Widok

H-32 - wrazenia, oceny

To dopiero 3 moj harp, ale to co ja moge juz powiedziec:
- super baza, sala gimnastycza - poezja (mysle ze wzorcowa hala, wiele szkol by takie cos chcialo miec), kuchnia - w koncu wybor dan smacznych i nie widzialem zeby ktos cos niedojedzonego zostawial na talerzykach :>
- organizacja - ogolnie dobra, duzo orgów porzadkowych az sie czerwienilo w oczach, jedynie informacja momentami nie calkowicie poinformowana :>
- trasa nawigacyjnie i terenowo na niezlym poziomie, nie to co w rytlu szerokie przecinki po 5 km na wprost
- pogoda wyjatkowo proharpaganowa a w zasadzie nie (w mysl zasady im gorzej i mniej harpów tym lepiej:)
- punkty generalnie byly tam gdzie mialy byc
- mapy - duzo do zyczenia, zwlaszcza ze ta sama mape na TM mieli w kolorze a na TP juz nie, w wielu miejscach sztabowka z 86 roku byla bardziej pomocna
- wydaje sie ze obsada dalszych PK oprocz samego bandaza moglaby być wyposażona w tubke jakiejs masci na opuchlizne dla co bardziej obolalych (zwlaszcza juz tam gdzie obsada byla POPR)
- skoro ostatnie PK zamykane sa o 21 i znajduja sie sporej odleglosci od glownych drog warto by bylo pomyslec o zapewnieniu jakiegos wyjscia awaryjnego dla poleglych czy to przez jakis przewoz ciał czy tez przez lokalizacje punktow niedaleko głównych szos gdzie w nocy istnieje chociaz 2 % szans na jakis autostop :>
- wiecej grzechow nie pamietam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na minus:
Kiepska organizacja sekretariatu. Mimo że po całej bazie kręciło się mnóstwo organizatorów, to kolejka w sekretariacie była ogromna, stało się ponad 40 minut! W samym sekretariacie było 8 osób, przy czym 4 się nudziły (nowe zapisy na TP i osoby z TM), a 4 były (TP) obłożone na max. Ostatnie osoby zapisywały się chyba 30 minut przed rozpoczęciem.

Żeby krytyka była konstruktywna, proponuję na przyszłość:
a) przydzielić do obsługi po 2 osoby na każde 100-150 miejsc startowych a nie 250 - ludzi spokojnie starczy.
b) zlikwidować "wąskie gardło" czyli segregator z oświadczeniami - co z tego że były po 2 osoby na 250 numerów TP ( i mogły obsługiwać po 2 harpaganowiczów), jeśli wszystkie 250 oświadczeń było wpięte w jeden mały segregatorek - każdy musiał tam wpisywać 3 razy datę i składać 3 podpisy - i to właśnie pożerało najwięcej czasu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Startowałem na trasie mieszanej. Naprawdę ładne tereny (przynajmniej na rowerze, bo na pieszej nic nie widziałem w nocy), wymagający teren i nawigacja. Co tu dużo mówić, fajna impreza, za pół roku pewnie też będę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Plus za posiłek

Plus za zamykanie ostatnich punktów faktycznie o 21, a nie wcześniej

Plus za ludzi przy PK - mili

Mały minus za stanie w długiej kolejce do rejestracji

Mały minus za osoby pełniące wolontariat w szatni około godz 10 rano (za taki rodzaj zdenerwowania)

Minus za umiejscowienie PK7


Generalnie jestem bardzo zadowolony.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nom. Mimo przejechania tylko 120km potwierdzam: Bardzo mili ludzie na pk, kazdy w bazie wiedzial co ma robic, wszyscy byli dobrze poinformowani, ogólni super. Do zobaczenia na wiosne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Organizacja na medal:) To mój pierwszy rajd na orientację ale na pewno nie ostatni:) Wiele błędów zrobiliśmy z kumplami, ale mamy nadzieję wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość:)

Startowałem na trasie pieszej, ale chciałbym jeszcze spróbować w rowerowej i mieszanej - ale to w przyszłości, po inwestycjach w sprzęt;)

Podsumowując: już nie mogę się doczekać H33:)

A teraz wybywamy na Darżlub:) Do zobaczenia na trasie!:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm ciekawi mnie jak ty to sobie wyobrażasz, że organizatorzy mają autobusami jeździć po lesie? czasem jest kilka osób zabieranych z tego co wiem, tych gorszych przypadków, ale to w końcu jest Ekstremalny rajd na oriantację, jeżeli zapuszczasz się tak daleko, czyli np na 14 czy 15 punkt, to chyba masz już trochę doświadczenia w chodzeniu i znasz zwoje możliwości, więc ja nie widzę problemu, zeby po prostu się wcześniej cofnąć do bazy.
a poza tym punkt przy szosie - rzeczywiście, bardzo trudny do odnalezienia...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Organizacja jak zawsze super, oni po prostu umieją to robić. Mojej rodzince brakowało relacji na żywo, ale wszystkiego się nie da, wiem z własnego doświadczenia;)
Kryzys złapał mnie w oklicach nie zdobytego punktu 10.
Usiadam przy ulicy pod ścianą jakiejś stodoły w ciepłym pażdziernikowym słońcu.Miałam gdzieś że głupio wyglądam siedząc na ziemi, mineło mnie kilku zawodników, jeden z nich nakłaniał,żebym zrobiła jeszcze te dwa kilometry do punktu,przez chwile się wahałam,ale nie- miałam już dość.
Wykończyło mnie zabójcze tempo.Ten Harpagan nauczył mnie pokory, nauczył mnie,że nie odnosi się sukcesu, bo się udało, trzeba pracować nad kondycją żeby pokonać ten dystans. Na wiosnę go pokonałam , teraz Harpagan pokonał mnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do napisał(a):


> Minus za umiejscowienie PK7

A coś było z nim nie tak?

----
"Time is nature's way of keeping everything from happening at once"
{Woody Allen}
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie na szosie ale gdzies niedaleko (do 5km) gdzie jezdza jakies auta nawet w nocy coby stopa zlapac. Wbrew pozorom mozna tak wytyczyc przewidalna trase ktoraby przecinala takie szosy a nie szla wzdluz nich. Jezeli orgowie zaczeli zamykac ostatnie PK o 21 po to zeby ludzie ciagneli jak najdalej to nalezaloby jeszcze pokombinowac aby zminimalizowac myslenie - no tak, dociagne jeszcze te 9 km do nastepnego PK ale potem bede musial wracac kilkanascie km z buta. Odwieczny problem punktow smierci :) Sprawa do przemyslen - nie nakaz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eh ładnie napisane:) ogólnie na tym harpaganie dziewczyny ostro napierały:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
paskud napisał(a):

> Nie na szosie ale gdzies niedaleko (do 5km) gdzie jezdza jakies
> auta nawet w nocy coby stopa zlapac. Wbrew pozorom mozna tak
> wytyczyc przewidalna trase ktoraby przecinala takie szosy a nie
> szla wzdluz nich.

Ale jak idzei wzdłuz to zawsze mozna po skosie albo wrecz prostopadle skrecic do szosy i dojsc do niej z doswiadczenia wiem ze po godzinie 21 to raczej ruch na wiekszosci szos na kaszubach wymiera albo jest on naprawde minimalny
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gabo1 napisał(a):
> Ten Harpagan nauczył mnie
> pokory, nauczył mnie,że nie odnosi się sukcesu, bo się udało,
> trzeba pracować nad kondycją żeby pokonać ten dystans.

heh, czuję podobnie. startowałem trzeci raz, oba poprzednie harpagany przeszedłem idąc "na luzie" (jak to możliwe? dziś sam się zastanawiam ...).

tym razem luzu nie było. był za to przez ostatnie trzy godziny morderczo szybki marsz, były przypadkowo trafne decyzje nawigacyjne, było w ostaniej chwili dostrzeżone światełko pk14 i ostatecznie upragniona meta na 20 minut przed upływem czasu ...

pozdrawiam,
na wiosnę musi się udać!
mk.

p.s. już więcej nie będę się spierał z wesołym jędrusiem :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Potwierdzam - tez od razu pomyslalem o tym segregatorze - powinno byc ich wiecej, zeby 2-3 rownoczesnie moglo podpisywac.

Przy okazji drugie male usprawnienie - mozna pomyslec, zeby na starcie kazde stanowisko wydawania map, mialo tabliczke z obslugiwanymi numerami startowymi na wysokosci np. 2-2,5 metra. Bo jezeli zawodnicy sie rzuca do stanowisk, sa problemy ze znalezieniem wlasciwego.

Impreza super, sala na medal, organizatorzy jak zwykle bomba. To byl juz moj 7 start w harpie i z przyjemnoscia odnotowuje ciagly progres organizacyjny. Pozdrawiam orgow i zawodnikow.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ej chłopie, Ty nie rób z kaszub takiego zadupia, że Ci ruch zamiera, bo sztachetą po 21 też możesz zarobić;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Koza ty też 7 raz? Mam nadzieję że razem będziemy świętować 10 :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
KASZUB napisał(a):

> Ej chłopie, Ty nie rób z kaszub takiego zadupia, że Ci ruch
> zamiera, bo sztachetą po 21 też możesz zarobić;)

wiem ze ruch mieszy raczej nie zamiera ale samochodowy jest bardzo maly
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie to był mój 10. harpagan :-) w tym 2. na TR.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To mój pierwszy harpagan na którym pokonałem połowe dystansu. Przy 20 km coś sie stało z moim scięgnem i zamiast iść tempem mojej grupy kulałem. PO przejściu pary kilometrów zgóbiłem moich kolegów i nie mniałem pojęcia gdzie jestem. przeszedłem sam po lesie jakieś 5 km i spotkałem 2 kolesi którzy też nie mnieli konpepcji jak iść dalej. Prześliśmy do Mezowo i doszliśmy do lasu gdzie spotkaliśmy dużą grupe idącą do 6 pumktu. Punkt ten był oddalony o 500 m. i wszyscy szczęśliwie doszliśmy do 6 punktu kontrolnego tam czekał na mnie mój brat i kolega.

W kwietniu też sie wybieram na rajd.

PoZDrO wielkie dla wszystkich HARPAGANÓW
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Thanks a lot for all organizers & participants for marvelous atmosphere of Harpagan. It’s really unforgettable impressions.
Especial thanks for Karol for mocna distancija (physically & mentally demand).
Special impressions from prize giving ceremony (+upominki), it looked like seal-rookery. It was very friendly finish.

Best regards,
tarik (Kijow)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0