Widok

In vitro krok po kroku

Opinie do artykułu: In vitro krok po kroku.

Bywa tak, że ludzie latami bezskutecznie starają się o dziecko. W sytuacji, gdy starania te nie przynoszą efektu i nie dochodzi do zapłodnienia, należy udać się do specjalisty. Szansą na posiadanie potomstwa jest zapłodnienie pozaustrojowe metodą in vitro. W Trójmieście są dwie kliniki, w których się ją stosuje. - Jeżeli para ma problemy typu: nieregularne miesiączki, objawy zaburzeń hormonalnych, trudności we współżyciu (np. brak wzwodu) - powinna zgłosić się po poradę jak najszybciej. To ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ocena innych

Nie rozumiem ludzi, którzy krytykują innych za coś z czym się sami nie spotkali. Jesteśmy wolnymi ludzmi i każdy ma prawo decydować mi.n.o takich sprawach jak potomstwo. Po co wchodzicie ludzim do życia z butami, czy ktoś Was pyta z kim, albo jak, czy poco macie swoje dzieci. Niektórzy naprawdę nie mają pojęcia co przeżywają i przechodzą ludzie nie mogący mieć w sposób naturalny dzieci. Taka liczba ludzi ma tak wiele empatii dla dzieci z adobci, a czemu brak Wam tej empati w stosunku do dzieci z in- vitro. Proszę nie oceniajcie, może ktoś inny Ważniejszy, Większy na Górze oceni takich ludzi(pary). Trzymam kciuki za wszystkich starających się z in-vitro.
popieram tę opinię 26 nie zgadzam się z tą opinią 8

Dzieci...

Na swojego syna czekałam 7 lat. Leczenie wymagało operacji ginekologicznej. Więc rozumiem potencjalnych rodziców, którzy starają się o upragnione potomstwo.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4

In vitro jest niebezpieczne dla ludzkości

Najgroźniejszy skutek in vitro to pojawianie się nowych mutacji genów, których w każdej komórce mamy ok. 25 tys. par. Geny "pamiętają" swoje pochodzenie, jeśli zaburzy się tę pamięć, co powoduje in vitro, może dojść do bardzo poważnych defektów rozwojowych
- Ponieważ to właśnie argumenty naukowe świadczą przeciw tej technologii rozrodu. Przeciwnicy in vitro przytaczają argumenty głównie natury teologicznej i moralnej, a nie rozumieją, że tu chodzi po prostu o biznes, gigantyczne, nieprawdopodobne pieniądze. Szacuję, że stosowanie tej metody na świecie pozwala na uzyskiwanie przychodów rzędu kilkuset miliardów USD rocznie! Dlatego zwolennicy tej metody robią wszystko, by ją reklamować. Z kolei wśród przeciwników na ogół brakuje ludzi, którzy mają fachową wiedzę na ten temat, co jest zresztą zrozumiałe, skoro sami nie stosują in vitro. Jednak sprawia to, że przeciwnicy nie zawsze dysponują argumentami precyzyjnymi i naukowymi.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 14

Jak podają polskie media, szeroko zakrojone badania amerykańskie wykazały, że dzieci po in vitro częściej rodzą się z ciężkimi wadami wrodzonymi niż dzieci poczęte drogą naturalną. Okazało się, że ciężkie wrodzone wady serca notuje się 2,1 razy częściej u dzieci poczętych w wyniku in vitro niż u tych poczętych w sposób naturalny. Także rozszczepienie wargi i/lub podniebienia 2,4 razy częściej dotyka maluchy poczęte w sztuczny sposób. Ponadto 4,5 razy częściej dzieci te chorują na atrezję (zarośnięcie) przełyku, a 3,7 razy częściej na zarośnięcie odbytu. U dzieci po in vitro częściej też obserwuje się siatkówczaka, czyli nowotwór oka. Aby go wykryć - w wielu krajach rutynowo bada się dno oka noworodków. Ponieważ nowotwór ten występuje we wczesnym dzieciństwie, to stosunkowo łatwo można jeszcze uzyskać informacje, że dziecko przyszło na świat właśnie po zapłodnieniu in vitro, później te informacje często są zacierane.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 8

Susan Hilgers, która z mężem prof. Thomasem W. Hilgersem założyła Instytut Pawła VI w Omaha w USA: To, co robimy, jest pełne szacunku dla godności kobiet oraz ich dzieci od chwili poczęcia. Nasze podejście jest dobre moralnie i niezwykle efektywne. A kobiety są po prostu wdzięczne - dlatego mąż jest tak wzruszony. Często mamy do czynienia z cudami, których nie da się wyjaśnić.
Pamiętam, jak zgłaszały się do nas pary z różnych miast Stanów Zjednoczonych, m.in. z Houston, Chicago, Nowego Jorku. Kobiety chciały dowiedzieć się, dlaczego ich ciało "źle funkcjonuje", dlaczego nie mogą mieć dziecka. Mówiły wtedy: "Dajecie mi nadzieję, odpowiadacie na pytania, na które nie mogłam znaleźć odpowiedzi". Wyobraźmy sobie kobiety, które przeszły jedno, dwa, trzy poronienia, a teraz dzięki leczeniu są w ciąży i rodzą zdrowe, silne dziecko - można się tylko domyślać, jak wielka jest ich radość i jak wielkie jest spełnienie lekarza, dzięki któremu kobieta po takich przejściach nareszcie trzyma w ramionach swoje dziecko.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 12

Susan Hilgers: Szczególny był przypadek sprzed kilku lat, gdy zgłosiła się do nas 28-letnia kobieta, która wcześniej próbowała metody in vitro. Wszczepiono jej 6 zarodków, z których wszystkie się zagnieździły. Każde z tych dzieci urodziło się przedwcześnie w 20. tygodniu ciąży, i na jej oczach każde umierało. Ta młoda kobieta, pierwszy raz będąca w ciąży, po tym tragicznym doświadczeniu na długi czas straciła zaufanie do lekarzy, była całkowicie załamana. Dowiedziała się o naszym instytucie i po roku dochodzenia do siebie przyjechała do nas. Po rozpoczęciu współpracy z nami doczekała się dwojga dzieci urodzonych naturalnie. To pokazało nam również, jak duży ból przeżywają kobiety, które mimo iż zaufały in vitro, straciły swoje poczęte dzieci, nie tylko w Stanach Zjednoczonych.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 11

Warto dodać, że przeciętny koszt leczenia niepłodnej pary wynosi około 425 euro tj. mniej więcej 1300zł. A in vitro? Poniżej 5000zł. nie warto nawet zapukać do takiej kliniki. Natomiast efektywność w naprotechnice wynosi około 80%, podczas gdy w in vitro około 30%.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 11

in vitro to morderstwo dzieci poczętych,

tych w zamrażarce zamrożonych na "święte nigdy" i tych nadmiarowych usuwanych z macicy!!!
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 21

Źródło

Jeśli cytuje się czyjąś wypowiedź, warto dodać kompletne źródło. Zawarłeś tylko fragment tekstu- znaczenie całej wypowiedzi może być zupełnie inne. Nie twierdzę, że tak jest, jednak uważam, że wstawiając wybrane urywki materiału warto byłoby umożliwić czytelnikom zapoznanie się z całością opinii profesora lub chociaż jej streszczeniem.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4

Po 30 latach stosowania procedur in vitro, które zaowocowały dwoma milionami urodzeń, połowa dzieci ma obecnie mniej niż pięć lat - alarmują naukowcy. Ich umieralność jest zatrważająca.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 9

Jak alarmują lekarze, których opinie są ukazywane w polskich mediach wciąż brakuje poważnych systematycznych badań dotyczących wpływu na przyszły rozwój osoby poczętej w wyniku in vitro. Nie wiadomo dokładanie, jakie są skutki takich ingerencji na psychikę, intelekt czy płodność dzieci poczętych poza organizmem matki. Jak podkreślił prof. Chazan, jest faktem, że stosowanie antyestrogenu do indukcji owulacji ma ogromny związek z poronieniami i wadami genetycznymi, kilkakrotnie częstszymi u dzieci "z probówki". Istnieje także możliwość zakłóceń programu genetycznego wskutek trudnych warunków rozwojowych in vitro. Udowodniono, że bardzo rzadką chorobę genetyczną - zespół Angelmana występujący u jednej na 15 tys. osób - trzy razy częściej diagnozuje się u dzieci poczętych w wyniku sztucznego zapłodnienia.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 8

Prof. Chazan: U dzieci urodzonych w wyniku sztucznego zapłodnienia sześć razy częściej występują uszkodzenia mózgu oraz od 3 do 6 razy wyższa jest umieralność noworodków. Zwiększa się też ryzyko poronienia, wcześniactwa, niskiej wagi urodzeniowej oraz wad genetycznych.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 9

Susan Hilgers, która z mężem prof. Thomasem W. Hilgersem założyła Instytut Pawła VI w Omaha w USA:. Niezwykłe historie docierają do nas z Irlandii, ale i z Polski. /Dzisiaj/ widzieliśmy kartę obserwacji kobiety, Polki, która od kilku lat starała się o drugie dziecko, wypełniała kartę obserwacji, lekarze szkoleni w naprotechnologii zdiagnozowali problem, przeprowadzili niezbędne badania hormonalne i zastosowali odpowiednie leczenie - ta kobieta oczekuje na dziecko po dwóch cyklach leczenia! Nie znamy jej, ale możemy sobie wyobrazić jej wdzięczność, jej radość, a my cieszymy się razem z nią.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 8

SMUTNE!

Szkoda mi ludzi takich jak Ty. Widać, że nic nie wiesz zarówno o antykoncepcji, jak i in vitro. Proponuję, zamiast oczerniać, przeczytać choć PODSTAWY embriologii ze źródeł naukowych (dzisiaj mamy naprawdę dostęp do literatury, nie żyjemy w średniowieczu). Niestety dla wiekszości jest to zbyt trudne, łatwiej wierzyć szmatławcom jak "fakt" czy "rzeczpospolita" albo słowom księży.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 8

Zawsze najwięcej do powiedzenia w sprawie in vitro mają ci, którzy za 1200 zł i dodatki socjalne utrzymują 8 dzieci. Oni są bardzo wyedukowani, fajnie, że wiekszość z nich w zyciu nie przeczytała nawet pół książki. Ale wiedzą przeciez wszystko o zapłodnieniu, a ginekologię mają w małym maluszku.
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 7

Prof. Thomas W. Hilgers, twórca naprotechnologii - naturalnej metody leczenia bezpłodności: Wielokrotnie spotykamy się z sytuacjami, zwłaszcza w USA, które świadczą o tym, że lekarze nie wiedzą nawet, jak postawić diagnozę, nikt już ich tego nie uczy. Jeśli chodzi o procedury in vitro - lekarze uczą się, jak zapłodnić komórkę jajową plemnikiem, a następnie umieścić ją w macicy, i na tym się właściwie kończy. Ale jeśli chodzi o chirurgię - kiedy byłem na studiach, wiele uwagi przywiązywało się do chirurgii rekonstrukcyjnej miednicy mniejszej, czyli układu rozrodczego kobiety. Z chwilą pojawienia się in vitro badania skupiły się na tej metodzie, po drodze gubiąc zdolność postawienia diagnozy. Moim zdaniem, medycyna straciła 30 lat badań nad niepłodnością - czas, który można było poświęcić na zgłębianie problemu niepłodności, jej przyczyn i sposobów leczenia.
Zaczęło się od mojego zainteresowania naturalnymi metodami planowania rodziny. W 1976 r. rozpoczęliśmy program badawczy na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Saint Louis. Zajmowaliśmy się standaryzacją języka obserwacji objawów medycznych. Rozwinęliśmy tam coś, co stało się podwalinami pod przyszły model Creightona, czyli standaryzowany zapis obserwacji śluzu. Do tamtego czasu język, jakim kobiety opisywały biowskaźniki w swoim cyklu, był bardzo subiektywny, każda kobieta miała swoje określenia, które dla innej kobiety mogły znaczyć zupełnie co innego. Standaryzacja, którą wprowadziliśmy, była wielkim krokiem naprzód, i to ona właśnie pozwoliła na późniejszy rozwój naprotechnologii. Od 1976 do 1991 r. wszystkie moje pacjentki w wieku rozrodczym prowadziły obserwacje cykli, używając w tym celu modelu Creightona, zapisując na kartach obserwacji szerokie spektrum symptomów, które w późniejszych latach, dzięki ich wnikliwym obserwacjom, mogliśmy powiązać z określonymi schorzeniami, takimi jak problemy z poczęciem dziecka, powtarzające się poronienia, zespół napięcia przedmiesiączkowego, nietypowe krwawienia międzymiesiączkowe i wiele innych. Po 15 latach studiów zrozumieliśmy, że w pewnych sytuacjach objawy się powtarzają, np. w endometriozie 77 proc. kobiet miało ograniczone cykle śluzowe, więc zaczęliśmy dociekać przyczyn tego stanu rzeczy. Tylko dzięki kartom obserwacji modelu Creightona mogliśmy to stwierdzić. W normalnej populacji ograniczone cykle śluzowe występują u 20 proc. kobiet. Efektem tych dociekań była opublikowana w 1991 r. książka, która jest medycznym wprowadzeniem do naprotechnologii.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 8

Ludzie związani z biznesem produkcji ludzi kłamią jak najęci, bo są najęci. Dla takich człowiek nie jest jakimś wyższym misterium bytu, lecz jest zwierzęciem, które mówi językiem człowieczym i nadaje sobie sens, jaki chce. W aspekcie sprawczości społecznej wystarczy technika: narzędzia, urządzenia, infrastruktura, komputery, roboty, elektronika. Wystarczą odpowiednie jednostki obsługujące technikę. Nawet lekarze to tylko indywidualni specjaliści obsługujący aparaturę medyczną. Technika tak opanuje, czy już opanowała naturę i przyrodę, że niemal ją zastępuje. Już teraz narodziny, życie i śmierć człowieka to sprawa techniki. Tak zatem wygląda mentalność i postawa całkowicie antyludzka w naszym znaczeniu, a wynika ona ostatecznie z negacji Boga. Smutne, że także nasz obecny rząd i większość PO myślą i działają w atmosferze tych obłędnych poglądów, choć albo się trochę z nimi kryją przed katolikami, albo ich do końca nie rozumieją.
Negacja Boga - tak właśnie upadła stojąca na o wiele wyższym poziomie od tej naszej cywilizacja Atlantydy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 9

dziecko to dar od Boga i nic tu nie ma do rzeczy czy ktoś przeczytał jakąś książkę

ginekologię mają w małym paluszku - wiesz w jakim "paluszku" :))))
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 8

szczegolnym darem od boga są kolejne dzieci "pobożnych wielodzietnych", którzy żyją w zagrzybiałym 1 pokojowym mieszkaniu. Dzieci głodne, brudne, nierzadko wykorzystywane seksualnie przez ojca/ braci.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5

dzieci do adopci jest o wiele mniej niż chętnych. Te wszystkie dzieciaki w domach dziecka mają nieuregulowaną systuację prawną (ograniczone prawa rodzicielskie, ale nie pozbawienie) i nie mogą być adpoptowane
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry