Widok

Jak restauracje naciągają klientów?

Opinie do artykułu: Jak restauracje naciągają klientów?.

Trudno wymienione poniżej działania nazwać (jeszcze) plagą, ale stołujący się na mieście szybko odnajdą w tym tekście znajome wątki. Nie podajemy też nazw restauracji, które stosują takie praktyki, choć nasz czytelnik - częsty bywalec trójmiejskich lokali, również tych z wyższej półki - mógłby je wyliczyć na palcach więcej niż jednej dłoni.

Większość osób pewnie nie zwraca na to uwagi, część machnie ręką i powie: "takie są koszty jedzenia na mieście". Są też jednak tacy, którzy ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Roszczeniowi konsumenci

Chciałbym poczytać artykuł o roszczeniowych klientach gastronomii .To jest dopiero plaga .Wszystko się należy ,tylko dej dej dej , daj dodatkowe opakowanie za które właściciel przybytku płaci należy się za darmo ,no bo przecież kupuje frytki w dużym opakowaniu to nie kupi małych tylko duże chce rozdzielić na dwa a drugi kartonik się należy jak psu buda bo on jest klient i płaci za frytki , albo 4 widelce do jednej porcji frytek , 5 grubych serwetek bo nos chce wysmarkać ,gorącą wodę bo musi bachorowi madka mleko zalać ale że prąd i woda kosztuje to już nie widzi - no przecież się należy jak i całe pińcet plus . Obojętnie jak tanio się robi i duże porcje a zarobek żaden to i tak źle .Bo we łbach zakutych chyba z czasów PRL zostało że gastronomia to zarabia 500%hahaha każdy widzi tylko paragon : stówkę zapłaciłem jak przyjdzie takich 10 osób to tysiąca ma zdzierca przecież ,ale kosztów to już nie widzą .Nikomu nie bronie gastronomii otworzyć .Tylko niech sobie jeden z drugim zobaczy jaka to inwestycja i zapiernicz od rana do nocy .Jakie koszty i brak życia .Stres wykańczający i jeszcze te durne komentarze nauczyli się z telefonów korzystać i czują się ekspertami w każdej dziedzinie .I tylko ile jeszcze jak długo będę czekać i co minutę pytania i sterczenie jak kat i poganianie i powalone miny .Ciekawe czy u siebie w pracy się zachowuje jak książę . Większość to słoma z butów .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

też tak myślę , jego żona robi to najlepiej! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oszukiwanie na drobnych

Moja mama i brat się ostatnio "za mnie wstydzili", bo zwróciłam uwagę kelnerowi, że w karcie dana potrawa była tańsza o 1,5 złotego - z pełną świadomością oszukiwał, nabił jako 2-wie jedną pozycję, a jeszcze mamie było tak głupio, że 1) zostawiła mu prócz wcześniejszego napiwku te 1,5 zł, 2) potem piała w domu cioci i wujka, jak to się przeze mnie wstydu w restauracji najadła. Ludzie dają się oszukiwać, jeszcze szkodząc tym innym, bo wiadomo - raz nie zareagujesz na zło, to skrzywdzi cię ponownie i jeszcze innych, "bo może".
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mało asertywny ten czytelnik.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Debil

Normalna sprawa ja w pizzeri nie takie rzeczy robie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

nie szlajam ...

się po tego typu obiektach ... co by tam nie podali będzie, albo rozcieńczone, podmienione ,pomieszane , syfiaste, niepełnowartościowe
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

oszołomy

Prawda jest taka, że oszuści są zarówno w niektórych restauracjach jak i wśród klientów. Amen
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zdarzają się ale chyba idiotom którzy nie umieją składać zamówień i wstydzą się zapytać o cenę

Niech zatem płacą
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Idiota

Co to nie pyta o koszty. Co znaczy "niezręcznie zapytać o cenę"? O cenę nie pytają tylko te osoby, którym na niej nie zależy. Gdybym poszła do restauracji i usłyszała "polecamy ośmiornicę spoza karty" to moim pierwszym pytaniem byłoby ile kosztuje, a drugim, skoro podawana jest tylko przez dwa dni, kiedy została złowiona, a tym samym, czy na pewno jest świeża...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

MOJA BABCIA jak umierała mówiła

a była 40 lat GS-owską barmanką - pamiętaj zawsze inwestuj w ziemię i gastronomię , żadna branża niż gastronomiczna nie ma ponad 100-300 % marży ... może nie na winie , ale na jedzeniu myślę że tak - ale każdy biznes ma swoje tajemnice..... Kocham Cię Babciu - za kilkanaście lat się spotkamy i opowiem Tobie że miałaś rację :) chwilami restauracje przeginają na dodatkach typu napój do obiadu bez względu jaki wiem że nie są fundacjami , dla mnie hitem jest mc i kfc - 12-15 frytek ok. 5 zł :) tu mają marże 400 % a płacą g*wno pracownikom a klient stoi w kolejce ... Nie dajcie się robić w balona - ostatnio w KFC dostałem 7 frytek długich poprosiłem o gramaturę porcji , Pani Manager bez słowa przyniosła wagę zważyła - spaliła buraka - i nasypała mi w ramach rekompensaty kubełek frytek- nie dajcie się robić w balona to korporacje oni mają potężne zyski a robią co chcą - ziemniak za 5 zł - wole kupić olej 1l. i kg ziemniaków 6 zł wiem co jest i jest to świeże
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

wino kupuja za 6 zl

A sprzedaja za 20 albo wiecej za kieliszek, wystarczy dobrze doprawic a bogaty facio nawet sie nie kapnie = bylo drogo wiec musi byc dobre. Dlatego zawsze niech kelner otwiera wino przy was a nie gdzies na zapleczu. Skad to wiem? Kuedys rozwozilem alkohole po sklepach i restauracjach , najwiecej schodzi tzw jaboli 6zl max8zl, i zawsze mam beje jak paniczyki piha wino i nie wiedza co pija hehe
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Buahahah

Jak można zamówić na 12 osób butelkę ha??!! Przecież to wyjdzie po 60 ml na głowę :) nie wiem kto pisał ten artukul ale jest żenujący :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Śmiech na sali

Śmiać mi się chce jak czytam o butelce Prosseco na 12 osób. Fakt, że kelner rozlał na 10 kieliszków już świadczy o jego politowaniu dla zamawiającego - z jednej butelki rozlewamy 7-8 kieliszków po 90-100 ml. Lęjąc na 12 wychodzi raptem po 60... Niestety, nie jesteśmy krajem, który jest nauczony chodzić do restauracji. Fakt, są Kelnerzy i są Podawacze, tak samo jak są Kucharze i Odgrzewacze. Ciekawy jestem czy autor artykułu jest Gościem czy Naciągaczem....
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jestem kelnerem

Nie chciałoby mi sie robić takich prymitywnych "przekrętów" jak opisano powyżej. Zostawiaja zbyt duzo śladów i klient moze byc niezadowolony.
W naszym fachu jest tyle róznych możliwości, aby dorobić do głodowej pensji, że "fałszywa karta" czy wciskanie droższych zamówień nie maja sensu. Ja potrzebuje gotówkę do mojej kieszeni. Dla kelnerów są to stare i oklepane tricki stosowane od wielu lat, ale skuteczne. Jestem miły, uprzejmy, szybki i szybko liczę w pamięci i współpracuje z barmanem
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry