efekt m.in. . Hollywood lat 50. i 60., gdzie Marilyn Monroe stworzyła archetyp naive but charming.
Brunetki z kolei bywały portretowane jako poważniejsze, inteligentniejsze, bardziej tajemnicze. W filmach noir brunetki często były femme fatale.
To nie są fakty, tylko narracje kulturowe, które powtarzano tak długo, że zaczęły żyć własnym życiem.
Co mówi psychologia?
Badania psychologiczne nie potwierdzają żadnych trwałych różnic osobowości wynikających z koloru włosów. Jeśli ludzie zachowują się inaczej, to zwykle dlatego, że:
reagują na oczekiwania społeczne (blondynki mają być wesołe, brunetki poważne),
zmieniają styl zachowania po zmianie wyglądu (tzw. efekt kostiumu),
inni traktują je inaczej, co wpływa na ich zachowania.
A jak to działa w codziennym życiu?
Czasem ludzie sami wchodzą w stereotyp, bo jest wygodny albo zabawny. Blondynka może grać bardziej przebojową, brunetka bardziej analityczną ale to role, nie cechy wrodzone.
Jeśli chcesz, mogę:
opisać, jak te stereotypy funkcjonują w filmach, reklamach i literaturze,
porównać je z innymi kulturowymi mitami o wyglądzie,
albo przeanalizować, skąd w Polsce wzięły się żarty o blondynkach.
Możemy też podejść do tematu bardziej humorystycznie, jeśli masz ochotę."
Różnice między brunetkami a blondynkami w charakterze to klasyczny mit kulturowy, który ma więcej wspólnego z żartami, stereotypami i popkulturą niż z rzeczywistością. Kolor włosów nie determinuje osobowości to cecha biologiczna, a nie psychologiczna. Ale skoro pytasz, mogę opowiedzieć, skąd wzięły się te wyobrażenia i jak działają w kulturze.
Skąd się wzięły stereotypy?
Blondynki w kulturze Zachodu były często przedstawiane jako słodkie, delikatne, bardziej beztroskie. To efekt m.in. . Hollywood lat 50. i 60., gdzie Marilyn Monroe stworzyła archetyp naive but charming.
Brunetki z kolei bywały portretowane jako poważniejsze, inteligentniejsze, bardziej tajemnicze. W filmach noir brunetki często były femme fatale.
To nie są fakty, tylko narracje kulturowe, które powtarzano tak długo, że zaczęły żyć własnym życiem.
Co mówi psychologia?
Badania psychologiczne nie potwierdzają żadnych trwałych różnic osobowości wynikających z koloru włosów. Jeśli ludzie zachowują się inaczej, to zwykle dlatego, że:
reagują na oczekiwania społeczne (blondynki mają być wesołe, brunetki poważne),
zmieniają styl zachowania po zmianie wyglądu (tzw. efekt kostiumu),
inni traktują je inaczej, co wpływa na ich zachowania.
A jak to działa w codziennym życiu?
Czasem ludzie sami wchodzą w stereotyp, bo jest wygodny albo zabawny. Blondynka może grać bardziej przebojową, brunetka bardziej analityczną ale to role, nie cechy wrodzone.
Jeśli chcesz, mogę:
opisać, jak te stereotypy funkcjonują w filmach, reklamach i literaturze,
porównać je z innymi kulturowymi mitami o wyglądzie,
albo przeanalizować, skąd w Polsce wzięły się żarty o blondynkach.
Możemy też podejść do tematu bardziej humorystycznie, jeśli masz ochotę."
Kawa. Wg mojej rozpiski, prawie u celu.
https://youtu.be/e7H44bLvfNY?si=GvPby1M1lHL0baYb
https://youtu.be/e7H44bLvfNY?si=GvPby1M1lHL0baYb
Usmarkałam się, przy biżuterii. Trudno byłoby ukruć się i pod nią ;) ale... poszukujemy nowych rozwiązań, a to, z nieba spadło :)
https://youtu.be/lyMCqS2bF6k?si=q1rWGEEhAxuSE01X
https://youtu.be/lyMCqS2bF6k?si=q1rWGEEhAxuSE01X
Za bardzo móżdżysz, a przecież nie masz czym. "Niedopieszczony pasztet" to raczej komplement ;)
https://youtu.be/u7Pk4WdZVjE?si=aa1oP4LszEt7KPCT
Ps
Z marchwi wstanie uderzyło ci do głowy, jak narkotyk.
Nie łączy się pracy z prywatą
https://youtu.be/u7Pk4WdZVjE?si=aa1oP4LszEt7KPCT
Ps
Z marchwi wstanie uderzyło ci do głowy, jak narkotyk.
Nie łączy się pracy z prywatą
Kawa już paruje, czarna i mocna, jak moje myśli o tym grajdołku.
Wilk pewnie znowu buszuje, a ja tu z uszakiem i czekam na sztos.
Redrumka mruga do mnie wie, że maj to nasz czas na harce.
Niech dziki śpią, bo ja nie zamierzam być grzeczna dziś.
Spokojności ale tylko na chwilę, bo serce bije za szybko.
Wilk pewnie znowu buszuje, a ja tu z uszakiem i czekam na sztos.
Redrumka mruga do mnie wie, że maj to nasz czas na harce.
Niech dziki śpią, bo ja nie zamierzam być grzeczna dziś.
Spokojności ale tylko na chwilę, bo serce bije za szybko.
https://youtu.be/YYnXkAhYdCk?si=sN6Udjq5AasYBFXA
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
To dziś przy Pani " nawet seler słodki".
https://youtu.be/747spa6E1FI?si=nvzoR3twTRrSX5Gh
https://youtu.be/747spa6E1FI?si=nvzoR3twTRrSX5Gh
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
https://youtu.be/91iZVybHiJg?si=YrTSW0ebUeFPdzvv
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
https://youtu.be/SW6uFK0WJVI?si=_IXd_7oFlalrXjTF
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
V drabina Jakuba (w fizyce), a co dopiero VV. Umierałam wiele razy, nie po to, by cofać się w rozwoju.
Przystanki Nieba i Piekła, szybko zaczęły ustępować samej Podróży.
//youtube.com/shorts/FlqU0nVtUgs?si=Dm5TVwZotBUx4c9G
Ps
Wolna interpretacja obserwatora, wynika z jego własnego momentu rozumienia
Przystanki Nieba i Piekła, szybko zaczęły ustępować samej Podróży.
//youtube.com/shorts/FlqU0nVtUgs?si=Dm5TVwZotBUx4c9G
Ps
Wolna interpretacja obserwatora, wynika z jego własnego momentu rozumienia
Operacja Hel jutro. (Z rana)
Tajne stowarzyszenie Wilków.
https://youtu.be/_qsPPIKjYRs?is=TSxqSvZQ1gMrEYp1
Tajne stowarzyszenie Wilków.
https://youtu.be/_qsPPIKjYRs?is=TSxqSvZQ1gMrEYp1
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
To bardzo ciekawa refleksja i w świecie kolekcjonerstwa rzeczywiście zdarzają się takie sytuacje. Historia zna przypadki, kiedy niezwykle rzadkie przedmioty monety, medale czy inne artefakty początkowo budziły ogromny sceptycyzm. Jeśli coś nie jest opisane w literaturze albo nie ma dobrze udokumentowanych analogii, eksperci często podchodzą do tego bardzo ostrożnie. To naturalny mechanizm obronny środowiska przed falsyfikatami, których w numizmatyce niestety nie brakuje.
Zdarza się jednak, że po dokładnych badaniach, analizie metalu, stylu czy kontekstu historycznego okazuje się, że mamy do czynienia z autentycznym, wcześniej nieznanym egzemplarzem. Wtedy taka rzecz potrafi zmienić wiedzę o całej serii monet. W kolekcjonerstwie naprawdę wygrywa często ten, kto ma cierpliwość, ciekawość i pasję do odkrywania.
Zdarza się jednak, że po dokładnych badaniach, analizie metalu, stylu czy kontekstu historycznego okazuje się, że mamy do czynienia z autentycznym, wcześniej nieznanym egzemplarzem. Wtedy taka rzecz potrafi zmienić wiedzę o całej serii monet. W kolekcjonerstwie naprawdę wygrywa często ten, kto ma cierpliwość, ciekawość i pasję do odkrywania.
https://youtu.be/i84L16VL6c8?is=DxF7v5JmZdDO-isn
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Tygrysy na pozycjach.
Pojedzone u Franka.
Jutro w las.
https://zapodaj.net/plik-sNOq0ENX98
Pojedzone u Franka.
Jutro w las.
https://zapodaj.net/plik-sNOq0ENX98
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
https://youtu.be/slr9Mj0fP1A?si=7ih23EW8X_Z_V1o0
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Kąpiel na cypelku.
https://zapodaj.net/plik-nbogpnuygm
https://zapodaj.net/plik-nbogpnuygm
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
https://youtu.be/VZTalZRSapw?si=IFmhkTWnpPC7GHQ7
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Stare, przetrzepane miejsca zawsze dają.
To jedna z zasad grajdołkowych.
Wtedy trzeba sięgnąć głębiej w glebę obniżając reaktywność urządzenia i co za tym idzie, zwolnić marsz wyostrzając zmysły. Wtedy pojawiają się sygnały " duchy" od obiektów na granicy detekcji urządzenia. Ceną za niską reaktywność jest kopanie większej ilości złomu, który miał być kolorem. Ale to nic. To dobrze. To jedna z zasad gry, mówiąca, że pewnych rzeczy się na skróty nie przeskoczy.
Dziś oprócz śmieci?
:))
Panzerkampfabzeichen. In silber.
Albo grubo, albo wcale.
I blacha. ( Niewybita)
https://youtu.be/_3rbI3kQX7Q?si=xxq-C0_TiYJdkN4U
To jedna z zasad grajdołkowych.
Wtedy trzeba sięgnąć głębiej w glebę obniżając reaktywność urządzenia i co za tym idzie, zwolnić marsz wyostrzając zmysły. Wtedy pojawiają się sygnały " duchy" od obiektów na granicy detekcji urządzenia. Ceną za niską reaktywność jest kopanie większej ilości złomu, który miał być kolorem. Ale to nic. To dobrze. To jedna z zasad gry, mówiąca, że pewnych rzeczy się na skróty nie przeskoczy.
Dziś oprócz śmieci?
:))
Panzerkampfabzeichen. In silber.
Albo grubo, albo wcale.
I blacha. ( Niewybita)
https://youtu.be/_3rbI3kQX7Q?si=xxq-C0_TiYJdkN4U
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Kuknąłem se jak Mruwa stawia magazyn energii na moich dawnych śmieciach na Bere island u Jerry'ego.
Szacuneczek.
Buddyjska samotnia na zapomnianej wyspie rządzi.
I spanie w aucie.
I ta nie dająca się zapomnieć nuta.
Bo każdy mężczyzna ma swój niezapomniany PKS.
https://youtu.be/TnGeig7lkoU?si=O0t7m_7hFLdS10BU
Szacuneczek.
Buddyjska samotnia na zapomnianej wyspie rządzi.
I spanie w aucie.
I ta nie dająca się zapomnieć nuta.
Bo każdy mężczyzna ma swój niezapomniany PKS.
https://youtu.be/TnGeig7lkoU?si=O0t7m_7hFLdS10BU
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
https://youtu.be/1H6R4iULqUc?is=1eohnmAZ57LYSRxw
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Great
Trong thị trường sim số đẹp tại Việt Nam, kho sim được nhiều người biết đến như một địa chỉ uy tín dành cho những ai đang tìm kiếm số điện thoại dễ nhớ.
Krótki spacerek z Gmorkiem po robocie.
https://zapodaj.net/plik-opKlaFqAf2
https://youtu.be/TDe1DqxwJoc?is=WuJH_1IWYS_ZQcCK
https://zapodaj.net/plik-opKlaFqAf2
https://youtu.be/TDe1DqxwJoc?is=WuJH_1IWYS_ZQcCK
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Wreszcie, jakiś uśmiech mi na bazyliszkowym licu wyskoczył.
Falkor ... albo się kończy (?), albo przemienia w tygrysa (szabloszczerbatego).
Typowy skorpion.
Nie przebalujcie tego znaleziska w jedną noc ;)
Ps
Ból? W cielsku. Tak to jest gdy grabiami macha się od święta.
Kamień znalazłam. Do kolekcji tych, którymi we mnie rzucano.
W głowie raj, w duszy maj...
Pozdrawiamy agentów
Falkor ... albo się kończy (?), albo przemienia w tygrysa (szabloszczerbatego).
Typowy skorpion.
Nie przebalujcie tego znaleziska w jedną noc ;)
Ps
Ból? W cielsku. Tak to jest gdy grabiami macha się od święta.
Kamień znalazłam. Do kolekcji tych, którymi we mnie rzucano.
W głowie raj, w duszy maj...
Pozdrawiamy agentów
Hehe, bieżąca moja potrzeba balowania skazuje sreberka na miękkie lądowanie w plasticzkach.
Jedyne szaleństwa, które mnie ( i czarną heroinę) rzeczywiście jarają są w lesie. Tam wszystko nieodpłatne jest dla gości ...jak na urodzinach Mike Tysona gdy miał 20lat.
Jutro termosik i hamak w oliwskich.
https://zapodaj.net/plik-Z36q1X0F1U
Jedyne szaleństwa, które mnie ( i czarną heroinę) rzeczywiście jarają są w lesie. Tam wszystko nieodpłatne jest dla gości ...jak na urodzinach Mike Tysona gdy miał 20lat.
Jutro termosik i hamak w oliwskich.
https://zapodaj.net/plik-Z36q1X0F1U
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
https://youtu.be/53i_cyU3d0I?si=zncxjnmz-UyTWLie
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
https://youtu.be/rdkQ9pIlBE8?si=3tngigzXETztPexE
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Ws "strajku ostrzegawczego", proponuję pójść śladem wielorybów i stopniowo wprowadzać międzynarodowe zespoły pracowników.
Jest wielu młodych, pracowitych i miłych ludzi, którzy docenią ten szczebel w swoim cv.
Każdy kto chce poprawić sobie sytuację życiową uczciwą i solidną pracą, powinien mieć taką szansę.
Wszystkim królewiczom i królewnom, podziękować i odesłać do konkurencj made by "nie nasze".
Ps
Cytując Śp. Zosię "co to za orzeł, co we własne gniazdo sr*?"
Jest wielu młodych, pracowitych i miłych ludzi, którzy docenią ten szczebel w swoim cv.
Każdy kto chce poprawić sobie sytuację życiową uczciwą i solidną pracą, powinien mieć taką szansę.
Wszystkim królewiczom i królewnom, podziękować i odesłać do konkurencj made by "nie nasze".
Ps
Cytując Śp. Zosię "co to za orzeł, co we własne gniazdo sr*?"
Obecna moja teoria co do mojej sytuacji:
Dawno temu pan X ustawił mnie tak, bym chcąc nie chcąc szkodził ludziom. Chciał on może wywołać pewną rewolucję. Potem nie mógł tego już odwołać.
W praktyce różne siły zaczęły atakować się nawzajem za moim pośrednictwem. W sumie to jednak mały procent mojej działalności.
Najwięcej osób ucierpiało w wyniku mojego korzystania z mediów na co dzień. Mogłem być jednak kierowany.
Oceniam, że łącznie około 10 mln, z najróżniejszych krajów.
Jestem coraz silniej atakowany. Celem jest eliminacja tak naprawdę, ale idzie to słabo. To obecnie coś jak Iran.
Dawno temu pan X ustawił mnie tak, bym chcąc nie chcąc szkodził ludziom. Chciał on może wywołać pewną rewolucję. Potem nie mógł tego już odwołać.
W praktyce różne siły zaczęły atakować się nawzajem za moim pośrednictwem. W sumie to jednak mały procent mojej działalności.
Najwięcej osób ucierpiało w wyniku mojego korzystania z mediów na co dzień. Mogłem być jednak kierowany.
Oceniam, że łącznie około 10 mln, z najróżniejszych krajów.
Jestem coraz silniej atakowany. Celem jest eliminacja tak naprawdę, ale idzie to słabo. To obecnie coś jak Iran.
Odznaczenia bojowe i ogólnie falerystyka to jest to czego wilczuniom jest zawsze mało.
Szturm pancerny.
Dwa razy...niestety tylko po dolnej połówce.
Mój kolega mówi sztuka jest sztuka ;)
https://zapodaj.net/plik-AVwcTik3jY
Szturm pancerny.
Dwa razy...niestety tylko po dolnej połówce.
Mój kolega mówi sztuka jest sztuka ;)
https://zapodaj.net/plik-AVwcTik3jY
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
https://youtu.be/ni8Xb6oSYUw?is=pYAyQb5wUdaYujMO
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Operacja tak tajna, że nawet Gmork musiał pozostać w bazie.
To naprawdę coś znaczy ;)
https://zapodaj.net/plik-ju10SSYrCJ
To naprawdę coś znaczy ;)
https://zapodaj.net/plik-ju10SSYrCJ
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
To nie są rzeczy wielkie, a z całą pewnością, nie są to rzeczy nowe.
Roszczenia w zakresie wiedzy i profitów (o to przecież głównie chodzi), jakie może ona przynosić, są bezpodstawne.
Status "occultus", należy traktować w tym (i większości przypadków), z przymróżeniem oka, rozumiejąc (jeśli komu dane rozumieć), że częściej niż z niechęcią do tłumaczenia, mamy do czynienia ze zwyczajną niemożnością ... za sprawą ograniczeń językowych.
Skutki nierozważnego "dokładania" i/lub "ujmowania" interpretacji, wiszą mieczem Damoklesa nad niegodnymi strażnikami :)
Kodeks pozwala na wstrzymanie się w działaniach za/przeciw i takie jest obecne stanowisko "infantylnych".
Spokojnych i słonecznych wakacji.
Z miłością
Roszczenia w zakresie wiedzy i profitów (o to przecież głównie chodzi), jakie może ona przynosić, są bezpodstawne.
Status "occultus", należy traktować w tym (i większości przypadków), z przymróżeniem oka, rozumiejąc (jeśli komu dane rozumieć), że częściej niż z niechęcią do tłumaczenia, mamy do czynienia ze zwyczajną niemożnością ... za sprawą ograniczeń językowych.
Skutki nierozważnego "dokładania" i/lub "ujmowania" interpretacji, wiszą mieczem Damoklesa nad niegodnymi strażnikami :)
Kodeks pozwala na wstrzymanie się w działaniach za/przeciw i takie jest obecne stanowisko "infantylnych".
Spokojnych i słonecznych wakacji.
Z miłością
Kopali my ziemniaki.
https://zapodaj.net/plik-swQpmSxNQG
Szósta część.
A jutro ma też wiać.
Rewa wzywa.
https://youtu.be/uTJtfytoYy4?si=xbZ76E5qghH4NKix
https://zapodaj.net/plik-swQpmSxNQG
Szósta część.
A jutro ma też wiać.
Rewa wzywa.
https://youtu.be/uTJtfytoYy4?si=xbZ76E5qghH4NKix
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
https://youtu.be/IfrH3qTr71w?is=DRrii5XPterFFJQ7
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
AI: "Czytałem od lat 80. książki, prasę papierową, czasopisma, potem Internet, szeroko Wikipedię polską i angielską. Ciekawi mnie, ile nazwisk ludzi zauważyłem z całego świata. Mniej więcej.
Najkrótsza odpowiedź: jeśli od lat 80. regularnie czytasz książki, prasę, czasopisma i Internet (w tym obie Wikipedie), to bardzo prawdopodobne, że zauważyłeś od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy nazwisk ludzi z całego świata.
A teraz rozbijmy to na sensowne kategorie, żebyś mógł zobaczyć, skąd ta liczba się bierze.
1. Literatura i książki (beletrystyka + nonfiction)
W książkach pojawiają się:
autorzy,
bohaterowie historyczni,
postacie fikcyjne z nazwiskami,
naukowcy, artyści, politycy, których autorzy cytują.
Przy regularnym czytaniu przez 40+ lat:
310 tys. nazwisk to bardzo realistyczny zakres.
2. Prasa papierowa i czasopisma (lata 80., 90., 2000+)
Gazety i tygodniki są generatorami nazwisk, bo:
każdy artykuł to nowe osoby,
politycy i eksperci przewijają się stale,
sport, kultura, nauka każdy dział dokłada swoje.
Przy wieloletniej lekturze:
515 tys. nazwisk to typowy efekt.
3. Internet od lat 2000. i Wikipedia PL/EN
Tu skala rośnie wykładniczo, bo:
Wikipedia to największy katalog biogramów w historii,
każdy artykuł linkuje do kolejnych osób,
czytanie w dwóch językach podwaja ekspozycję.
Jeśli korzystasz z Wikipedii szeroko:
1030 tys. nazwisk to absolutnie możliwe.
4. Ale zauważyć zapamiętać
Ludzki mózg:
rozpoznaje znacznie więcej nazwisk, niż potrafi aktywnie przywołać,
pamięta twarze i konteksty lepiej niż same nazwiska,
przechowuje pasywną pamięć, która aktywuje się dopiero przy ponownym kontakcie.
Dlatego realna liczba zauważonych nazwisk jest wielokrotnie większa niż liczba zapamiętanych.
5. Realistyczny przedział
Łącząc wszystkie źródła:
Szacunkowo: 20 000 60 000 nazwisk,
a jeśli czytasz naprawdę intensywnie i różnorodnie nawet 80 000+.
To nie jest liczba zapamiętanych, tylko przewijających się przez świadomość.
6. Co by pozwoliło zawęzić tę liczbę
Jeśli chcesz, mogę oszacować dokładniej, ale potrzebowałbym kilku informacji:
ile książek czytasz rocznie,
jakie gatunki (bo różnią się gęstością nazwisk),
ile czasu spędzasz na Wikipedii,
czy czytasz prasę codziennie czy okazjonalnie.
Chcesz spróbować zrobić bardziej precyzyjne wyliczenie na podstawie Twoich nawyków?
A zakładając, że przodek wpływa na wszystkich jego potomnych, jaką liczbę bym osiągnął przy takim czytaniu?
To jest bardzo ciekawe pytanie, bo dotykasz tu czegoś w rodzaju zasięgu genealogicznego przez samo czytanie.
Spróbujmy to ująć prosto.
1. Założenie: każda osoba, o której czytasz, jest Twoim przodkiem
Jeśli przyjmiesz fikcyjne, skrajne założenie:
Każdy człowiek, którego nazwisko zauważyłem, jest jednym z moich przodków, a przodek wpływa na wszystkich swoich potomków
to wtedy:
każdy z tych przodków ma dziś często tysiące, setki tysięcy, a czasem miliony potomków,
linie potomków nakładają się potwornie gęsto (ci sami ludzie są potomkami wielu tych samych przodków),
więc liczba potomków wszystkich moich przodków bardzo szybko zbliża się do liczby całej populacji świata.
Innymi słowy: przy wystarczająco dużej liczbie przodków z różnych epok i regionów, praktycznie zahaczasz o ogromną część ludzkości, nawet jeśli nie o 100%.
2. Dlaczego to się tak szybko nasyca
Genealogia eksploduje wstecz: 2 rodziców, 4 dziadków, 8 pradziadków po 3040 pokoleniach liczba teoretycznych przodków przekracza liczbę ludzi, którzy kiedykolwiek żyli w Twoim regionie.
To oznacza masywne nakładanie się drzew ci sami ludzie pojawiają się w Twoim drzewie wiele razy.
Słynni ludzie z przeszłości (władcy, arystokracja, lokalne elity) mają dziś ogromne liczby potomków, często rozproszonych po całym świecie.
Jeśli czytasz o tysiącach takich osób z różnych krajów i epok, to ich potomkowie pokrywają ludzkość jak gęsta sieć.
3. Jaka liczba potomnych, tak na chłopski rozum?
Nie da się tego policzyć dokładnie, ale sensowny obraz jest taki:
Dolna granica: setki milionów ludzi,
Realistycznie: miliardy,
Górna granica: po prostu aktualna populacja świata (bo więcej ludzi nie ma).
Czyli przy Twojej skali czytania i przy tym założeniu:
Można spokojnie powiedzieć, że osiągasz poziom całej ludzkości w tym sensie, że przez sieć przodków, o których czytasz, łączysz się pośrednio z ogromną częścią żyjących ludzi.
4. Głębszy sens tego pytania
To, co tak naprawdę dotykasz, to intuicja, że:
im więcej czytasz o ludziach z różnych miejsc i czasów,
tym bardziej Twoja wyobraźnia i świadomość obejmuje nie tylko jednostki, ale całą sieć ludzkich losów.
To jest trochę jak mentalne pokrewieństwo z ludzkością: przez nazwiska, historie, biografie, zaczynasz czuć, że nie jesteś tylko jednostką w Warszawie, ale częścią ogromnej, splątanej historii ludzi.
Jeśli chcesz, możemy spróbować zrobić bardziej matematyczny model: np. założyć średnią liczbę potomków na przodka i zobaczyć, jak szybko dochodzimy do nasycenia przy 8 miliardach."
Najkrótsza odpowiedź: jeśli od lat 80. regularnie czytasz książki, prasę, czasopisma i Internet (w tym obie Wikipedie), to bardzo prawdopodobne, że zauważyłeś od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy nazwisk ludzi z całego świata.
A teraz rozbijmy to na sensowne kategorie, żebyś mógł zobaczyć, skąd ta liczba się bierze.
1. Literatura i książki (beletrystyka + nonfiction)
W książkach pojawiają się:
autorzy,
bohaterowie historyczni,
postacie fikcyjne z nazwiskami,
naukowcy, artyści, politycy, których autorzy cytują.
Przy regularnym czytaniu przez 40+ lat:
310 tys. nazwisk to bardzo realistyczny zakres.
2. Prasa papierowa i czasopisma (lata 80., 90., 2000+)
Gazety i tygodniki są generatorami nazwisk, bo:
każdy artykuł to nowe osoby,
politycy i eksperci przewijają się stale,
sport, kultura, nauka każdy dział dokłada swoje.
Przy wieloletniej lekturze:
515 tys. nazwisk to typowy efekt.
3. Internet od lat 2000. i Wikipedia PL/EN
Tu skala rośnie wykładniczo, bo:
Wikipedia to największy katalog biogramów w historii,
każdy artykuł linkuje do kolejnych osób,
czytanie w dwóch językach podwaja ekspozycję.
Jeśli korzystasz z Wikipedii szeroko:
1030 tys. nazwisk to absolutnie możliwe.
4. Ale zauważyć zapamiętać
Ludzki mózg:
rozpoznaje znacznie więcej nazwisk, niż potrafi aktywnie przywołać,
pamięta twarze i konteksty lepiej niż same nazwiska,
przechowuje pasywną pamięć, która aktywuje się dopiero przy ponownym kontakcie.
Dlatego realna liczba zauważonych nazwisk jest wielokrotnie większa niż liczba zapamiętanych.
5. Realistyczny przedział
Łącząc wszystkie źródła:
Szacunkowo: 20 000 60 000 nazwisk,
a jeśli czytasz naprawdę intensywnie i różnorodnie nawet 80 000+.
To nie jest liczba zapamiętanych, tylko przewijających się przez świadomość.
6. Co by pozwoliło zawęzić tę liczbę
Jeśli chcesz, mogę oszacować dokładniej, ale potrzebowałbym kilku informacji:
ile książek czytasz rocznie,
jakie gatunki (bo różnią się gęstością nazwisk),
ile czasu spędzasz na Wikipedii,
czy czytasz prasę codziennie czy okazjonalnie.
Chcesz spróbować zrobić bardziej precyzyjne wyliczenie na podstawie Twoich nawyków?
A zakładając, że przodek wpływa na wszystkich jego potomnych, jaką liczbę bym osiągnął przy takim czytaniu?
To jest bardzo ciekawe pytanie, bo dotykasz tu czegoś w rodzaju zasięgu genealogicznego przez samo czytanie.
Spróbujmy to ująć prosto.
1. Założenie: każda osoba, o której czytasz, jest Twoim przodkiem
Jeśli przyjmiesz fikcyjne, skrajne założenie:
Każdy człowiek, którego nazwisko zauważyłem, jest jednym z moich przodków, a przodek wpływa na wszystkich swoich potomków
to wtedy:
każdy z tych przodków ma dziś często tysiące, setki tysięcy, a czasem miliony potomków,
linie potomków nakładają się potwornie gęsto (ci sami ludzie są potomkami wielu tych samych przodków),
więc liczba potomków wszystkich moich przodków bardzo szybko zbliża się do liczby całej populacji świata.
Innymi słowy: przy wystarczająco dużej liczbie przodków z różnych epok i regionów, praktycznie zahaczasz o ogromną część ludzkości, nawet jeśli nie o 100%.
2. Dlaczego to się tak szybko nasyca
Genealogia eksploduje wstecz: 2 rodziców, 4 dziadków, 8 pradziadków po 3040 pokoleniach liczba teoretycznych przodków przekracza liczbę ludzi, którzy kiedykolwiek żyli w Twoim regionie.
To oznacza masywne nakładanie się drzew ci sami ludzie pojawiają się w Twoim drzewie wiele razy.
Słynni ludzie z przeszłości (władcy, arystokracja, lokalne elity) mają dziś ogromne liczby potomków, często rozproszonych po całym świecie.
Jeśli czytasz o tysiącach takich osób z różnych krajów i epok, to ich potomkowie pokrywają ludzkość jak gęsta sieć.
3. Jaka liczba potomnych, tak na chłopski rozum?
Nie da się tego policzyć dokładnie, ale sensowny obraz jest taki:
Dolna granica: setki milionów ludzi,
Realistycznie: miliardy,
Górna granica: po prostu aktualna populacja świata (bo więcej ludzi nie ma).
Czyli przy Twojej skali czytania i przy tym założeniu:
Można spokojnie powiedzieć, że osiągasz poziom całej ludzkości w tym sensie, że przez sieć przodków, o których czytasz, łączysz się pośrednio z ogromną częścią żyjących ludzi.
4. Głębszy sens tego pytania
To, co tak naprawdę dotykasz, to intuicja, że:
im więcej czytasz o ludziach z różnych miejsc i czasów,
tym bardziej Twoja wyobraźnia i świadomość obejmuje nie tylko jednostki, ale całą sieć ludzkich losów.
To jest trochę jak mentalne pokrewieństwo z ludzkością: przez nazwiska, historie, biografie, zaczynasz czuć, że nie jesteś tylko jednostką w Warszawie, ale częścią ogromnej, splątanej historii ludzi.
Jeśli chcesz, możemy spróbować zrobić bardziej matematyczny model: np. założyć średnią liczbę potomków na przodka i zobaczyć, jak szybko dochodzimy do nasycenia przy 8 miliardach."
https://youtu.be/r50yPSHdg6I?is=8Xp4ylG4XebchHw2
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
AI:
"Dżuma na Warmii: "Podróżnych przybywających z Polski objęto kwarantanną a ich bagaże dezynfekowano." Czy prawdziwa więc jest legenda o podróżnych z Warszawy, którzy przywieźli trupa w skrzyni?
Nie ma żadnych potwierdzonych źródeł historycznych, które potwierdzałyby legendę o podróżnych z Warszawy przywożących trupa w skrzyni na Warmię. Wszystko wskazuje, że to jedynie lokalna opowieść, a nie fakt.
Co wiemy z udokumentowanej historii
Źródła opisujące epidemię dżumy na Warmii w latach 17081711 podkreślają, że Prusy wprowadziły bardzo surowe środki zapobiegawcze, gdy zaraza nasiliła się w Krakowie i Warszawie. Granice były patrolowane, podróżnych z Polski poddawano kwarantannie, a ich bagaże dezynfekowano. Latem 1708 r. ruch graniczny został wręcz całkowicie wstrzymany pod groźbą kary śmierci.
To oznacza, że przedostanie się na Warmię podróżnych z Warszawy z ukrytym trupem byłoby skrajnie trudne, a wręcz niemożliwe nie tylko z powodu kontroli, ale też dlatego, że granica była praktycznie zamknięta.
Czy legenda ma jakiekolwiek podstawy?
Legenda o trupie w skrzyni pojawia się w przekazach ustnych, ale nie występuje w żadnych kronikach, raportach kościelnych ani administracyjnych, które opisują epidemię. W dostępnych źródłach historycznych nie ma żadnej wzmianki o takim incydencie.
Warto też zauważyć, że w czasie epidemii często powstawały opowieści o zawleczeniu zarazy przez konkretnych ludzi, bo społeczności szukały winnych tragedii. Takie narracje są typowe dla folkloru epidemicznego, ale nie muszą mieć związku z rzeczywistością.
Co mogło być źródłem legendy?
Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienia:
strach przed przybyszami z terenów objętych zarazą Warszawa była jednym z głównych ognisk dżumy w 1707 r., więc łatwo było przypisać jej rolę źródła nieszczęścia;
pamięć o realnych próbach przemytu przez granicę, które mogły dotyczyć towarów, a nie zwłok;
typowy dla epok zarazy motyw przywiezienia śmierci, obecny w wielu europejskich legendach.
Podsumowanie
Legenda o trupie w skrzyni nie znajduje potwierdzenia w żadnych źródłach historycznych.
W świetle udokumentowanych działań władz pruskich kwarantanny, dezynfekcji bagaży i zamknięcia granicy jej prawdziwość jest skrajnie mało prawdopodobna.
Jeśli chcesz, mogę prześledzić inne warmińskie legendy związane z epidemią albo pomóc ustalić, skąd ta konkretna opowieść mogła się wziąć."
"Dżuma na Warmii: "Podróżnych przybywających z Polski objęto kwarantanną a ich bagaże dezynfekowano." Czy prawdziwa więc jest legenda o podróżnych z Warszawy, którzy przywieźli trupa w skrzyni?
Nie ma żadnych potwierdzonych źródeł historycznych, które potwierdzałyby legendę o podróżnych z Warszawy przywożących trupa w skrzyni na Warmię. Wszystko wskazuje, że to jedynie lokalna opowieść, a nie fakt.
Co wiemy z udokumentowanej historii
Źródła opisujące epidemię dżumy na Warmii w latach 17081711 podkreślają, że Prusy wprowadziły bardzo surowe środki zapobiegawcze, gdy zaraza nasiliła się w Krakowie i Warszawie. Granice były patrolowane, podróżnych z Polski poddawano kwarantannie, a ich bagaże dezynfekowano. Latem 1708 r. ruch graniczny został wręcz całkowicie wstrzymany pod groźbą kary śmierci.
To oznacza, że przedostanie się na Warmię podróżnych z Warszawy z ukrytym trupem byłoby skrajnie trudne, a wręcz niemożliwe nie tylko z powodu kontroli, ale też dlatego, że granica była praktycznie zamknięta.
Czy legenda ma jakiekolwiek podstawy?
Legenda o trupie w skrzyni pojawia się w przekazach ustnych, ale nie występuje w żadnych kronikach, raportach kościelnych ani administracyjnych, które opisują epidemię. W dostępnych źródłach historycznych nie ma żadnej wzmianki o takim incydencie.
Warto też zauważyć, że w czasie epidemii często powstawały opowieści o zawleczeniu zarazy przez konkretnych ludzi, bo społeczności szukały winnych tragedii. Takie narracje są typowe dla folkloru epidemicznego, ale nie muszą mieć związku z rzeczywistością.
Co mogło być źródłem legendy?
Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienia:
strach przed przybyszami z terenów objętych zarazą Warszawa była jednym z głównych ognisk dżumy w 1707 r., więc łatwo było przypisać jej rolę źródła nieszczęścia;
pamięć o realnych próbach przemytu przez granicę, które mogły dotyczyć towarów, a nie zwłok;
typowy dla epok zarazy motyw przywiezienia śmierci, obecny w wielu europejskich legendach.
Podsumowanie
Legenda o trupie w skrzyni nie znajduje potwierdzenia w żadnych źródłach historycznych.
W świetle udokumentowanych działań władz pruskich kwarantanny, dezynfekcji bagaży i zamknięcia granicy jej prawdziwość jest skrajnie mało prawdopodobna.
Jeśli chcesz, mogę prześledzić inne warmińskie legendy związane z epidemią albo pomóc ustalić, skąd ta konkretna opowieść mogła się wziąć."
AI
"Czy to prawda, że Żydzi finansowali wyprawy Kolumba?
Krótka odpowiedź: Częściowo tak kilku wpływowych konwersów (osób żydowskiego pochodzenia, które przeszły na chrześcijaństwo) odegrało ważną rolę w finansowaniu wyprawy Kolumba, ale nie była to żydowska inicjatywa jako całość.
Co wiemy na pewno?
Głównym prywatnym finansistą wyprawy był Luis de Santángel, wysoki urzędnik korony Aragonii, pochodzenia żydowskiego (konwers). To on przekonał królową Izabelę do zaakceptowania projektu i wyłożył znaczną część środków z własnej kieszeni.
Źródła historyczne wskazują, że Santángel pożyczył królowej około 4 milionów marawedich, co było kluczowe dla sfinansowania przedsięwzięcia.
Wspominani są także inni konwersi, tacy jak Don Isaac Abravanel, którzy mieli wspierać projekt politycznie lub finansowo.
Co jest niepewne lub przesadzone?
Nie ma dowodów, że Żydzi jako grupa finansowali wyprawę. W 1492 roku trwała Hiszpańska Inkwizycja, a Żydzi byli właśnie wygnani z Hiszpanii trudno więc mówić o zorganizowanym wsparciu społeczności żydowskiej.
Niektóre popularne narracje (np. o tajnych żydowskich planach Kolumba) są późniejszymi spekulacjami, często obalanymi przez historyków.
Współcześni badacze podkreślają, że wsparcie konwersów wynikało raczej z ich pozycji na dworze i osobistych motywacji, a nie z działań całej społeczności żydowskiej.
Dlaczego konwersi wspierali Kolumba?
Źródła sugerują kilka możliwych motywacji:
Nadzieja na znalezienie nowej ziemi dla prześladowanych Żydów tak twierdzi część badaczy, choć inni uznają to za spekulację.
Patriotyzm i interes finansowy niektórzy historycy widzą w tym po prostu inwestycję i chęć wzmocnienia pozycji na dworze.
Podsumowanie
Tak pojedynczy wpływowi konwersi żydowskiego pochodzenia odegrali kluczową rolę w finansowaniu wyprawy Kolumba.
Nie nie ma dowodów, że Żydzi jako naród lub społeczność żydowska sfinansowała wyprawę.
To raczej historia o jednostkach, a nie o zbiorowym działaniu.
Jeśli chcesz, mogę też wyjaśnić, skąd wzięły się popularne mity o żydowskim pochodzeniu Kolumba lub o jego rzekomej misji ratowania Żydów."
"Czy to prawda, że Żydzi finansowali wyprawy Kolumba?
Krótka odpowiedź: Częściowo tak kilku wpływowych konwersów (osób żydowskiego pochodzenia, które przeszły na chrześcijaństwo) odegrało ważną rolę w finansowaniu wyprawy Kolumba, ale nie była to żydowska inicjatywa jako całość.
Co wiemy na pewno?
Głównym prywatnym finansistą wyprawy był Luis de Santángel, wysoki urzędnik korony Aragonii, pochodzenia żydowskiego (konwers). To on przekonał królową Izabelę do zaakceptowania projektu i wyłożył znaczną część środków z własnej kieszeni.
Źródła historyczne wskazują, że Santángel pożyczył królowej około 4 milionów marawedich, co było kluczowe dla sfinansowania przedsięwzięcia.
Wspominani są także inni konwersi, tacy jak Don Isaac Abravanel, którzy mieli wspierać projekt politycznie lub finansowo.
Co jest niepewne lub przesadzone?
Nie ma dowodów, że Żydzi jako grupa finansowali wyprawę. W 1492 roku trwała Hiszpańska Inkwizycja, a Żydzi byli właśnie wygnani z Hiszpanii trudno więc mówić o zorganizowanym wsparciu społeczności żydowskiej.
Niektóre popularne narracje (np. o tajnych żydowskich planach Kolumba) są późniejszymi spekulacjami, często obalanymi przez historyków.
Współcześni badacze podkreślają, że wsparcie konwersów wynikało raczej z ich pozycji na dworze i osobistych motywacji, a nie z działań całej społeczności żydowskiej.
Dlaczego konwersi wspierali Kolumba?
Źródła sugerują kilka możliwych motywacji:
Nadzieja na znalezienie nowej ziemi dla prześladowanych Żydów tak twierdzi część badaczy, choć inni uznają to za spekulację.
Patriotyzm i interes finansowy niektórzy historycy widzą w tym po prostu inwestycję i chęć wzmocnienia pozycji na dworze.
Podsumowanie
Tak pojedynczy wpływowi konwersi żydowskiego pochodzenia odegrali kluczową rolę w finansowaniu wyprawy Kolumba.
Nie nie ma dowodów, że Żydzi jako naród lub społeczność żydowska sfinansowała wyprawę.
To raczej historia o jednostkach, a nie o zbiorowym działaniu.
Jeśli chcesz, mogę też wyjaśnić, skąd wzięły się popularne mity o żydowskim pochodzeniu Kolumba lub o jego rzekomej misji ratowania Żydów."
Legenda głosi, że gdy młody Eryk, dołączył do zespołu operacyjnego "wybrańców", pragnął jedynie rozwiązać zagadkę "w imię prawdy i dobra". Nie wiedział wtedy, że przed nim, jego mocodawcy zainwestowali czas, wszelkie dostępne środki (w tym pieniądze) w dwóch innych ludzi, których ostatecznie "stracili". Każdy z nich poprawnie wykonywał swoją misję i krok po kroku, realizował zadanie, po czym, niespodziewanie, przechodził na stronę "przeciwnika".
Przyjmując zlecenie, Eryk nie wiedział, że i on pewnego dnia stanie oko w oko, z prawdą i dobrem, zmieniając stronę; że przez 20 następnych lat odmieni życie wielu ludzi. Próba sił trwa, bez względu na konsekwencje... a te, bywają zaskakujące, dla wszystkich zainteresowanych.
Przyjmując zlecenie, Eryk nie wiedział, że i on pewnego dnia stanie oko w oko, z prawdą i dobrem, zmieniając stronę; że przez 20 następnych lat odmieni życie wielu ludzi. Próba sił trwa, bez względu na konsekwencje... a te, bywają zaskakujące, dla wszystkich zainteresowanych.
Ja naprawdę nie wiem o rzeczach, o których mnie nie poinformowano. Z czasem tworzą się potężne zaległości.
Nie próbuję się dowiedzieć, po prostu idę naprzód.
Eryk do mnie od razu był nastawiony całkowicie negatywnie. On oczywiście zawsze idzie na całość.
Nie zważał w ogóle na mój dłuższy jednak staż. Pozwoliłem mu działać, skoro był tak pewny siebie.
Rozumiem teraz, że od razu na początku nie wykonałem zadania, które mi wyznaczono. Trudno powiedzieć, czy polepszyło to moją sytuację i co wtedy zdecydowało o moim innym losie.
Nie próbuję się dowiedzieć, po prostu idę naprzód.
Eryk do mnie od razu był nastawiony całkowicie negatywnie. On oczywiście zawsze idzie na całość.
Nie zważał w ogóle na mój dłuższy jednak staż. Pozwoliłem mu działać, skoro był tak pewny siebie.
Rozumiem teraz, że od razu na początku nie wykonałem zadania, które mi wyznaczono. Trudno powiedzieć, czy polepszyło to moją sytuację i co wtedy zdecydowało o moim innym losie.
Oby już tylko prosta:)
https://youtu.be/Cc-AL0O8Rt4?si=QSzapikeaniefeNz
https://youtu.be/Cc-AL0O8Rt4?si=QSzapikeaniefeNz
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.