Pamiętam z samego zarania GSM w Polsce Nokie, które były wielkości radia CB. Miały normalną słuchawkę, jak telefon stacjonarny, na kręconym kabelku. Już nie pamiętam modelu. 6800? 6830? coś...
rozwiń
Pamiętam z samego zarania GSM w Polsce Nokie, które były wielkości radia CB. Miały normalną słuchawkę, jak telefon stacjonarny, na kręconym kabelku. Już nie pamiętam modelu. 6800? 6830? coś takiego. Z definicji przeznaczone do montowania na stałe w aucie.
Nie były zbytnio popularne. W tym czasie, kiedy pracowałem u jednego z operatorów GSM, zeszło raptem kilka sztuk. I na ile wiem, żadne nie poszło do auta.
Marynarka Wojenna je kupiła na statki. Do połowy Bałtyku sprawowały się znakomicie. One miały bodaj 2 czy nawet 5 Wat mocy nadawania.
"Normalne" telefony pracują na miliwatach. Wystarcza.
A z innych ciekawostek:
Nie można grzać autem ponad 160/h i gadać przez tel. Jest to technologicznie niemożliwe.
Jeśli akurat jedzie się do lub od BTS-a. W poprzek sie da.
GSM ma wąskie kanały radiowe i jeśli składowa prędkości point-to-point telefonu przekracza 160/h, wypada się poza kanał przydzielony przez bts. Efekt Dopplera.
Stąd zapewne sęki technologiczne z montażem WiFi bazującego na GSM w Pendolino.
zobacz wątek