Widok

Gwałt w Kinopleksie

Przeczytałam przed chwilą na głównej stronie wiadomości z Trójmiasta o filmie "Gwałt" wyświetlanym w Kinopleksie. Przyjemność zabijania, "wolny", drastyczny seks... I oczywiście pojawia się problem, czy takie filmy tworzyć i czy takie filmy pokazywać? Wiadomo, że to jest cząstka życia (nie zamykajmy na nią oczu), wiadomo, że są tacy, co chcą to oglądać, ale jakie wrażenia powstają przy ogladaniu takich drastycznych obrazów? Czy trzeba je wywoływać? Czemu mają służyć? Nie wiem. Jestem tolerancyjna, ale czy tu jest potrzebna tolerancja? Kto jest za, niech mi przedstawi swoje argumenty, jestem ich ciekawa.
Życzę miłego dnia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oglądałem kilka miechów temu "Gwałt" nie wiem czy to o ten film, mam filmy zawsze dużo przed premierą w polsce, sądząc po tej jednej fotce, nie jestem pewien czy to ta aktorka, ale to był chyba ten film (na 95%)...filmu nie obejrzałem do końca, widziałem 20minut, i według mnie jeden z najgorszych filmów, nie mam nic do filmów porno, widziałem wiele z nich w swoim życiu, ale to co się daje zobaczyć w normalnym filmie porno jest raczej normalne, a ten film polega na tym że dwie laski były zgwałcone a potem sobie chadzają po mieście zarywają facetów pip* się z nimi a potem ich zabijają, filmu nie opłaca się oglądać ze względu na sceny porno (widziałem lepsze) na fabułę (można by z tego zrobić 20sek migawkę i by wyszło lepiej) no i na sceny akcji, bo też nie można tak nazwać tego jak zabijaja faceta na koniec numerka....no ale jak ktoś pójdzie i obejrzy to niech napisze jaki jest koniec, bo mi się nie chciało wtedy oglądać....osobiście jak komuś podobają się takie filmy to niech obejrzy sobie film "nieodwracalne" (czy jakoś tak) z tego co wiem to on nie wszedł do naszych kin (a jest o wiele lepszy niż "gwałt"), film jest strasznie okrótny i psychiczny, ale można tam zauważyć fabułę i jak ktoś jest dobry to nawet jakiś wątek filozoficzny, że tak powiem niektórym daje do myślenia, jego dużą zaletą jest puszczenie go od tyłu, tzn wpierw oglądamy zdesperowanego mściciela a potem pod koniec scene gwałtu (jak dla mnie przegiętą, bo kto chce przez 20minut oglądać gwałt) a na sam koniec spokojne życie zakochanej pary.... a dla tych normalniejszych polecam film (nie wiem czy jest jeszcze w kinie) "porozmawiaj z nią", bo właśnie takich filmów powinno być wiecej w naszych kinach, a nie tylko tych ze skrajną przemocą i okrucieństwem...jak dla mnie takie filmy to szukanie czegoś nowego, pokazanie okrutnemu światu to czego pragnie, czyli okrucieństwa i sexu, a przez to tworzenie wiekszego spaczenia psychiki ludzkości...

Pozdrawiam
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspoleczny, wydaje mi sie ze chodzi o inny film, ale moge sie mylic, mysle ze chodzi o ten film w ktorym jest bardzo realistyczna chyba 10 minutowa scena gwaltu... ogladalem ta scene i scene bojki z gasnica w roli glownej - zdecydowanie nie polecam ogladania, w zadnym razie nie powinni ogadac go 15-16 latkowie, jest dozwolony chyba od 21 lat i powinni tego dobrze przestrzegac.
Nie wiem czy to o ten film chodzi, jesli o ten, to jednak troche za daleko wypuscil sie rezyser :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jednak chyba pomylilem filmy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten Film z gaśnicą to właśnie "nieodwracalne" ale jego się da obejrzeć, a "gwałt" to jak dla mnie przesada

Pozdrawiam
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chciałbym się włączyć.nie oglądałem "gwału" natomiast "nieodwracalne" a owszem.

oba filmy nakręcili przedstawiciele nowego kina francuskiego / pani od "gwałtu" nie znam, reżyser pan od "nieodracalne" to G. Noel /, które zdaje sie stanowi antidotum - i to dość okrutne - na słodkości "amelii" czy "plotki".nie na darmo zresztą "nieodwracalne" było czarnym charakterem pokazów w Cannes.oba filmy mają szokować - nie samą treścią, bo zdarzały się okrutniejsze i bardziej zboczone scenariusze - ale formą jej przedstawienia.

Noel za pomocą tak wyrafinowanych - bowiem nie wiem czy zwróciliście uwagi na muzykę poważną nakręcającą atmosferę, czy sam "zakręcony" r******i kamery obraz / dzięki temu nie za bradzo widać obrazki z klubu czy gaśnicobicia /- scen, po pierwsze: chciał coś powiedzieć /coś o czymś nieodwracalnym - i dlatego cały film leci od tyłu - łącznie z gwałtem ;) /; a po drugie - pokazuje, że filmy mogą być włąśnie takie!X muza daje możliwośći nie tylko żeby się pośmiać,popłakać i dobrze zabawić, ale także żeby mieć ochotę zwymiotować, a po projekcji zastanowić się nad wywołanymi u siebie odruchami.i zaręczam,że jak się zastanowić nad sensem tego wszystkiego, to zostaje coś w pamięci.jakbyście bowiem się zachowali gdyby wam zgwałcono żonę, a jeszcze - dzięki temu filmowi- wiecie jak to w rzeczywistości wygląda?

najważniejsze dla nas widzów - moim zdaniem - jest wybór przez twórców katalizatora,który miał w nas wywołać ww. odczucia.może ci reżyserzy mówią:"był czas dogmy czas na cos nowego"?i tak jak z dogmą: z kina jedni wychodzą po 20 minutach a inni zostają.dlaczego? bo przyzwyczajeni jesteśmy do dość tradycyjnego odbioru filmu, a więc coś co mogło być pokazane "normalnie" - a nie jest i razi - jest fe.no i w związku z tym,jednym od razu nie odpowiada a inni chcą coś zobaczyć i poznać nowe.

chciałem tez zaznaczyć, że "porno" w kinie to nie tylko te ostatnie filmy."intymność","doberman","idioci" to się wszystko nakręcało.czy osiągnęło w "nieodwracalne" i "gwałcie" apogeum - nie wiem i się nie dowiemy,aż się nie pojawi coś innego.

pytaniem więc wręcz sakralnym jest - jak daleko można przekroczyć granice dobrego smaku,aby starać sie dotrzeć do widza?gdzie jest ta granica i jak daleko może forma przerosnąć treść.i najważniejsze - gdzie jest granica między obrzydliwością a prowokacją.

moim zdaniem "nieodwracalne" zrobiło niezły zamęt.nie uważam tego za wybitne dzieło,ale miało swój wyraz.historia jakich niemało:on,ona,ten trzeci,gwałt,zemsta w afekcie i niemożliwość powrotu.brakuje tylko albo słusznej kary albo ucieczki.czyli film klasy b i to jeszcze na 20 minut góra,gdyby nie to co zobaczyliśmy na ekranie.ponadto,zagrali w nim naprawdę liczący się aktorzy,a i reżyser nie jest nieznany w Europie.mnie zszokował ale obejrzałem.

co do "gwałtu"...nie liczę że znajdę nawet chęć jego obejrzenia.wystraczy jeden taki film na rok.poza tym płytka historia / lepsza już Thelma i Louis/,gwiazdki porno - więc nici z aktorskich popisów.wątpię też żeby któraś z tych gwiazdek była ładniejsza niż Monica Belucci.a więc nic innego jak czysta prowokacja bez mniejszego zacięcia artystycznego.coś jak Ferdek Kiepski.

ale się nagadałem...na razie. pozdrowienia i nie miejcie żalu że tyle naskrobałem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale jak widziałeś ten film musisz przyznać że tekst "czas niszczy wszystko" daje do myślenia i chodzi po głowie przez jakiś czas....a co do tej zemsty to nie będe pisał co ja bym zrobił bo już to napisałem opisując śmierć...acha i sceny z gaśnicą, gwałtem i tym co było po samym gwałcie, hmm...jak dla mnie to jednak zbyt dokładnie to było pokazane, i te odgłosy gdy on jej głową walił o beton, dobrze że tego nie widziałem w kinie....
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzialem ten film "Irverssible" (czy cos takiego). Film strasznie brutalny, zagmatwany i gdyny nie M.Belucci nie wart ogladania. "Gwałt" to zupelnie inny film i moim zdaniem wart uwagi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

stogi (17 odpowiedzi)

Stogi to wspaniała dzielnica!!!!

do góry