Widok

JAKI typ kobiet lubimy najbardziej ??

Witam!!
To oczywiście pytanie do Kolegów ...
Jaki typ kobiet podoba nam się najbardziej? Uroda, charakter, jakiego typu i czy ma znaczenie, i jakie?
Dla mnie: uroda - dowolna, byle nie anorektyczka ani nie puszysta; charakter - bardzo ważny. Typ charakteru: miła, ale niekoniecznie 'owieczka'; nie taka nieśmiała, zawsze potakująca ... Ja lubię czasem nawet się trochę pokłócić z nią, lubię gdy jest dziewczyną ' z charakterem'. Nawet gdy się dogadujemy to lubię, gdy ma własne zdanie, gdy potrafi również sama podejmować inicjatywę, gdy przejmuje ją w momencie, gdy ja się waham (czasem się zdarza:), gdy wspiera mnie duchowo i oczekuje tego samego ... Gdy jest osobą stanowczą i wiedzącą, czego chce (dla mnie nie ma nic gorszego niż stan niezdecydowania i 'zawieszenia'). Nie chodzi o to, aby miała charakter władczy - raczej o to, aby miała charakter partnerski, typowo partnerski, czuła się mi równa i wiedziała, czego oczekuje ode mnie. Również wolę, aby nie było za dużo niedomówień - trochę tajemniczości dodaje kobiecie uroku, ale gdy jest takowej za dużo, albo raczej : jest ona w sprawach, które powinny być jasne i oczywiste, to nie jest za dobrze, i takiej 'notowania' u mnie spadają ... Ech, kiedyż to znajdę taką właśnie? Przecież takie są, nawet jeśli większość jest nieśmiała i - bez urazy - zakompleksiona.

Dobra, w moim wywodzie mam na myśli dziewczynę, która ma być życiową partnerką - czy to narzeczoną, czy żoną, czy 'muzą'. Nie chodzi mi o koleżanki i znajome, ani nawet o przyjaciółki; potrafię się przyjaźnić z osobami o różnych charakterach, rownież z nieśmialymi. W uczuciach damsko-męskich wolę taki profil jak podałem ...

Ciekawi mnie też (i nie jest to podryw, hehe!:) ) czy tego rodzaju dziewczyny są na tym forum ??? :) Mi się wydaje, że tak, i że wiem nawet kto to, ale nie powiem :)

Heh, mam nadzieję poznać typy innych Kolegów ... Oraz opinie Koleżanek co o tym myślą... :)

Pozdrawiam!!
Krzysiek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...:)...
...tyle mam do powiedzenia...hehe
pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja lubię niższe ode mnie,
szczupłe lub troszkę przy kości.
(bardzo chude odpadają!!!;))

Pogodne, lojalne, przyjacielskie, ufne,
rozmowne, ale bez przesady;),
nie wiecznie smęcące i szukające dziury w całym,
rozumne, mające własne zdanie,
samokrytyczne, rozrywkowe i szczere.

Pozdrawiam;))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i własnie o to chodzi rut...nie tylko duszę ale i sex ..nie tylko sex a;le i dusze..więc nie mozna opanowac tylko jednego elementu - duszy (koncerty,zarabianie kasy,kwiaty,spacery) trzeba jeszcze w tym poszukać i dać troszke sexu...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

chiev napisał(a):

> dla wyjasnienia: sex nie równa sie uprawianiu sexu.
> kto nie widzi róznicy ten jest ubogi w doznania ;).
>
> (już nawet w pisence o tym spiewano : bo we mnie jest sex
> ...itd...)
>
>

a w tej piosence dalej było...

".. kto w całość ogarnie i duszę i seks..."
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dla wyjasnienia: sex nie równa sie uprawianiu sexu.
kto nie widzi róznicy ten jest ubogi w doznania ;).

(już nawet w pisence o tym spiewano : bo we mnie jest sex ...itd...)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tego Watku jest wziety ten tekst

Trzy rodziaje milosci:

A. Miłość pod warunkiem
Pierwszy typ miłości jest dla wielu ludzi jedynym znanym rodzajem. Ja nazwałem ją miłością pod warunkiem. Jest to miłość, którą dajemy lub przyjmujemy, gdy spełnione są pewne wymagania. Żeby na nią zasłużyć, trzeba coś zrobić. Jak będziesz grzeczny, tatuś będzie cię kochał. Jeśli sprawdzisz się jako kochanka, jeśli zaspokoisz moje pragnienia, jeśli pójdziesz ze mną do łóżka, będę cię kochał. Rodzice często wyrażają ten rodzaj miłości, mówiąc swoim dzieciom: Jeśli będziesz miał dobre stopnie, jeżeli przestaniesz się z nimi zadawać, jeśli będziesz się ubierał i zachowywał tak, jak chcemy, wówczas będziesz kochany. Jaką miłością jest się obdarzanym w zamian za coś, czego chce partner. Jej motywacja jest z gruntu egoistyczna. Jej celem jest uzyskanie czegoś w zamian za miłość. Spotkałem wiele kobiet, które nie doznały innego rodzaju miłości oprócz tego, który mówi: Pokocham cię, jeśli się ze mną prześpisz. Nie zdają sobie sprawy, że miłość, którą spodziewają się zdobyć poprzez spełnianie czyichś seksualnych zachcianek, jest miłością tanią, która nie może przynieść zadowolenia i nigdy nie jest warta swojej ceny. Ten typ miłosci zademonstrował pewien student, który powiedział mi: Dlaczego mam chcieć miłości, skoro mogę mieć seks? Miłośćjest poddaniem się, a seks podbojem. Miłość pod warunkiem jest zawsze od czegoś uzależniona. Wszystko jest świetnie, dopóki spełniane są określone warunki. Gdy pojawia się niechęć - do odbycia stosunku, do przeprowadzenia aborcji - wówczas miłość znika To smutne, ale taka uwarunkowana miłość prawie zawsze zostaje zniszczona, ponieważ prędzej czy później jednemu partnerowi nie uda się spełnić wymagań drugiego. Wiele małżeństw rozpada się, bowiem były zbudowane na tym rodzaju miłości. Okazuje się, że mąż lub żona nie kocha prawdziwej osobowości współmałżonka, lecz jego wyidealizowane, romantyczne wyobrażenie. Kiedy pojawia się rozczarowanie lub oczekiwania przestają być spełniane, wówczas miłość pod warunkiem często zamienia się w złość, a partnerzy w takim związku mogą nigdy się nie dowiedzieć, dlaczego.

B. Miłość z powodu
Drugi typ miłości (pod wpływem której, jak sądzę, większość ludzi decyduje się na małżeństwo), to miłość z powodu. Polega ona na tym, że kocha się kogoś za to, kim jest, co ma lub co robi. Innymi słowy, miłość tę tworzy pewien warunek lub cecha w życiu kochanej osoby. Miłość z powodu często mówi: Kocham cię, ponieważ jesteś ładna, Kocham cię, bo dajesz mi poczucie bezpieczeństwa Kocham cię dlatego, że jestes inny niż wszyscy, popularny, sławny, itd. Wyobraźcie sobie na przykład kobietę, która kocha pewnego mężczyznę, ponieważ jest wspaniałym sportowcem. Nie dopuszcza myśli, że mogłaby się związać z kimś, kto nie jest numerem jeden. Nie ma dla niej znaczenia, kto jest tym sportowcem. Nie kocha bowiem konkretnego mężczyzny, lecz jego pozycję, status, popularność. Często słyszę: Wydaje mi się, że miłość z powodu jest dobra. Chcę, żeby kochano mnie za to, kim jestem, za to, czego dokonałem w życiu. Czy jest w tym coś złego. Być może nic. Wszyscy chcemy być kochani z jakiegoś powodu. Z pewnością też ten rodzaj miłości jest lepszy od miłości pod warunkiem. Miłość pod warunkiem musi być zdobywana i wymaga wiele wysiłku. Jeśli ktoś nas kocha za to, kim jesteśmy, sytuacja jest mniej stresująca. Wiemy wtedy, że jest w nas coś, co sprawia, że jesteśmy kochani. Obdarzani taką miłością szybko jednak stajemy się tymi, którzy próbują zdobyć miłość pod warunkiem. A jest to niepewny grunt, na którym trudno zbudować małżeństwo lub jakikolwiek inny trwały związek. Weźmy pod uwagę na przykład problem konkurencji. Co się stanie, gdy pojawi się osoba przewyższająca nas właśnie w tym, za co jesteśmy kochani. Przypuśćmy, że jesteś kobietą i twoja uroda jest filarem miłości twojego męża. Co się stanie, gdy na scenę wkroczy kobieta piękniejsza od ciebie? Jeśli miłość twojej dziewczyny lub żony uzależniona jest od posiadanych przez ciebie pieniędzy lub od przedmiotów i doświadczeń, które można za nie kupić, co się stanie, gdy stracisz pracę, zachorujesz lub z jakichś powodów nie będziesz w stanie zarabiać tyle, co kiedyś? Albo co się stanie, gdy na scenę wkroczy ktoś z wyższym stanem konta lub z większymi możliwościami zarabiania pieniędzy? Czy konkurencja może zagrozić twojej miłości? Jeśli tak, to jest ona miłością z powodu. Istnieje jeszcze inny problem dotyczący tego rodzaju miłości. Wiadomo, że większość z nas ma dwa oblicza. Jedno, zewnętrzne, to takie, które prezentujemy przed innymi ludźmi. Drugie skrywamy bardzo głęboko i zna je niewielu, jeśli w ogóle ktokolwiek. Dowiedziałem się od swoich pacjentów, których związki miały charakter miłości z powodu, że przynajmniej jeden z partnerów boi się ujawnić drugiemu, jaki jest naprawdę. Obawia się, że jeśli prawda wyjdzie na jaw, straci akceptację i miłość, lub że w ogóle zostanie odrzucony. Czy jest w twoim życiu coś, czego nie możesz wyjawić swojemu partnerowi ze strachu przed najmniejszą nawet przykrością lub odrzuceniem? Jeśli tak, trudno ci będzie doświadczyć satysfakcjonującego seksu, ponieważ pełne zespolenie seksualne wymaga stuprocentowego zaufania i oddania. Jeśli w twojej miłości brakuje poczucia bezpieczeństwa, jeśli pojawia się strach, łóżko będzie pierwszym miejscem, w którym to wyjdzie na jaw. W akcie seksualnym bowiem wyrażamy swoje prawdziwe ja i stajemy się zupełnie bezbronni - całkowicie otwarci przed drugą osobą. Właśnie to otwarcie sprawia, że możliwe staje się maksymalne seksualne zaspokojenie i oddanie. Z powodu tego otwarcia także możemy być najgłębiej zranieni, jeśli nie zostaniemy całkowicie zaakceptowani. Toteż w związku typu miłość z powodu możesz nigdy nie zaznać pełnego oddania w miłości fizycznej, gdyż ryzyko zranienia jest zbyt duże. Kiedyś mówiłem o tym podczas spotkania ze studentami. Nagle jedna ze słuchaczek wybuchnęła płaczem. Po wykładzie wyjaśniła mi przyczyny swojej reakcji. Otóż miała ona wyjść za mąż, jednak na krótko przed zaplanowanym ślubem uległa wypadkowi samochodowemu. W wyniku obrażeń jej twarz została z jednej strony zeszpecona bliznami, które trzeba było usunąć za pomocą operacji plastycznej. Jej związek był jednak oparty na miłości z powodu. Strach natychmiast opanował umysł dziewczyny i jej związek rozpadł się. Był to klasyczny przypadek tego rodzaju miłości, a jego odzwierciedleniem jest zdanie: Kocham cię i pragnę, ponieważ... Taką miłość często spotykamy w naszym życiu, lecz jej trwałość jest bardzo niepewna.

C. Miłość bezwarunkowa, czyli miłość - koniec, kropka
Dzięki Bogu, istnieje jeszcze jeden rodzaj miłości. Miłości tak niesamowitej i tak pięknej, że chciałbym, aby każdy potrafił nagiąć swoją wolę i kochać w ten sposób. Jest to miłość bez warunków. Miłość ta mówi: Kocham cię pomimo tego, co może głęboko w tobie tkwić. Kocham cię bez względu na to, co może się zmienić. Nie możesz zrobić nic, żeby powstrzymać moją miłość. Kocham cię - koniec, kropka! Miłość - koniec, kropka nie jest ślepa. Daleko jej do tego. Wie dużo o drugiej osobie. Zna jej niedoskonałości i wady, a mimo to całkowicie akceptuje tę osobę, nie żądając niczego w zamian. Tego rodzaju miłości się nie zdobywa. Nic nie można zrobić, żeby była silniejsza, ani żeby ją powstrzymać. Nie jest niczym uwarunkowana. Różni się od miłości z powodu tym, że nie wywołuje jej żadna atrakcyjna cecha osoby, którą się kocha. Tego rodzaju miłością pokocha się nawet najbardziej bezwartościowe indywiduum. Miłości - koniec, kropka mogą doświadczyć tylko dawacze, osoby dojrzałe i spełnione, takie, które nie muszą bez przerwy wykorzystywać związków międzyludzkich do zapełniania pustki w swoim życiu. Osoba spełniona nie jest niczym skrępowana i oddaje się w związku, nie żądając niczego w zamian. Czy zdajesz sobie z tego sprawę, czy też nie, miłość - koniec, kropka jest dla ciebie najważniejsza. Jeśli obecnie nie przeżywasz tego rodzaju miłości, prawdopodobnie wciąż żywisz nadzieję, że spotkasz ją któregoś dnia lub czule wspominasz czasy, kiedy kochano cię w ten sposób. Życie pozbawione uczucia, które choćby tylko przypominało ten rodzaj miłości, prowadzi w końcu do rozpaczy. Miłość - koniec, kropka to związek oparty wyłącznie na dawaniu. Dwa pozostałe rodzaje miłości przeżywają bracze. Dawanie to inna nazwa miłości - koniec, kropka. Jest to nieograniczone oddawanie siebie. W tego rodzaju związku nie ma miejsca na strach, frustrację, stres, zawiść czy zazdrość.

Josn Mcdowell




Chiev znajdujesz tam swoja "milosc"?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chiev ja bymbyl wdzieczny gdybys nie uzywal mnie jako obiektu w swoich przykladach;)


Czytajac Twoj watek az chce sie powiedziec ze sa rozne rodziaje milosci....
Dodatkowo w tym watku znalazly sie 3 akapity, i ja patrze na nie razem, byly w jednym watku, a z tego co przeczytalem moge wywnioskowac ze milosc=sex.....i jezeli jest pozadanie, i jakas osoba nakreca nas wizualnie to nie musi byc innego uczucia, i zadnego zainteresowania jej wnetrzem ani nic takiego....bo kiedy mowa o "twojej milosci" SEX zastepuje wszystko.....
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jasne..trzymamy sie innych wartości ale gdy nie ida w parze z checia zjedzenia partnera w kazdej chwili to niestety "inne wartości" zaczynają nas po pewnym czasie meczyć - jednych wczesniej drugich pózniej...jedni z tym cos robią (kochanek??) inni zyja zagryzając wargi i wmawiając sobie, że im jest tak dobrze i że maja misje od boga wychowac dzieci i kochać meża czy zonę...
a na łożu smierci pomyślą: kurde.ale przezyłam to zycie....nuuuudno.
albo jesdzcze lepiej pomysla tak jak sie okaże że pertner nie zył równie nudno..

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz Chiev, coś w tym jest...
Ale (tu wychodzi moja osobowość analityczna :) ), zauważyłam przypadkiem, że ciężko tak się sparować, bo społeczeństwo opierałoby się na haremach. Są faceci, którzy przyciągają wiele kobiet i są kobiety, które wabią zdecydowanie więcej niż jednego meżczyznę. Wtedy trzeba szukać też innych punktów zaczepienia/porozumienia i tak zwykle bywa. Nie zawsze wiążemy się z tymi, ktorzy najbardziej na nas działają seksualnie. A potem bywa różnie... albo zdradzamy i wypełniamy tę lukę albo trzymamy się innych wartości - odpowiedzialności, poczucia bezpieczeństwa...
i już więcej nie chce mi się myśleć, bo jestem śpiąca.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no jasne...możemy sobie tutaj prawic komplimenta tylko, że i tak wszystko sprowadzi sie do....sexu ;)..
i to w obojetnie jakiej formie: przytulania na spacerze,tańca,pogawędi przy kawiarnianym stoliku...tam wszedzie musi byc sex...emocje..dreszcz i chemia...jesloi tego nie bedzie to do dupy z takim partnerem czy partnerką..

nie wiem czy to macie ale nieraz wystarczy spojrzec na kogoś i już wiem , że oczy mi sie smieją i chciałbym byc blizej z taką dziewczyną...jedne to mają inne nie mają i jesli tego nie ma to żadne przymilanie sie nie ma sensu!!

wezmy na przykład antyspołecznego (nic osobistego anty;))
kobitka mu sie podoba....on jej nie bardzo..ale on chce>podchodzi>czaruje...ona akuratma wolne więc sie nie broni i mysli okej! zobaczymy co bedzie dalej...
no i dalej chodza do kina do kawiarni...pubu...ba! ida w końcu do łóżka i jest im dobrze....
ale przychodzi taki dzień, że ona w kolejce po mieso staje za chłopakiem którego zapach juz ją powala..on sie odraca i cih oczy sie spotykają...i....od tej chwili nie mysli juz o antyspołecznym tak czule...wystarczy, że z tamtym z kolejki zejdzie sie np. w dyskotece i.....chemia wezmie górę...niestety...jesli teraz tego nie widzicie wy niektóre chodzace uczuciowe ideały to radze wam od razu zakochac sie w tym który budzi w was pożadanie...w innym nie warto..no chyba że NA CHWILKĘ ;))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję Krzysiu. Tobie także życzę tak udanego związku i znalezienia partnerki, która będzie Ciebie doskonale rozumiała. Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to wychodzi na to anty,ze w przypadku mysliwych nie rozozniamy plci,a jedynie sposoby polowania ;))))))) ale i tak uwazam ze sa sygnaly,z ktorych czasami nie zdajemy sobie sprawy,moze nie zauwazamy bo nie chcemy,ale umysl i instynkt czlowieka jest tak zlozony,ze niekiedy dzialamy na czyjas podswiadomosc wrecz niezauwazalnie..

serdecznie pozdrawiam :)))))

it's up to you...;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
LoNdA napisał(a):


> czasami nawet nie zdajecie sobie sprawy z sygnalow ktore
> wysylamy.

Sprawe to my sobie zdajemy czesciej niz Ty myslisz....ale czasami jest lepiej udawac ze sie nic nie zauwazylo...w przypadku podrywu,totak jest lepiej, udawac ze to jednak facet zrobil ten pierwszy krok....a kiedy sie nam osoba nie spodoba to lepiej udawac ze sie sygnalow nie zauwaza i nie zarywac;)....w tym przypadku o ktorym moiwsz sprawa sie odwraca.....kobieta jest mysliwym, a facet jest zwierzyna, i to wtedy od niego zalezy czy zaakceptuje sygnal czy nie, wtedy on wybiera.....
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Krzysiu,w moim mniemaniu nie ma mowy o klamaniu czy udawaniu.czasami po prostu kobieta chcac zaimponowac,lub zwrocic na siebie uwage "wyostrza" swoje zachowanie,stara sie byc bardziej widoczna,a przy spotkaniu w 4 oczy czasami moze i zagra "nie siebie",ale tak naprawde odkryje cechy ktore sa wna codzien ukryte i to tez moze byc intrygujace.

A co do twojej wypowiedzi anty,to zgadzam sie jedynie po czesci.czasami nawet nie zdajecie sobie sprawy z sygnalow ktore wysylamy.Dlaczego np. mezczyzna zakompleksiony,niesmialy potrafi jednak sie przemoc i podejsc do kobiety a potem zastanawia sie co go do tego sklonilo,bo z reguly tak nie robi,juz nie raz spotkalam sie z taka sytuacja..A poza tym znam rowniez wiele kobiet ktore same wybieraja,podrywaja,uwodza a w wiekszosci tych przypadkow tez zrywaja ;))))))))

szczerze pozdrawiam :)))

it's up to you...;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bój się, bój!
Ja nie żartowałam;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Amanda napisała:

> Niestety nasza natura jest inna.
> Pragniemy, by mężczyzna zapewniał nas ciągle o swojej miłości.
> Ale już takie jesteśmy. Pozdrawiam

NIESTETY ?? :)
To jest właśnie piękne! :) I daje nam, facetom, bardzo duży powód do radości - możemy bowiem ciągle - jak to napisał Julian Tuwim (parafrazując) - pozostawać pod wrażeniem, które robimy na kobiecie ... Ech. :)

-- Krzysiek

PS. Zycze Tobie, i Twojemu Wybranemu SZCZESCIA w Waszym zwiazku !!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przeczytałam wiele wypowiedzi dotyczących kobietek na tym forum i pragnę dodać kilka słów. Sądząc po nicku jesteś Krzysiu młodym mężczyzną. Cieszy mnie fakt podjęcia właśnie tego tematu. Myślę, że jeśli weźmiesz sobie pod uwagę niektóre wypowiedzi (szczególnie kobiet), będziesz wspaniałym partnerem dla którejś z nich. Jestem kobietą po tzw. przejściach i muszę się przyznać, że moje marzenia dotyczące udanego związku właśnie się spełniają. Poznałam wspaniałego mężczyznę, dażymy się uczuciem. Jest cudownie. Ponieważ jestem kobietą niesamowicie romantyczną i uczuciową zawsze marzyłam o takim właśnie partnerze, który obsypywałby mnie kwiatami bez specjalnej okazji, o kolacjach przy świecach, współnych wyjazdach poza miasto, na wycieczki, wyjściach do kina, teatru, na spacery, nawet na mecze piłki nożnej. Bardzo wiele rozmawiamy o swoich uczuciach. Jeśli są jakieś problemy rozmawiamy i staramy się je rozwiązać. Jeśli zdarzy się, że mój ukochany powie mi coś, co nie jest dla mnie zbyt miłe, wystarczy, że mnie przeprosi, ucałuje i jest oki. Oczywiście mówię, czym mnie uraził. Niestety nasza natura jest inna. Pragniemy, by mężczyzna zapewniał nas ciągle o swojej miłości. Ale już takie jesteśmy. Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chiev, po raz kolejny szukasz dziury w całym.
Po stokroć wolę elaboraty Antka niż twoje wyimaginowane i płytkie komentarze.Zastanów się czy powszechne krytykowanie wszystkich wokół Ci w czymś pomaga.Chyba,że w pieszczeniu własnego ego.
Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej...antyspołeczny,nie łap mnie za słówka tak :), wiesz dobrze o co chodziło. Jak bardzo cie to razi to sie poprawię...

Moje serce należy już do innego mężczyzny :))))))))


Pozdrawiam i miłego dnia życzę :)
Nefretete
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nefretete napisał(a):


> Twoja wypowiedź niesamowicie mnie rozweseliła :))) Nie jestem
> chodzącym ideałem ;). I niestety moje serduszko już należy do
> jednego mężczyzny.


"NIESTETY"?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry