Obsługa całkiem miła, aczkolwiek barista (łysy gość w okularach) nie potrafił zrobić wzorku na kawie - próba jakaś była niestety nieudana... kawa i ciastka bardzo dobre, ale ceny powalające no ale to może dlatego, ze w Krzywym Domku. Co najbardziej mnie uderzyło to wiszące na lampach i kratkach wentylacyjnych pajęczyny (na ciemnobrązowej farbie strasznie rzucają się w oczy).