Widok
Bo jazda na suwak wymaga zaangażowania kierowców z obu pasów. I ogólnie chodzi o to, żeby wszystkie samochody z lewego pasa zmieniały go na prawy w tym samym miejscu. Zazwyczaj jest tak, że Ci co jadą prawym pasem to stoją bo:
Najpierw jeden z lewego pasa zobaczy znak i kulturalnie 500m przed zwężeniem zmieni pas na prawy. Drugi kierowca zrobi to samo ale 250m przed zwężeniem, Trzeci dojedzie do końca i się wepchnie na prawy pas i jeszcze czwartego wpuści. I tym sposobem przejadą 4 auta z lewego pasa i tylko 1 z prawego. Gdyby wszystkie pojazdy z lewego pasa zmieniały pas w tym samym miejscu i robiły to na suwak to oba pasy poruszałyby się tak samo i nie miało by znaczenia czy zrobią to 500m, 250m czy może 1m przed końcem lewego pasa.
Najpierw jeden z lewego pasa zobaczy znak i kulturalnie 500m przed zwężeniem zmieni pas na prawy. Drugi kierowca zrobi to samo ale 250m przed zwężeniem, Trzeci dojedzie do końca i się wepchnie na prawy pas i jeszcze czwartego wpuści. I tym sposobem przejadą 4 auta z lewego pasa i tylko 1 z prawego. Gdyby wszystkie pojazdy z lewego pasa zmieniały pas w tym samym miejscu i robiły to na suwak to oba pasy poruszałyby się tak samo i nie miało by znaczenia czy zrobią to 500m, 250m czy może 1m przed końcem lewego pasa.
"Ale gdy jest przeszkoda to tylko cwaniaki jadą do przeszkody a potem się wpychają. Stop cwaniakom warsiawskim !!!"
Ale tylko debile próbują zmieniać pas 300 m przed przeszkodą pozostawiając przed sobą 300 m pustej jezdni.
Ale tylko debile próbują zmieniać pas 300 m przed przeszkodą pozostawiając przed sobą 300 m pustej jezdni.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Bo o to właśnie chodzi, żeby jechać z równymi prędkościami. Wtedy ruch jest płynny i oba pasy idą elegancko. Problem w tym, żeby nie udowadniać na siłę, że nie jest się cwaniakiem stając 500m przed końcem pasa z włączonym kierunkiem, tylko wykorzystać maksymalnie kończący się pas tak, aby zmienić pas będąc w ruchu. Oczywiście wymaga to również kultury kierowców na sąsiednim pasie, a ci nader często lubią w takich sytuacjach siadać na zderzak poprzedzającego auta i dłubiąc w nosie patrzeć w drugą stronę.
skoro tak to powiedz mi kolego czy w każdej sytuacji będąc na lewym pasie masz 'pierwszeństwo' nad pojazdem jadącym prawym bo 'wyprzedzasz' i po prawej ci 'utrudnia'?? Niekoniecznie! Pojazd z pierwszeństwem masz ZAWSZE po swojej prawej stronie i to dotyczy nie tylko skrzyżowań równorzędnych ale również pasów ruchu. Pytanie hipotetyczne: masz na lewym i prawym pasie samochody, oba chcą zmienić pas na środkowy-który ma pierwszeństwo?
można powtarzać aż do znudzenia: Niemcy przeprowadzili badania na temat jazdy na suwak i co wyszło: http://www.youtube.com/watch?v=5jTgv1eL4IY
70% społeczeństwa nie potrafi prowadzić auta i myli poruszanie się samochodem z umiejętnością prowadzenia! Wystarczy, że spadło trochę śniegu, a te 70% uczestników ruchu drogowego albo przerzuciło się na komunikację miejską z obawy o własne i auta bezpieczeństwo, albo odważyło się wyjechać na drogi publiczne i utrudniało życie innym kierowcą. Więc nie ma co ich uczyć o poruszaniu się w korkach, bo i tak nie posiądą tej umiejętności w przeciwieństwie do tych 30% którzy od dawna wiedzą jak sprawnie się poruszać.
Uważam że Tomka wypowiedź jest chyba najlepszą w tym temacie. Nie ma alternatywy dla rozwiązania typu "suwak". Tak jak Ktoś już napisał. Sprawdzała sie 30 lat temu i sprawdza cały czas. I czas abyśmy my, polscy kierowcy dorośli do tej metody i tym samym do Europy. A co ciekawe, chyba już każdy z nas jeździł po tym "zgniłym" zachodzie i tam jak widzimy wszyscy Polacy jeżdżą na "suwak" i nikt nie beczy...Bardzo ubolewam że np. na obwodowej tak rzadko "lata"nieoznakowany żeby temperować "blokowaczy" lewego... Zrozumcie że dwa równomiernie zakorkowane pasy dochodzące do "gardełka" i działający "suwak" to w sumie np. 500m korka a nie kilometr!