Widok
Jeśli to wynajęte mieszkanie to można zaproponować właścicielowi wygłuszenie od swojej strony. W takiej sytuacji najczęściej proszenie sąsiadów o cokolwiek mija się z celem. Płyta korkowa 40 mm powinna skutecznie wytłumić hałasy. To jest inwestycja na lata, która na pewno się zwróci w postaci spokojnego snu i ciszy w mieszkaniu.
ja jako członek stowarzyszenia Mieszkanicznik, nie wyobrażam sobie nie wyciągnąć konsekwencji z takiego postępowania moich lokatorów. Przestrzegam Kodeksu Etyki Mieszkanicznika i wiem, ze moi najemcy mają wobec mnie szacunek. Po prostu współpracujemy, nie walczymy ze sobą. Dlatego rzadko zdarzają mi się większe problemy z lokatorami.
My tez mamy ten problem, niestety ciezko jest cos zdzialac jak jestesmy osamotnieni w walce... od 4 mscy przeszkadzaja nam studenci na dole, zaczelo sie od glosnych imprez, na to pomogla policja, boja sie mandatow (jeden conajmniej dostali), ale na co dzien sa bardzo uciazliwi i zlosliwi - glosne rozmowy do pozna, smiechy, rzenie, wrzaski, trzaskanie drzwiami, szuranie wszystkim co sie da. we wlasnym domu nie da sie odpoczac. probowalismy rozmawiac z nimi, przez spoldzielnie z wlascicielem mieszkania, wszystko na nic. oni maja to gdzies, wlasciciel ma to gdzies, spoldzielnia twierdzi, ze tylko moze kontaktowac sie z wlascicielem. przyjazdy policji pomagaja na krotko - zazwyczaj wyczają ich wczesniej i uciszaja sie na chwile, policja twierdzi, ze nic nie slyszy. po odjezdzie nocne posiadowy trwaja dalej. i slyszymy jak wrzeszcza, ze nas za*ebią. strach z domu wyjsc czasem, boimy sie o auto. rozwazamy sprawe w sadzie, ale po rozmowie z prawnikiem wiemy, ze trzeba miec solidne dowody, a tych nam brakuje. pod nimi nikt nie mieszka (jest lokal uslugowy), z mieszkan obok nie slychac, wiemy to po swoich sasiadach. a nad nimi tylko my. bedziemy zbierac swiadkow, nagrania, poprosimy o notatki policyjne, chyba tylko tak mozna odzyskac spokoj w domu i nie zwariowac...
jestem tym wynajmującym i to od 4 lat. O tym , że była Policja dowiedziałam się po czasie . Proponowałam sąsiadom mój numer telefonu i zaznaczyła , że przyjadę w każdym momencie jak zgłoszą problem z lokatorami ku mojemu zdziwieniu nie wzięli go. Jako wynajmująca mieszkanie nie przebywam w wynajętym mieszkaniu i jeśli sąsiedzi nie o tym fakcie nie powiadomią to nie masz szans na jakąkolwiek interwencje. Tez mi zależy by w mieszkaniu była względna cisza , ale muszę mieć wiedzę i szanse by zająć stanowisko.
Zgłoszenie takiego faktu na uczelnie może poskutkować wywaleniem z uczelni.
Dajcie szansę właścicielom mieszkania i powiadomcie ich o takich zdarzeniach , nie wszyscy przejdą obok tego obojętnie
Zgłoszenie takiego faktu na uczelnie może poskutkować wywaleniem z uczelni.
Dajcie szansę właścicielom mieszkania i powiadomcie ich o takich zdarzeniach , nie wszyscy przejdą obok tego obojętnie