Widok
mialem ten sam problem. wzywanie policji nic nie dalo, bo studecni zrzucali sie na mandat i imreza trwala dalej.Z pomoce przyszedl mi dzielnicowy,ktory pouczyl mnie,ze moze skierowac wniosek dalej czyli do sadu grodzkiego, ale ja musze zeznac jako siwadek. Zgodzilem sie.
Na rozprawie opislaem wplyw halasu na zycie mojej rodziny. Studencji dostali niezla grzywne i od tego czasu jest spokj.
Na rozprawie opislaem wplyw halasu na zycie mojej rodziny. Studencji dostali niezla grzywne i od tego czasu jest spokj.
Też miałam taki problem..imprezy zaczynały się koło 18-19 i trwały to 13-14 dnia następnego i tak 5-6 dni w tyg.! Proszenie nic nie dawało, a łupanie i krzyki były nie do zniesienia :/ do tego stali pod drzwiami (mieszkaliśmy na przeciwko siebie)palili, krzyczeli, coś się szarpali...podziałała tylko rozmowa z właścicielem - po miesiącu musieli się wyprowadzić.