Widok
Jak w tym kraju ma być dobrze. ZOO w ...
Jak w tym kraju ma być dobrze. ZOO w Gdansku szuka pracownika. Stos wymagań itp to wszystko za 3040zł brutto.
więcej
więcej
i te wymagania: Wymagania:
preferowane wykształcenie kierunkowe: zootechniczne, biologiczne lub weterynaryjne,
doświadczenie w pracy ze zwierzętami,
pełna sprawność psycho-ruchowa,
-bardzo dobry stan zdrowia, pozwalający na zatrudnienie
w zmiennych warunkach atmosferycznych, pracę na
wysokości, przenoszenie ciężarów określonych normami
dźwigania,
preferowane wykształcenie kierunkowe: zootechniczne, biologiczne lub weterynaryjne,
doświadczenie w pracy ze zwierzętami,
pełna sprawność psycho-ruchowa,
-bardzo dobry stan zdrowia, pozwalający na zatrudnienie
w zmiennych warunkach atmosferycznych, pracę na
wysokości, przenoszenie ciężarów określonych normami
dźwigania,
"Ja to proszę państwa mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem, śniadanie jadam na kolację, więc tylko wstaję i wychodzę. Ubieram się w płaszcz jak pada. Bo opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
Do autobusu mam półtora kilometry. O czwartej za piętnaście jest 213.
Nie zdanżam, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się.
Kawałek idę do mleczarni, to jest godzinka.
Potem szybko wiozą mnie na Chełm. Budyń, wiesz pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada.
Na Chełmie zsiadam, znoszę bańki i łapię 162.
Na Morenie w 227, do Brętowa. A potem to mam już z górki, bo tak: SKM do Osowej, przesiadka w 179, korek na Spacerowej i jestem w domu.
To znaczy w robocie, w ZOO.
I jest za piętnaście siódma. To jeszcze mam kwadrans. To jeszcze sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu i góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać."
Do autobusu mam półtora kilometry. O czwartej za piętnaście jest 213.
Nie zdanżam, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się.
Kawałek idę do mleczarni, to jest godzinka.
Potem szybko wiozą mnie na Chełm. Budyń, wiesz pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada.
Na Chełmie zsiadam, znoszę bańki i łapię 162.
Na Morenie w 227, do Brętowa. A potem to mam już z górki, bo tak: SKM do Osowej, przesiadka w 179, korek na Spacerowej i jestem w domu.
To znaczy w robocie, w ZOO.
I jest za piętnaście siódma. To jeszcze mam kwadrans. To jeszcze sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu i góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać."