Ładnych N miesięcy temu walczyłem z uchem mojej suki. Gdzieś się dziabnęła (podejrzewam, że o jakiś drut z ogrodzenia) i cholernie krwawiła,
Po 2 dniach pojechałem z nią do weta. Stwierdził,...
rozwiń
Ładnych N miesięcy temu walczyłem z uchem mojej suki. Gdzieś się dziabnęła (podejrzewam, że o jakiś drut z ogrodzenia) i cholernie krwawiła,
Po 2 dniach pojechałem z nią do weta. Stwierdził, że nic groźnego, ale ucho jest tak unaczynione, że paskudnie krwawi.
Przedwczoraj sam się gdieś dziabnąłem uchem. Krwi od groma i wstyd gdzieś się pokazać...ale nie umyję bo rozbabram. Niech najpierw zaschnie :)
zobacz wątek