Widok
Ania_GT napisał(a):
> Hej... gdzie w 3-miescie dostane hak do ramy GT (Tempest)??
na Wyspie wisi od lat Tempest. I tak go nie sprzedadzą, więc może hak opchną ;-) Jak nie, to może u Formeli - chyba też jakiś Tempest się pałęta... Jakby co, to może chociaż wypożyczyć - w zakładzie obróbki metalu powinni dorobić.
> Hej... gdzie w 3-miescie dostane hak do ramy GT (Tempest)??
na Wyspie wisi od lat Tempest. I tak go nie sprzedadzą, więc może hak opchną ;-) Jak nie, to może u Formeli - chyba też jakiś Tempest się pałęta... Jakby co, to może chociaż wypożyczyć - w zakładzie obróbki metalu powinni dorobić.
Ania_GT napisał(a):
> a co sadzicie o dorobieniu haka....albo kupienu jakiegos
> podobnego i przyszlifowaniu go??
sądzimy, że nie masz wyjścia ;-)
Jak na mój gust, dla warsztatu dysponującego wycinarką to żadna filozofia - ot wyciąć kawałek grubszej blachy na wzór, przeszlifować, nawiercić i nagwintować - w sumie poza pierwszym, to pozostałe można już zrobić samemu dysponując imadłem/wiertarką/pilnikiem/gwintownikami.
Radziłbym od razu zrobić 2szt i wozić zapas ze sobą - zmielenie przerzutki to bardzo przypadkowa i nieprzewidywalna, ale jednak zdarzająca się przypadłość
pozdr
> a co sadzicie o dorobieniu haka....albo kupienu jakiegos
> podobnego i przyszlifowaniu go??
sądzimy, że nie masz wyjścia ;-)
Jak na mój gust, dla warsztatu dysponującego wycinarką to żadna filozofia - ot wyciąć kawałek grubszej blachy na wzór, przeszlifować, nawiercić i nagwintować - w sumie poza pierwszym, to pozostałe można już zrobić samemu dysponując imadłem/wiertarką/pilnikiem/gwintownikami.
Radziłbym od razu zrobić 2szt i wozić zapas ze sobą - zmielenie przerzutki to bardzo przypadkowa i nieprzewidywalna, ale jednak zdarzająca się przypadłość
pozdr
wop napisał(a):
> Jak na mój gust, dla warsztatu dysponującego wycinarką to żadna
> filozofia - ot wyciąć kawałek grubszej blachy na wzór,
> przeszlifować, nawiercić i nagwintować - w sumie poza
> pierwszym, to pozostałe można już zrobić samemu dysponując
> imadłem/wiertarką/pilnikiem/gwintownikami.
> Radziłbym od razu zrobić 2szt i wozić zapas ze sobą - zmielenie
> przerzutki to bardzo przypadkowa i nieprzewidywalna, ale jednak
> zdarzająca się przypadłość
Dla faceta, który nie ma dwóch lewych rączek dysponującego piłką do metalu, imadłem i pilnikiem oraz gwintownikiem (o ile pamiętam M10x1). Dla kobiety to jeszcze mniejszy problem gdyż jej rola ogranicza sie do zlecenia w/w swojemu facetowi :-)
Nie ma co robić dwóch sztuk (no chyba że na sprzedaż) - dorobiony z metalu hak się nie urwie.
> Jak na mój gust, dla warsztatu dysponującego wycinarką to żadna
> filozofia - ot wyciąć kawałek grubszej blachy na wzór,
> przeszlifować, nawiercić i nagwintować - w sumie poza
> pierwszym, to pozostałe można już zrobić samemu dysponując
> imadłem/wiertarką/pilnikiem/gwintownikami.
> Radziłbym od razu zrobić 2szt i wozić zapas ze sobą - zmielenie
> przerzutki to bardzo przypadkowa i nieprzewidywalna, ale jednak
> zdarzająca się przypadłość
Dla faceta, który nie ma dwóch lewych rączek dysponującego piłką do metalu, imadłem i pilnikiem oraz gwintownikiem (o ile pamiętam M10x1). Dla kobiety to jeszcze mniejszy problem gdyż jej rola ogranicza sie do zlecenia w/w swojemu facetowi :-)
Nie ma co robić dwóch sztuk (no chyba że na sprzedaż) - dorobiony z metalu hak się nie urwie.
krs napisał(a):
> Nie ma co robić dwóch sztuk (no chyba że na sprzedaż) -
> dorobiony z metalu hak się nie urwie.
jako właściciel ramy z niełamliwym stalowym hakiem polemizowałbym - zdecydowanie lepiej, jak słaby aluhak od razu pęknie, niż ma się zmielić przerzutka, szprychy, a co najgorsze - wygiąć gniazdo piasty. Wymiana haka to góra 1min, a nawet prowizoryczne doprowadzenie do użytku ramy i przerzutki w warunkach terenowych, zwłaszcza w pojedynkę, zajmuje duuuuużo czasu, jeśli jest w ogóle możliwe
pozdr
> Nie ma co robić dwóch sztuk (no chyba że na sprzedaż) -
> dorobiony z metalu hak się nie urwie.
jako właściciel ramy z niełamliwym stalowym hakiem polemizowałbym - zdecydowanie lepiej, jak słaby aluhak od razu pęknie, niż ma się zmielić przerzutka, szprychy, a co najgorsze - wygiąć gniazdo piasty. Wymiana haka to góra 1min, a nawet prowizoryczne doprowadzenie do użytku ramy i przerzutki w warunkach terenowych, zwłaszcza w pojedynkę, zajmuje duuuuużo czasu, jeśli jest w ogóle możliwe
pozdr
wop napisał(a):
> jako właściciel ramy z niełamliwym stalowym hakiem
> polemizowałbym - zdecydowanie lepiej, jak słaby aluhak od razu
> pęknie, niż ma się zmielić przerzutka, szprychy, a co najgorsze
> - wygiąć gniazdo piasty. Wymiana haka to góra 1min, a nawet
> prowizoryczne doprowadzenie do użytku ramy i przerzutki w
> warunkach terenowych, zwłaszcza w pojedynkę, zajmuje duuuuużo
> czasu, jeśli jest w ogóle możliwe
Nie twierdziłem, że jest to lepsze rozwiązanie tylko, że stalowy hak się nie urwie i robienie dwóch co ktoś sugerował jest zbędne.
> jako właściciel ramy z niełamliwym stalowym hakiem
> polemizowałbym - zdecydowanie lepiej, jak słaby aluhak od razu
> pęknie, niż ma się zmielić przerzutka, szprychy, a co najgorsze
> - wygiąć gniazdo piasty. Wymiana haka to góra 1min, a nawet
> prowizoryczne doprowadzenie do użytku ramy i przerzutki w
> warunkach terenowych, zwłaszcza w pojedynkę, zajmuje duuuuużo
> czasu, jeśli jest w ogóle możliwe
Nie twierdziłem, że jest to lepsze rozwiązanie tylko, że stalowy hak się nie urwie i robienie dwóch co ktoś sugerował jest zbędne.